Kategoria posta: Fiat, TESTY

Fiat Punto Evo 1,4 Dynamic – EVOlucja [test]

Fiat Punto Evo

Fiat Punto Evo

Słowo “ewolucja” nie zostało tu użyte na wyrost. Nowe Punto właśnie przeszło kolejną, trzecią już metamorfozę, aby stać się ponownie świeżym przedstawicielem segmentu B. Czwarta generacja dobrze sprzedającego się w Europie Fiata znów stara się dać jak najwięcej za jak najmniej. Ile to jest „jak najwięcej”?

Całkiem sporo, jak przekonacie się podczas lektury tekstu. Ale po kolei. Ewolucja niewielkiego włocha jest dość dobrze widoczna na zewnątrz. Fiat nie zmieniał przy czwartej generacji płyty podłogowej czy zarysu linii bocznej Punto – ma ono taką bryłę jak poprzednik. Patrząc na auto z boku, można dostrzec dobrze wyglądający kształt klina.

Coś jednak w wyglądzie zmieniło się na plus i sprawiło, że Punto wydaje się dojrzalsze i milsze dla oka. Projektanci wzięli na celownik detale i przerobili je tak, aby całość dobrze się komponowała. Z przodu są nowe klosze lamp, przebudowany pas przedni z chromowaną listwą w stylu retro, z tyłu także znajdują się nowe klosze lamp z ciekawym wzorem świateł, przebudowano również tylny pas. Kupujący ma do wyboru parę nowych wzorów felg aluminiowych w rozmiarach 15-17”.

Fiat Punto Evo

Fiat Punto Evo

Wewnątrz nowe Punto wygląda naprawdę nieźle, użyte materiały są dobrej jakości. Dotykając ich, wyraźnie da się odczuć, że nie jest to pierwsze lepsze tworzywo. Na pochwałę zasługuje szczególnie miękki materiał imitujący skórę perforowaną. Testowana wersja Dynamic zawierała w standardzie skórzaną kierownicę i gałkę zmiany biegów. Opcjonalnie za dopłatą można zamówić skórzaną tapicerkę Sport na siedziska i oparcia (koszt 4500 zł, tylko wersja Dynamic).

Klimatyzacja działała poprawnie. Jedynym problemem, jaki zauważyłem podczas testów, były nawiewy i tryb ich działania. Pierwsze trzy nastawy są mało efektywne i kompletnie się nie różnią. Na najwyższym, czwartym, proces tłoczenia powietrza do wnętrza kabiny odbywa się nadal mozolnie i ogrzanie np. rąk w zimny, jesienny poranek jest możliwe dopiero po przejechaniu parunastu kilometrów.

Fiat Punto Evo

Fiat Punto Evo

Na pochwałę zasługuje natomiast pozycja za kierownicą – nie miałem najmniejszego problemu, aby dopasować fotel. Można regulować w nim m.in. wysokość siedziska. Do pełni szczęścia zabrakło elektrycznej regulacji lędźwiowej w siedzeniu kierowcy, jednak istnieje możliwość doposażenia Punto nawet w taki rarytas. Z przodu jest dużo miejsca, zarówno na nogi, jak i głowę.

Kolejna pozytywna cecha to czytelne zegary. Niektórzy mogą mieć zastrzeżenia do tego, jak wyglądają liczby na tarczy prędkościomierza – utrzymane są w stylu retro i nie wszystkim przypadnie to do gustu. Ergonomia rozmieszczenia przycisków na konsoli środkowej stoi na wysokim poziomie. Wsiadając po raz pierwszy do samochodu, nikt nie powinien mieć problemów ze zorientowaniem się, co do czego służy.

Fiat Punto Evo

Fiat Punto Evo

Na konsoli centralnej znajduje się przycisk ułatwiający manewrowanie w trudno dostępnych miejscach, np. pod supermarketem. Po jego aktywacji można obracać kierownicą za pomocą jednego palca. Miejsca na tylnej kanapie jest pod dostatkiem, choć nie tak dużo jak w testowanym przeze mnie Colcie. Bagażnik to zdecydowanie mocna strona Fiata. Nadwozie o długości lekko ponad 4 m pozwoliło na umieszczenie kufra o pojemności 275 l, po rozłożeniu tylnej kanapy pojemność wzrasta do 1020 l. To jeden z najlepszych wyników w segmencie B.

