Formularz kontaktowy

Zostaw swoje dane
i umów się na jazdę próbną

  lub
Facebook


Najnowszy film
Mitsubishi Lancer 1,6 Mivec Invite – daleko od sportu [test]

Mitsubishi Lancer – nazwa tego modelu kojarzy się jednoznacznie. Znakomite prowadzenie, mocny silnik, wielkie skrzydło na tylnej klapie i mnóstwo emocji na każdym pokonywanym kilometrze. Niestety, w moje ręce nie trafiło mocarne Evolution X, tylko 1,6 Mivec. Z króla krętych dróg został tylko skurczony spojler i groźne spojrzenie. Jak się okazuje, nie jest to powód do zmartwień.

Najważniejsze, by patrząc na zwykłego Lancera, nie patrzeć na niego jak na udomowione Evo X. Wtedy szybko się rozczarujemy i odwrócimy wzrok od dobrego samochodu. Oczywiście trudno nie zauważyć podobieństw wizualnych. Są to przednie i tylne światła, agresywny charakter auta oraz nieco sportowa stylistyka podkreślona w moim egzemplarzu testowym opcjonalnym spojlerem. Kosztuje on 1000 zł, ale uważam, że bez niego sylwetka tego kompaktowego sedana jest niekompletna, czegoś w niej brakuje.

Na początku napisałem, żeby nie patrzeć na zwykłego Lancera jak na udomowione Evolution X, a już zdążyłem Wam zareklamować spojler i dodać, że bez niego tym samochodem jeździć nie wolno. To w końcu bawimy się w sportowe dodatki, czy nie? Obiecuję Wam, że każdy, kto będzie miał zakusy na więcej ozdóbek, po odwiedzeniu wnętrza zdecyduje się pozostać przy samym spojlerze. W środku panuje familijna atmosfera żywcem wyjęta ze słonecznej jadalni drewnianego domku nad jeziorem. Beżowe fotele i dolna połowa drzwi oraz deski rozdzielczej z ciemną „czapką” na górze konsoli – bardziej rodzinnie się nie da.

Milutką atmosferę panującą w Lancerze psują jedynie tworzywa sztuczne, które są w tym samochodzie właściwie wszędzie. Niestety, albo się do tego u japońskich producentów przyzwyczaimy, albo będziemy musieli odwrócić twarz od Wschodu.

Na plus przemawia komfort i dobra ergonomia wnętrza. Z tyłu wygodnie usiądą dwie osoby, a i we trójkę nie będzie dużego dramatu. To naprawdę przemawia na korzyść tego samochodu. Jak na kompakt oferuje wygodę podróżowania na przyzwoitym poziomie. Może nawet aż zbyt przyzwoitym. Dla każdego kierowcy, który lubi czasem pojechać trochę bardziej dynamicznie, trzymanie boczne fotela będzie zdecydowanie za słabe.

Konsola środkowa Lancera jest do bólu prosta. Trzy pokrętła od nawiewu plus prosty panel sterowania systemem audio. Na samej górze znalazło się miejsce na wąski wyświetlacz. Krótko mówiąc – prostota do kwadratu. Chociaż dla wielu brak fajerwerków w postaci stada gadżetów sterowanych miliardem przycisków i pokręteł może okazać się wadą, to według mnie dobrze, że jest jeszcze miejsce na nieskomplikowane samochody.

Chociaż prosty, mój testowy Lancer w wersji Invite nie był taki goły, jak mogłoby się z pozoru wydawać. Na jego pokładzie znalazł się zestaw poduszek powietrznych: czołowych, bocznych, kurtynowych oraz jedna kolanowa dla kierowcy. Do tego automatyczne światła, czujnik deszczu, czujniki parkowania, automatyczna klimatyzacja oraz kontrola trakcji. Potrzeba czegoś więcej do szczęścia w takim aucie?

Cóż, na mojej liście znalazło się jeszcze kilka wymagań. Jednym z nich jest duży bagażnik. 400 l w Lancerze nie powala na kolana, ale nie jest też szczególnie małym rozmiarem. Problemem jest tylko nieregularność jego kształtów i niezbyt duży otwór wsadowy. Ta ostatnia cecha to niestety domena wielu sedanów.

