Formularz kontaktowy

Zostaw swoje dane
i umów się na jazdę próbną

  lub
Facebook


Najnowszy film
Z segmentu A do segmentu B. Obserwujemy ciekawe zjawisko i wyjaśniamy skąd się wzięło

page1

W ostatnim czasie obserwujemy migrację niektórych modeli z segmentu A do segmentu B. Najnowszym tego przykładem jest Ford Ka+, ale nie jedynym. Dlaczego tak się dzieje?

Jak rozpoznać, czy samochód należy do segmentu A czy do B? Zasadniczo wystarczą dwie cechy. Nadwozie modelu B musi mieć długość około 4 metrów, a rozstaw osi około 2,5 metra. To pierwszy warunek. Drugim jest sam kształt samochodu. W segmencie A mamy do czynienia z krótkim tyłem i dość mocno opadającą tylną szybą tworzącą jednolitą płaszczyznę z bagażnikiem, co jednocześnie tworzy bardzo krótki zwis tylny. Auto wizualnie sprawia wrażenie wysokiego. W segmencie B tył już sięga nieco dalej poza tylne koła, dzięki czemu samochód ma większy bagażnik. Ten jest wyraźniej zarysowany. Dłuższe nadwozie sprawia, że proporcje się zmieniają i taki model nie wygląda już na wysoki.

Typowi przedstawiciele segmentu A i segmentu B

Segment A Segment B
Fiat Panda Fiat Punto
Hyundai i10 Hyundai i20
Kia Picanto Kia Rio
Seat Mii Seat Ibiza
Suzuki Celerio Suzuki Swift
Opel Karl Opel Corsa

W obu segmentach można wydzielić po minimum dwie kategorie pojazdów: budżetowe (np. Fiat Panda, Opel Karl) i premium (np. Fiat 500, Opel Adam). Pierwsze, kosztujące możliwie najmniej, służą głównie do przemieszczania się z miejsca na miejsce, mają pięciodrzwiowe, stosunkowo praktyczne nadwozia i małe, ekonomiczne silniki. Druga kategoria to samochody, które przede wszystkim mają wyglądać dobrze, wyposażone w mocniejsze silniki i oczywiście są sporo droższe.

Klasyczne auto segmentu B, to po prostu mniejszy kompakt. To dlatego często takie modele określa się mianem subkompaktów.

Klasyczne auto segmentu B, to po prostu mniejszy kompakt. To dlatego często takie modele określa się mianem subkompaktów.

Tradycyjne auta segmentu A w stosunku do segmentu B od kilku lat zaczynają tracić na popularności z prostego powodu – są mniej przestronne, nie wyglądają najlepiej i są słabiej wyposażone niż kosztujące niewiele więcej modele segmentu B. Ich produkcja jest niemal tak samo droga jak większych samochodów segmentu B, a trzeba je sprzedawać za niższą cenę. To dlatego wydzielił się podsegment drogich aut premium i zachowały się auta budżetowe, o możliwie niskiej cenie. Na kompromisy w tej klasie po prostu nie ma miejsca. Mamy więc wyraźny podział na dwie, mocno różniące się podklasy pojazdów, natomiast w segmencie B można mówić o trzech podklasach.

Podział segmentu B

Segment Bauta budżetowe Segment Bauta standardowe Segment Bauta premium
Ford Ka+ Ford Fiesta Ford Fiesta Vignale
Nissan Micra
Seat Ibiza Seat Ibiza Excellence
Suzuki Baleno Suzuki Swift

Taki podział powstał samoistnie, w sposób naturalny, ponieważ tradycyjni klienci od samochodu segmentu B oczekują więcej niż wcześniej. Wystarczy popatrzeć na najnowsze modele, takie jak Ford Fiesta czy Seat Ibiza, które oferują technologie z segmentu C. Niestety samo przygotowanie auta do tego jest dość kosztowne, zatem i cena w sposób naturalny rośnie. Od dwóch-trzech lat widać wyraźny wzrost cen aut tej klasy. Trzy lata temu można było wybierać pośród modeli do kwoty 40 000 – 45 000 zł. Dziś auto segmentu B kosztuje nie mniej niż 45 000 zł, a dobre wyposażenie lub mocniejszy motor wymaga wyłożenia około 50 000 zł.

Po lewej typowy przedstawiciel segmentu A. Po prawej jego następca - budżetowe auto segmentu B

Ford Ka i Ka+. Po lewej typowy przedstawiciel segmentu A. Po prawej jego następca – budżetowe auto segmentu B

Nic więc dziwnego, że w ten sposób powstała luka na tanie (budżetowe) auta tej klasy. Osoby chcące wydać około 40 000 – 45 000 zł, musiałyby pogodzić się z niskim standardem wyposażenia, słabym silnikiem i coraz mniejszym wyborem. W ten właśnie sposób niektórzy producenci, jak na przykład Ford, zdecydowali się przygotować budżetowy samochód segmentu B w cenie modelu segmentu A. Inni, jak Nissan postanowili całkowicie wycofać się z obszaru, który nie ma dużego potencjału i wprowadzić model do takiego, który stale rośnie. Dlatego Micra przeskoczyła od razu z segmentu A do segmentu B premium.

Ford z jednej strony oferuje tańszą alternatywę dla Fiesty, czyli Forda Ka+, natomiast z drugiej jego bardziej ekskluzywną wersję premium - Fiestę Vignale.

Ford z jednej strony oferuje tańszą alternatywę dla Fiesty, czyli Forda Ka+, natomiast z drugiej jego bardziej ekskluzywną wersję premium – Fiestę Vignale.

Dlaczego akurat auta budżetowe i premium? Ponieważ w tych segmentach jest największy potencjał. Przez zanikanie segmentu A, naturalnie powiększa się segment B aut budżetowych – w 2009 było to 17 proc., a w 2017 już 20 proc. Mniej więcej to samo dzieje się w segmencie B premium – w 2009 tylko 3 proc., obecnie już 8 proc. – ponieważ klienci oczekują coraz więcej. Oczywiście w ten sposób kurczy się tradycyjny segment B – z 79 proc. do 72 proc. – ale udział wciąż jest duży.

To pokazuje, że w najbliższych latach należy się spodziewać coraz więcej modeli budżetowych i premium segmentu B. Zatem pojawienie się Forda Ka+ czy Nissana Micry w zupełnie nowej postaci jest niczym innym jak odpowiedzią na potrzeby rynku.



Wróć