Fiat Punto Evo

Fiat Punto Evo

Kolejne plusy Punto zebrało za układ napędowy. Na papierze parametry silnika nie powodowały szybszego bicia serca: dość skromne 77 KM i 115 Nm momentu obrotowego to niewiele. Jednak podczas jazdy po mieście testowane autko radziło sobie zadziwiająco dobrze, na drodze szybkiego ruchu także nie było źle z dynamiką.

Odczuwalne braki mocy można było wyczuć dopiero podczas prób wyprzedzania, a największą bolączką był brak szóstego biegu. Owocowało to dość głośnym wyciem silnika we wnętrzu kabiny. Przy jeździe z prędkością 90 km/h silnik osiągał pułap 3000 obr./min i dawał o tym donośnie znać. Po dłuższej podróży miałem wrażenie, że przy szybszej jeździe wycie silnika się zmniejszało. Tak naprawdę do dziś nie wiem, czy tak faktycznie było, czy to po prostu efekt podwyższonego, długotrwałego hałasu.

Fiat Punto Evo

Fiat Punto Evo

Na uwagę zasługuję układ kierowniczy, który moim zdaniem jest precyzyjny, a kierowca czuje się pewnie. Zawieszenie w samochodzie ma w sobie coś z aut większych i bardziej luksusowych. Całość dobrze resoruje, można nawet powiedzieć, że miejscami płynie. Przy tym jest dość twardo, co daje uczucie pewności przy skręcaniu i pokonywaniu nierówności.

Testowany egzemplarz był wyposażony w system Start & Stop, który działał poprawnie. Rozruch silnika np. podczas postoju na światłach, a następnie po wciśnięciu sprzęgła następował bardzo szybko. Nie zarejestrowałem żadnej wpadki. Spalanie nie odbiegało znacząco od deklaracji producenta. Nie było problemem zejście poza miastem do granic 5 l/100 km, a w mieście około 7,7 l/100 km.

Fiat Punto Evo

Fiat Punto Evo

Producent Punto Evo żąda sporej kwoty za wszystkie technologiczne i estetyczne nowinki. Ceny rozpoczynają się od 40 990 zł – tyle kosztuje najsłabiej wyposażona wersja Active w specyfikacji 3-drzwiowej z silnikiem benzynowym o litrażu 1,2. Wyposażenie obejmuje m.in. komplet poduszek powietrznych, w tym kolanową, komplet systemów bezpieczeństwa, system start & stop. Do wersji 5d trzeba dorzucić 1500 zł.

Wersja Dynamic, doposażona m.in. w elektryczne i podgrzewane lusterka, siedzenie z regulacją wysokości, radioodtwarzacz CD/MP3, dzieloną kanapę 40/60, światła przeciwmgielne czy klimatyzację manualną, to wydatek rzędu 48 490 zł za wersję 5d. Fiat daje możliwość dorzucenia do auta wielu gadżetów, m.in. szklanego dachu Sky Dome (4000 zł), tempomatu (1500 zł), systemu audio HI-FI (1500 zł). Z tak doposażonym autem przekroczenie granicy 60 000 zł nie będzie problemem, wersja testowana to wydatek 51 040 zł.

Obecnie można kupić Fiata Punto z rocznika 2011 w promocji gotówkowej, dzięki której w kieszeni nabywcy pozostanie nawet 9000 zł. Istnieje także możliwość założenia fabrycznej instalacji gazowej LPG w promocyjnej cenie 3500 zł.

Fiat Punto Evo

Fiat Punto Evo

Punto Evo to bardzo dobrze zgrany i nieźle wykonany przedstawiciel segmentu B. Pod względem oferowanego wyposażenia dodatkowego, miejsca w środku, gamy silnikowej, a także nowej technologii Fiat podnosi poprzeczkę. EVOlucja kosztuje jednak swoje, a zainteresowani ofertą Fiata za niewiele większe pieniądze mogą nabyć większego brata Evo – model Bravo. Wśród aut segmentu B Punto jest jednak jednym z lepszych. Gdyby cena dobrze wyposażonej wersji była niższa, ten samochód mógłby być liderem sprzedaży.

