Formularz kontaktowy

Zostaw swoje dane
i umów się na jazdę próbną

  lub
Facebook


Najnowszy film
Nowy Opel Insignia OPC [wideotest]

Opel Insignia OPC to jeden z ostatnich przedstawicieli gatunku samochodów o dużej mocy z dużymi silnikami. Gdy dziś sportowe wersje hatchbacków czy limuzyn mają pod maską 2-litrowe, czterocylindrowe silniki turbo, Opel stawia na klasyczne rozwiązanie z dużym, doładowanym motorem V6, napędem na cztery koła i zaawansowanym układem jezdnym.

OPC to skrót od Opel Performance Center, czyli działu zajmującego się przygotowywaniem samochodów o wysokich osiągach. Zaczynali pod koniec lat 90., a ich najnowszym dziełem jest Opel Corsa OPC. Nad działem technicznym i rozwojowym czuwa m. in. pierwszy wyścigowy mistrz świata w niemieckiej serii DTM Volker Strycek. Wszystkie samochody mające nosić logo OPC przed wejściem do sprzedaży przechodzą intensywne testy na torze Nürburgring Nordschleife. Celem jest stworzenie auta nie tylko szybkiego, ale bardzo bezpiecznego, prowadzącego się pewnie i stabilnie w każdej sytuacji.

Odzwierciedleniem filozofii Opel Performance Center jest prezentowana tu Insignia OPC, która zadebiutowała już w 2009 roku. Do czynienia mieliśmy z odmianą po faceliftingu, ale technicznie samochód się nie zmienił. Został przygotowany do szybkiego pokonywania długich dystansów. Trudno go nazwać samochodem sportowym, ale nie można mu odmówić dynamiki. Sześciocylindrowy silnik z turbodoładowaniem dostarcza na cztery koła moc 325 KM i moment obrotowy o maksymalnej wartości 435 Nm. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że maksymalny moment obrotowy jest osiągany przy wysokich obrotach, co sugeruje charakterystykę typową dla jednostek wolnossących. I tak jest w rzeczywistości. Turbodoładowanie pełni tu jedynie rolę wspomagacza. Silnik generuje moc z pojemności i obrotów, co dziś jest naprawdę rzadkością. A to w praktyce oznacza, że kierowca nie musi czekać na rozkręcenie się turbosprężarki – moment obrotowy jest na każde zawołanie.

Opel Insignia OPC nie jest sprinterem. Choć producent podaje przyspieszenie do 100 km/h na poziomie 6,3 s to uzyskanie takiego wyniku nie jest łatwe. Wszystko za sprawą automatycznej skrzyni biegów (opcja za 6500 zł), która na starcie rozprasza moment obrotowy. Ponadto Opel Insignia OPC wyposażona w elektronicznie sterowany napęd na cztery koła nie traci nawet chwili na najmniejszy poślizg kół, a ten jest pożądany w niewielkim stopniu podczas szybkiego startu. Inna sprawa to spora masa samochodu, sięgająca 1800 kg. I choć start spod świateł Insignia OPC przegra z rywalami o podobnej mocy, to już podczas jazdy silnik 2,8 litra V6 jest genialny. Odpowiada na każde naciśnięcie prawego pedału nie tylko przyspieszeniem, ale i odpowiednim dźwiękiem dochodzącym spod maski i z tylnej części dzięki układowi wydechowemu firmy Remus. Co ciekawe, na tylnej kanapie jest ciszej niż z przodu, choć większość dźwięków dochodzi właśnie z tyłu samochodu.

Silnik znakomicie współpracuje z automatyczną skrzynią biegów, która kompletnie nie nadaje się na tor, ale w trasie zmienia przełożenia miękko, komfortowo i trzyma odpowiednie obroty gdy trzeba. Kierowca Insignii OPC zawsze ma chęć wyprzedzać i rozpędzać się na autostradach. Jednostka chętnie wkręca się też na wysokie obroty, a w trybie manualnym skrzynia biegów nie zmienia sama przełożeń na wyższe, nawet gdy strzałka obrotomierza dotrze do jego końca. Tryb manualny jest już dla tych, którzy lubią sportowe doznania. Choć kolejne biegi włączają się z wyraźnym opóźnieniem, to gdy wchodzą wyższe przełożenia, kierowca dostaje kopniaka w plecy, by nie zapomniał, że pod maską siedzi prawdziwy silnik, a nie nadmuchana turbosprężarką czterocylindrówka.

