Nie wyobrażam sobie Volvo bez bezpieczeństwa. Nie wyobrażam sobie Volvo bez kombi. Ale przede wszystkim, nie wyobrażam sobie Volvo bez tych kombi, które tu prezentuję. To prawdziwe ikony motoryzacji.

Nie wiem jak wam, ale Volvo kojarzy mi się głównie z dwiema rzeczami. Pierwsza to bezpieczeństwo, bo w tym zakresie żaden producent nie zrobił tak wiele. Ale drugą, może nawet bliższą człowiekowi kwestią jest po prostu nadwozie kombi. No dobra, jest jeszcze jedna – turbo – ale o tym kiedy indziej.

Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jaki producent wymyślił kombi, pewnie amerykański, bo to tam wymyślono większość rzeczy związanych z motoryzacją, ale wiem, która marka mogłaby robić tylko kombi – Volvo. Do dziś Szwedzi produkują dwa najpiękniejsze na rynku kombi i piszę to szczerze. Mam na myśli V60 i V90. Swoją drogą, V90 to w swojej klasie jedyne, które klienci wybierają nie dlatego, że muszą, lecz dlatego, że chcą.

Ale do rzeczy. Jest pięć modeli Volvo z nadwoziem kombi, które moim zdaniem można by uznać za kultowe. Oto one.

Volvo 240

No dobra, nadwozie sedan tego modelu jest ładniejsze i chyba częściej spotykane, ale to właśnie 240 kombi jest tym, które kojarzy się z marką jako pierwsze, choć jest inaczej. Gdybym tworzył encyklopedię, to właśnie to kombi dałbym jako zdjęcie ilustrujące. Uwielbiane… przez Amerykanów, występowało w tylu filmach, że gdyby model 240 był aktorem, to chyba żaden inny nie zagrał w tylu.

Samochód powstał w 1974 r. jako kontynuacja modelu 140. Już to volvo było ikoną bezpieczeństwa, bo skonstruowane zgodnie z najnowszą wówczas wiedzą i miało rozwiązania, które powstały wyłącznie z myślą o bezpieczeństwie. Popatrzcie na zderzaki, które miały chronić nie tylko nadwozie i pasażerów, ale też pieszych. Kultowe jest tu nie tylko nadwozie i sam model, ale też silnik – Red Block. Praktycznie niezniszczalny, zresztą jak całe auto. A dodajmy do tego jeszcze 245 Turbo, czyli pierwsze kombi z benzynowym silnikiem turbo. A to jeszcze nie wszysko, przecież 240 miało jako pierwszy samochód seryjny sondę lambda i trójdrożny katalizator, przez co został uznany przez California Air Resources Board za najbardziej ekologiczne auto w Ameryce.

Volvo 740

Wiecie co? Jak patrzę na kombi Volvo 740 to widzę samochód, którego nic nie zatrzyma, nigdy się nie zużyje, nie połamie, nie zepsuje, przejedzie przez mur i po zderzeniu z pociągiem nie będzie czego zbierać… z pociągu. Wersja turbo miała jeszcze ten charakterystyczny splitter pod zderzakiem, który świetnie sprawdza się przy odśnieżaniu podwórka.

To dla mnie ikona solidności, ale też przestronności i komfortu. Ostatnie tylnonapędowe kombi Volvo, którym nawet dziś można spokojnie i bezpiecznie podróżować. Było to bodaj pierwsze w pełni luksusowe kombi na rynku europejskim.

Samochód zadebiutował 10 lat po debiucie 240, czyli w 1984 roku. Podczas projektowania bardzo dużo uwagi poświęcono trwałości. Na przykład nadwozie było w pełni ocynkowane, dlatego bezwypadkowe egzemplarze są dziś w świetnej kondycji. Warto zaznaczyć, że jest to pierwsze kombi tej marki z turbodoładowanym silnikiem Diesla. Co ciekawe, nie produkcji Volvo, lecz… Volkswagena.