Familijny japoński sedan ma w zanadrzu coś, co spodoba się każdemu kierowcy szukającemu chociaż resztek śladów po Evo. Mam tu na myśli układ kierowniczy. Bardzo skutecznie pomaga kierowcy odbierać sygnały z nawierzchni. Inżynierowie Mitsubishi nie poddali się tendencji, która niestety współcześnie panuje w niedużych samochodach. Udało im się uniknąć całkowitego zmiękczenia odpowiedzi układu. Jednocześnie manewrowanie Lancerem nie sprawi, że nasze ręce będą wyglądać jak po roku intensywnego pakowania na siłowni. Układ kierowniczy w tym samochodzie jest po prostu dokładnie taki, jaki chciałbym, żeby był.

Jak już wspomniałem, zawieszenie w moim testowym egzemplarzu było dosyć miękkie. To niestety zniechęca do dynamicznej jazdy. Z drugiej strony gwarantuje ono przyzwoity komfort.

Mając na uwadze monstrum, które drzemie pod maską tego Mitsubishi, od układu jezdnego trudno wymagać więcej. Przód mojego Lancera skrywał silnik 1,6 Mivec o mocy 117 KM. Do spokojnej jazdy, razem z dosyć dobrą, ręczną skrzynią biegów ta jednostka wystarczy. Jednak każdy, kto oczekuje od samochodu trochę więcej, powinien zdecydować się na większy, 140-konny motor. Dla pozostałych 1,6 l będzie zupełnie wystarczające, tym bardziej że jest to dosyć oszczędna jednostka.

W mieście mój testowy Lancer był mniej zachłanny na paliwo, niż przypuszczałem, że może być. Przy bardzo delikatnym traktowaniu pedału gazu udało mi się osiągnąć spalanie na poziomie 6,8 l benzyny na 100 km. Wynik bardziej niż zadowalający jak na motor wolnossący. Jeśli zmęczy Was jazda ekonomiczna i pofolgujecie sobie trochę bardziej, liczcie się ze średnim spalaniem wynoszącym około 7,5 l.

Chociaż jestem zdania, że najważniejsze są odczucia z jazdy samochodem, praca całej jego mechaniki, a zaraz po tym jego wygląd, to bez wątpienia w przypadku decyzji o zakupie Lancera nie bez znaczenia pozostanie cena. Testowany przeze mnie egzemplarz kosztuje 71 590 zł. Po 1000 zł trzeba dopłacić dodatkowo za spojler oraz alarm. Można do tego dołożyć jeszcze atrakcyjny lakier metalizowany za 1900 zł. W salonie Mitsubishi Japan Motors dowiedziałem się, że przy obecnych pakietach promocyjnych taki Lancer będzie kosztował 59 390 zł. 16 100 zł rabatu przy zakupie Lancera? Wchodzę w to!

Atrakcyjny wygląd

Niska cena

Ergonomia

Oszczędny silnik

Ilość tworzywa sztucznego we wnętrzu

Niezbyt dobre trzymanie boczne foteli

Testowany egzemplarz: Mitsubishi Lancer 1,6 Mivec

Silnik i napęd

Układ i doładowanie: R4, Wolnossący
Rodzaj paliwa: Benzyna
Ustawienie: Poprzecznie
Rozrząd: DOHC 16V Mivec
Objętość skokowa: 1590 cm3
Stopień sprężania: 11
Moc maksymalna: 117 KM przy 6000 rpm
Moment maksymalny: 154 Nm przy 4000 rpm
Objętościowy wskaźnik mocy: 73,1 KM/l
Skrzynia biegów: 5-stopniowa manualna
Typ napędu: Przedni (FWD)
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Tarczowe
Zawieszenie przednie: Kolumna McPhersona
Zawieszenie tylne: Wielowahaczowe
Układ kierowniczy: Zębatkowy, wspomagany
Średnica zawracania: 10 m
Koła, ogumienie przednie: 205/60 R16
Koła, ogumienie tylne: 205/60 R16