Z silnikiem doskonale współgra zawieszenie. Można przyjąć, że zwiększenie mocy o kolejne 100 KM nie zrobiłoby na nim wrażenia. Szerokie, sportowe opony Pirelli P Zero na 20-calowych felgach, regulowane elektronicznie amortyzatory, odpowiednio dobrane sprężyny i nowatorska konstrukcja przedniej osi radzą sobie w każdej sytuacji. Przyczepność jest niesamowita. Ogromne koła praktycznie nigdy nie tracą kontaktu z podłożem na suchej nawierzchni. Wielka szkoda, że nie udało się wyczarować deszczu by sprawdzić skuteczność napędu na cztery koła w takich warunkach. Nie mniej jednak Opel Insignia OPC to samochód, któremu można zaufać zawsze, przy każdej prędkości. Test na lotnisku wykazał, że pokonywanie zakrętów z prędkością 160 km/h szarpiąc autem w środku łuku to dla Insigni dziecinna igraszka. W razie czego pod lewym pedałem czuwa układ hamulcowy przygotowany przez firmę Brembo.

Hydrauliczne wspomaganie układu kierowniczego w połączeniu z kolumną HiPerStrut w przednim zawieszeniu dają bardzo dobre odczucia podczas szybkiej jazdy. Kierowca ma wszelkie niezbędne informacje o sytuacji w jakiej znajdują się przednie koła. W HiPerStrut oddzielono zwrotnicę od kolumny amortyzatora, co powoduje wyraźne zmniejszenie sił działających na kierownicę podczas pokonywania łuków. Precyzja kierowania przydaje się w sytuacjach krytycznych, gdy Insignia OPC wchodzi w podsterowność, nigdy w nadsterowność. Łatwo wtedy wyczuć czy przednie koła mają przyczepność i kiedy ją odzyskają. To zdarza się jednak tylko przy bardzo głębokim skręcie, na przykład przy pokonywaniu nawrotów czy ciasnych zakrętów. Gwałtowna zmiana kierunku nie powoduje nieprzewidywalnych zachowań auta – zawsze jest bezpiecznie.

Bezpieczeństwo czynne to największa zaleta Insigni OPC, która pozwala bez stresu przemierzać długie dystanse z dużą prędkością. Samochód ma system antykolizyjny i aktywny tempomat, ale też znakomity sprzęt audio z nawigacją, wygodne fotele zaprojektowane przez firmę Recaro i oferuje świetną pozycję za kierownicą. Zakres regulacji kolumny i fotela daje bardzo dużo możliwości i umożliwia odnalezienie się w samochodzie nawet najbardziej wymagającym kierowcom. Choć fotele wyglądają jak wyjęte żywcem z wyścigowego samochodu, w trasie okazują się wystarczająco miękkie, a wygodnie podpierając uda i korpus są wygodne. Przed kierowcą, poza bardzo przyjemną w dotyku kierownicą znajduje się nowy zestaw wskaźników TFT z bardzo rozbudowanym komputerem. Nie brakuje też informacji o temperaturze oleju, jego ciśnieniu, wartości ładowania akumulatora czy wskaźnika przeciążeń. Jedynym dyskomfortem, jaki mogą odczuć pasażerowie przednich siedzeń podczas podróży w słoneczny dzień jest chromowana konsola przy drążku obsługującym skrzynię biegów – bardzo mocno odbija światło. Nie poczują natomiast dyskomfortu od strony zawieszenia. To, mimo sportowej charakterystyki nieźle izoluje pasażerów od nierówności nawierzchni. I to pomimo ogromnych, 20-calowych kół.