Siedemset czterdziestka dziś przyjmuje dwie formy. Może być pełnowartościowym klasykiem lub… samochodem dla  drifterów. Może to szokujące, ale środowisko tuningowe ceni pancerne silniki i tylny napęd, więc znalezienie auta, które wygląda jak rajdówka czy wyścigówka, nie jest trudne. Oczywiście z kultowym nadwoziem kombi.

Volvo 850

Volvo 850 Turbo

To pierwsze, naprawdę nowoczesne Volvo, które co interesujące, jest następcą serii 200, czyli m.in. 240. Tak jak 740, ale o drzewku genealogicznym tej marki innym razem. Volvo 850 było projektowane jak najlepszy model marki, przez wiele lat z taką uwagą i skupieniem na detalach, jakby od tego zależało być albo nie być szwedzkiego producenta. Ważne, że 850 było też pierwszym przednionapędowym modelem z tej linii oraz pierwszym czteronapędowym (opcjonalnie) modelem produkcyjnym marki Volvo.

Warto też wiedzieć, że w chwili debiutu w 1991 roku nie było kombi. To zadebiutowało dopiero w 1993 r. i miało rewolucyjne wówczas światła tylne prowadzone w pionie na niemal całej długości słupków. Auto jest znane z absolutnie bezkonkurencyjnego w latach 90. poziomu bezpieczeństwa oraz genialnej trwałości i niezawodności. Ale także z motorsportu – pierwsze kombi, które wystartowało w mistrzostwach samochodów turystycznych. Ale o tym za chwilę.

Volvo 850 R

Tak, to ten sam model co opisany powyżej, ale odmiana oznaczona literą R zasługuje na oddzielny opis i ocenę. Uważam, że 850 i 850 R to zupełnie inne auta. Owszem, konstrukcja jest taka sama, to ta sama nazwa i ten sam model, ale R-ka to moim zdaniem najbardziej kultowe sportowe kombi. SPORTOWE KOMBI – rozumiecie?

Nawet dziś wygląda jak milion dolarów, a na rynku wtórnym jest warte jakieś 3-4 razy więcej niż standardowe 850 z dowolnym silnikiem. 850 R było modelem, którym Volvo chciało przyciągnąć młodą klientelę. Do jego debiutu auta tej marki kojarzyły się głównie z dobrze sytuowanymi panami w wieku mocno powyżej średnim. Dlatego też Volvo posłało 850R do British Touring Car Championship. Początkowo oferowane w limitowanej edycji, ale przyjęło się tak dobrze, że zaczęto je sprzedawać seryjnie.

Zresztą, kto by nie chciał sportowego kombi, lakierowanego rzucającym się w oczy kolorem, z 5-cylindrowym silnikiem turbo 2,3 litra o mocy od 210 KM do 240 KM (zależnie od rynku). Tym bardziej, że w przedniej osi, która napędzała ten model był szpera, więc rozpędzenie do 100 km/h trwa niecałe 7 s. Prędkość maksymalna R-ki to 250 km/h.

Volvo V70 XC CrossCountry

Tak, to Subaru Legacy Otuback było pierwszym współczesnym terenowym kombi, a Subaru Forester debiutował w tym samym roku co Volvo V70 Cross Country, ale to właśnie terenowe kombi Volvo zapoczątkowało w Europie trend na takie auta i przez wiele lat było jedyne w swoim rodzaju. Tak na dobrą sprawę model V70 to gruntownie zmodernizowane Volvo 850, które było produkowane od roku 1991, a V70 Cross Country debiutowało w 1997 r.

Auto charakteryzowało się podniesionym zawieszeniem, standardowym napędem na cztery koła oraz nadwoziem zmodyfikowanym tak, że jak wjedziesz nim w krzaki, to nic się nie stanie. Było bardzo docenione za Oceanem, co zresztą nie dziwi, bo kombi Volvo to od lat 80. ikona Ameryki. Dziś to już pełnowartościowy klasyk. Warto zaznaczyć, że to V70 Cross Country, znane na niektórych rynkach jako XC było pierwszym modelem serii XC marki Volvo i dało życie SUV-om szwedzkiego producenta.

Poprzedni wpis Następny wpis