Fiat Punto Evo

Fiat Punto Evo

  • Świeży wygląd, niezłe wykończenie wnętrza
  • Liczba dostępnych silników i opcji dodatkowych
  • Dobre właściwości jezdne
  • Głośny silnik podczas jazdy pozamiejskiej
  • Mało wydajna wentylacja
  • Dość wysoki koszt dobrze doposażonej wersji
Testowany egzemplarz: Fiat Punto Evo 1,4 Dynamic
Silnik i napęd:
Typ: R4
Rodzaj paliwa: Benzyna
Ustawienie: Poprzeczne
Rozrząd: OHC 8V
Objętość skokowa: 1368 cm3
Stopień sprężania: 11,0:1
Moc maksymalna: 77 KM (przy 6000 rpm)
Moment maksymalny: 115 Nm (przy 3250 rpm)
Objętościowy wskaźnik mocy: 56,3 KM/l
Skrzynia biegów: 5-biegowa, ręczna
Typ napędu: przedni (FWD)
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Bębnowe
Zawieszenie przednie: Zawieszenie niezależne, z kolumnami McPhersona
Zawieszenie tylne: Belka skrętna
Układ kierowniczy: Zębatkowy, wspomagany elektrycznie Dualdrive
Koła, ogumienie przednie: 15” 175/65 R15
Koła, ogumienie tylne: 15” 175/65 R15
Masy i wymiary:
Typ nadwozia: Hatchback
Liczba drzwi: 5
Współczynnik oporu Cd (Cx): ok. 0,3
Masa własna: 1040 kg
Stosunek masy do mocy: ok. 13,5 kg/KM
Długość: 4065 mm
Szerokość: 1687 mm
Wysokość: 1490 mm
Rozstaw osi: 2510 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1473/ 1466 mm
Test zderzeniowy EuroNCAP: 5 Gwiazdek
Osiągi:
Przyspieszenie 0-100 km/h: 13,2 s
Prędkość maksymalna: 165 km/h
Katalogowe zużycie paliwa (miasto): 7,4 l/100 km
Katalogowe zużycie paliwa (trasa): 4,7 l/100 km
Katalogowe zużycie paliwa (mieszane): 5,7 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa: 45 l
Emisja CO2: 132 g/km
Pojemność bagażnika: 275/1020 l
Cena: Testowany egzemplarz: 51 040 zł (od 40 990 zł)
  • qew

    Silnik w tym samochodzie jest naprawdę przyjemny. Osiąga ponad 100Nm w zakresie obrotowym między 1800-5000 co przekłada się na elastyczność i komfort podróżowania, gdyż za często nie musimy sięgać do lewarka. Na trasie przy odpowiednim traktowaniu potrafi jechać dość dynamicznie i prędkości rzędy 160km/h to nie problem. Odradzam za to silnik 1.2 gdyż on był dobry, ale do poprzedniej generacji.

  • maroo

    Co do silnia 1.4 – mam czasem okazję pomykać GP 1.4 77 i powiem tak – jest minimalnie głośnawy (choć nie jest to uciążliwe – dodam że Ford Focus II 1.6 brzmi wg mnie głośniej, szczególnie jeśli chodzi o tylnią kanapę) ale, pomimo iż na zewnątrz brzmienie jest mało intrygujące, całkowicie zwyczajne o tyle we wnętrzu jednostka 1.4 77KM brzmi po prostu świetnie jak na auto w którym to akurat nie było zapewne celem projektantów. Zatem, może jakiś 1dB mogło by być ciszej (choć nie wiem czy to nie sugestywne odczucie testującego) ale nie przeszkadza dźwięk, wręcz jest on niezły, lekko chorpaty, nie nijaki, delikatnie wręcz sportowy.

    Samo autko – niedoceione. JEśli chodzi o jakość spasowania wnętrze myślę że jest w ścisłej czołówce B, tak samo jeśli chodzi o jakość materiałó (poza twardymi boczkami). Konstrukcja zaś myślę że także jest całkowicie nowoczesna – swego czasu najlepsze wyniki NCAP w klasie. Poza tym FIAT nie ma problemó z korozją, tylnimi łożyskami i innymi przyadłościami. Na starcie trzeba tylko przewidzieć alternator po 3 latach :) a poza tym wiele złego się nie stanie.

    Bardzo dobry komfort jeśli chodzi o zawieszenie, pewne ale nie głupio sztywne. Generalnie bardzo lubię gdy mam okazję przejechać się tym samochodem.

  • Pingback: Chevrolet Aveo 1,3 Diesel LT+ – dojrzały maluch [test autokult.pl] « AUTOKULT.pl

  • y321

    ” Na najwyższym, czwartym, proces tłoczenia powietrza do wnętrza kabiny odbywa się nadal mozolnie i ogrzanie np. rąk w zimny, jesienny poranek jest możliwe dopiero po przejechaniu parunastu kilometrów.” – hmmm, bez przesady, faktycznie kawałek trzeba przejechać, ale na pewno nie paręnaście kilometrów, to o wiele za dużo…