Pasażerowie drugiego rzędu nie mogą narzekać na brak przestrzeni i wygody. Choć kabina nie różni się rozmiarami od innych wersji tego modelu, to w OPC wygospodarowano dodatkową przestrzeń przez zastosowanie stosunkowo cienkich oparć foteli Recaro. Pasażerom zostawiono sporo miejsca na nogi i głowę. Jeżeli nie są wyżsi niż 180 cm nie dotkną dachu głową. Mogą wygodnie podeprzeć łokcie na środkowym podłokietniku, ale muszą przyzwyczaić się do tego, że nie zobaczą pasażera przed sobą. To za sprawą rozbudowanego na szerokość oparcia przedniego fotela. Bagażnik pomieści 530 litrów, więc w zupełności wystarczy nawet na dłuższe wyjazdy.

Zaskoczeniem, niekoniecznie negatywnym może być zużycie paliwa. Umówmy się, że silnik o pojemności 2,8 litra nie jest odpowiednim źródłem napędu do miejskiej, ekonomicznej jazdy. W takich warunkach 14 l/100 km to normalne spalanie. Jednak zaskakujący może być wynik w trasie. Na autostradzie, przy stałej prędkości 140 km/h Insignia OPC potrzebuje 9,7 l/100 km wysokooktanowej benzyny, a na drogach krajowych, nawet jadąc dynamicznie można spokojnie zejść ze spalaniem do poziomu 9,0 l/100 km. To bardzo dobry wynik zważywszy na moc i komfort podróżowania z automatyczną skrzynią biegów.

Dobrą wartością w przypadku Insigni OPC jest również katalogowa cena. 204 500 zł za dobrze wyposażony, atrakcyjnie wyglądający i bardzo szybki samochód klasy średniej o dużej przestrzeni to okazja. Trudno znaleźć równie taniego konkurenta. Nie da się natomiast znaleźć równie męskiego samochodu tej klasy za żadne pieniądze.


Duża przestronność
Duży bagażnik
Mocny silnik
Komfortowa skrzynia biegów
Bardzo pewne zachowanie w każdych warunkach
Wygodne jak na sportowe zawieszenie
Atrakcyjna cena
Słabe wykonanie wnętrza
Duża masa ogranicza jazdę w ciasnych zakrętach
Skrzynia biegów pochłania sporą część momentu obrotowego
Testowany egzemplarz: Opel Insignia OPC

Silnik i napęd

Układ i doładowanie: V6, Turbodoładowanie
Rodzaj paliwa: Pb98
Ustawienie: Poprzecznie
Objętość skokowa: 2792 cm3
Moc maksymalna: 325 KM przy 5250 rpm
Moment maksymalny: 435 Nm przy 5250 rpm
Objętościowy wskaźnik mocy: 116 KM/l
Skrzynia biegów: 6-stopniowa, automatyczna
Typ napędu: 4×4
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Tarczowe
Zawieszenie przednie: Kolumna typu HiPerStrut
Zawieszenie tylne: Wielowahaczowe
Układ kierowniczy: Zębatkowy, wspomagany
Średnica zawracania: 11,7 m
Koła, ogumienie przednie: 255/35 ZR20
Koła, ogumienie tylne: 255/35 ZR20

Masy, wymiary i pojemności

Typ nadwozia: Hatchback
Liczba drzwi: 5
Masa własna: ok. 1800 kg
Ładowność maksymalna: ok. 400 kg
Długość: 4842 mm
Szerokość: 1858 mm
Wysokość: 1498 mm
Rozstaw osi: 2737 mm
Pojemność zbiornika paliwa: 70 l
Pojemność bagażnika: 530 l

Osiągi

Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0-100 km/h 6,3 s
Prędkość maksymalna: 265 km/h
Zużycie paliwa (miasto): b.d. 14,0 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): b.d. 9,5 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 10,9 l/100 km 10,7 l/100 km
Emisja CO2: 255 g/km
Test zderzeniowy Euro NCAP: 5 gwiazdek

Cena

Testowany egzemplarz: od 212 500 zł (hatchback+automat)
Model od: 204 500 zł (sedan)
Wersja silnikowa od: 211 000 zł (automat)


Wróć