Masy i wymiary

Typ nadwozia: Sedan
Liczba drzwi: 4
Współczynnik oporu Cd (Cx): b.d.
Masa własna: 1260 kg
Stosunek masy do mocy: 10,8 kg/KM
Długość: 4570 mm
Szerokość: 1760 mm
Wysokość: 1490 mm
Rozstaw osi: 2635 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1530/1530 mm
Prześwit: 150 mm
Pojemność zbiornika paliwa: 59 l
Pojemność bagażnika: 400 l

Specyfikacja użytkowa

Ładowność maksymalna: 490 kg
Maksymalna masa holowanej przyczepy: 1100 kg

Osiągi

Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0-100 km/h: 10,7 s
Prędkość maksymalna: 191 km/h
Zużycie paliwa (miasto): 7,6 l/100 km 6,8 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 4,7 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 5,8 l/100 km
Emisja CO2: 134 g/km
Test zderzeniowy Euro NCAP: 5 gwiazdek

Cena

Testowany egzemplarz: 75 490 zł (w promocji 59 390 zł)
Model od: 58 490 zł (w promocji 42 390 zł)
Wersja silnikowa od: 58 490 zł (w promocji 42 390 zł)


Wróć

  • basstec

    minus –  „Ilość tworzywa sztucznego we wnętrzu” – mieli je zrobić drewniano-metalowo-skórzane?

    Wydaje mi się, że ilość tworzywa sztucznego jest tym większa im większa jest wielkość auta :)
     

    • Małostkowy

      Mnie się wydaje, że autor miał na myśli boczki drzwi, widać że całe są z plastiku, a można je było uzupełnić wstawkami z materiału jakiegoś i już jest bardziej efektownie i mniej plastiku 😀

      • Mariusz Zmysłowski

        Dokładnie o to chodziło.

        • Piker79

          Ale przecież boczki z przodu obite są skórą /ekologiczną?/. Przynajmniej w wersji Intense…

  • gosc

    Witam,

    Mam od dwóch miesięcy. Nie jest taki „mułowaty” jak mogłoby sie wydawać po przeczytaniu tego artykułu :-). Królem świateł nie jest ale w kasze nie da sobie dmuchać. :-)

    Spalanie wiecej niż super. Przed zakupem, czytając materiały reklamowe tylko się usmiechałem. Teraz muszę to odszczekać. Na trasie przy spokojnej jezdzie (3 osoby) wychodzi około 5.2l.

    Bardzo wygodne i ciche zawieszenie. Ma sie wrażenie że jak jedzie po dziurach to robi sie miękkie, a przy szybszej jeżdzie twardsze. Doskonale trzyma sie drogi i reaguje na polecenia kierowcy. Po prostu KLASA!

    O gustach sie nie dyskutuje ale… widać, ze przyciąga spojrzenia (gorzej z tylem gdyż ten juz taki efektowny nie jest). Tak samo z deska rozdzielczą – rzadnych udziwnień i wodotrysków – to co w Fordzie, Oplu czy Hyundaiu osiagnieto przy pomocy 1000000 przełączników i przycisków, w Miśku obsługuje sie trzema pokrętłami.

    Teraz wady: plastik na desce. Patrzac do środka przez szybę jest ok, ale juz po wejsciu widać że do plastik. Na szczescie doskonale spasowany i nic nie trzeszczy i nie skrzypi (jechałem Miskiem z przebiegiem 175 tys km i też nic nie skrzypiało).

    Druga wada – głośny silnik. A moze tylko mi sie wydaje po przesiadce z poprzedniego auta?

    Po trzecie – mała ilość schowków.

  • 666

    Jako jedno z nielicznych aut ma mniejsze zużycia paliwa niż podaje producent ;). Ciekawe z tymi nowymi autami że obecnie jest tendencja do obniżania masy samochodów, w latach 90′ powoli auta tyły żeby szczyt osiągnąć koło 2005r, kompakty po 1500KG jak nowe Bravo, Astra 4, czy golf V R32 ponad 1650kg!!!!!!!!!! a teraz byle sedanik jak Lancer, A4 czy Mazda 6 nie więcej niż 1300kg….

  • German

    skromne,dobre auto nad ktorym”ciazy”legenda mocnych wersji.A do jazdy na co dzien pierwszorzedny.