Alians Renault-Nissan-Mitsubishi

Siedmiomiejscowy SUV, który trafi na rynek ze znakami bliskich nam marek, będzie oparty na wspólnej platformie, jaką stworzy Alians Renault-Nissan-Mitsubishi. Ta sama wspólna platforma dla segmentów C oraz D posłuży także innym modelom, jak np. Nissany Qashqai i X‑Trail oraz Mitsubishi Outlander. To fundamentalny (niczym platforma do zbudowania auta) przykład, jak wspólnymi siłami robić coś lepiej i taniej. W rezultacie takich działań, korzyści trafiają także do klientów.

Alians Renault-Nissan-Mitsubishi, czyli podmiot biznesowy wydaje się być dla nas, zwykłych konsumentów, podmiotem bez znaczenia. Oczywiście, że tylko się wydaje, albo po prostu nie uznajemy za interesujące wnikanie w to, co ustala się w najważniejszych gabinetach, czy salach konferencyjnych. Na pewno bardziej interesuje nas to, co schodzi z desek projektantów i trafia na motoryzacyjne salony. Jednak z drugiej strony, tak naprawdę to w gabinetach na najwyższych piętrach i na naradach na najwyższych szczeblach rodzi się nasza motoryzacyjna przyszłość. Dlatego czujemy się w obowiązku, by przekazać Szanownej Pani i Szanownemu Panu, co dla nas wszystkich użytkowników samochodów wynika ze wspólnego planu działań do roku 2030, jaki przyjął  Alians Renault-Nissan-Mitsubishi.

Leader-Follower

Przypomnijmy, że Alians kieruje się w swoich działaniach strategią Leader-Follower. Zgodnie z tą strategiczną zasadą poszczególne technologie rozwija jeden wiodący zespół przy wsparciu pozostałych członków. Dzięki temu każdy uczestnik Aliansu ma dostęp do najlepszych rozwiązań.

Plan wspólnych działań do 2030 r. koncentruje się na samochodach z napędem wyłącznie elektrycznym oraz inteligentnej mobilności. Koncentracji celów służy też koncentracja budżetów – wspólne inwestycje są efektywniejsze i szybciej przyniosą korzyści każdej z firm oraz ich klientom. Jean-Dominique Senard, prezes Aliansu postawił sprawę jasno. – Dzisiaj Alians przyspiesza, by stać się liderem rewolucji w mobilności i dostarczać więcej wartości klientom, naszym pracownikom, akcjonariuszom i wszystkim zainteresowanym stronom. Spółki członkowskie zdefiniowały wspólny plan działań, zgodnie z którym podzielą się inwestycjami w przyszłe projekty elektryfikacji i połączonych technologii. Planowane inwestycje są tak potężne, że żadna ze spółek nie udźwignęłaby ich samodzielnie. Razem natomiast możemy wnieść wymierny wkład w nową, globalną zrównoważoną przyszłość i osiągnąć neutralność węglową Aliansu do 2050 r. – skomentował.

Biznesowy mechanizm różnicowy

Alians Renault-Nissan-Mitsubishi wypracował metodę „inteligentnego różnicowania”. Przewiduje ona określony poziom wspólnych rozwiązań dla każdego modelu w kilku możliwych obszarach integracji. Obszary to wielorakie, bo są nimi tak platformy, jak zakłady produkcyjne czy zespoły napędowe, a nawet pozycjonowanie pojazdów w poszczególnych segmentach.

Z drugiej strony, na szczęście dla nas ­klientów – konsumentów idei wspólnych działań – w bardzo istotnym obszarze Alians postawił na różnicowanie. Chodzi o bardziej rygorystyczne podejście do stylistyki i odmienności wyglądu nadwozi. Przykładowo, wspólna platforma dla segmentów C oraz D posłuży pięciu modelom trzech marek Aliansu. Będą to Nissan Qashqai i X‑Trail, Mitsubishi Outlander, Renault Austral i planowany siedmiomiejscowy SUV. Platforma zdefiniuje, czy wręcz zdeterminuje ich konstrukcje, ale jak widać członkowie Aliansu są zdeterminowani, by różnicować charakter i design samochodów.

W efekcie innowacje będą dostępne dla całego Aliansu po niższych kosztach. Jednocześnie każda z marek będzie mogła lepiej skoncentrować się na zaspokajaniu potrzeb swoich klientów, przywiązanych do swojej marki i modelu. Konsekwentnie każda też będzie mogła skupić się na swoich kluczowych rynkach, przy zachowaniu dbałości o pozostałe.

Zgodnie z tym podejściem Mitsubishi Motors wzmocni pozycję w Europie dzięki dwóm nowym modelom bazującym na bestsellerach Renault. Jednym z nich będzie nowy ASX, o którym pisaliśmy na blogu całkiem niedawno.

Wspólne platformy EV – współdzielone koszty i korzyści

Każdy śledzący od -nastu, a nawet -estu lat rynek motoryzacyjny, zna pionierską rolę, jaką Mitsubishi, Nissan i Renault odegrały w rozwoju elektromobilności. Efekty widzimy, bo partnerzy Aliansu sprzedali już ponad milion mniej lub bardziej zielonych pojazdów. Korzystając z napędu elektrycznego przejechały one łącznie 30 miliardów kilometrów.

Doświadczenie, fachowość i już istniejąca baza badawcza i produkcyjna oraz zainwestowanie kolejnych grubych miliardów euro dobrze wróżą założeniom rozwoju. Do 2030 r. Alians Renault-Nissan-Mitsubishi ma przedstawić nam trzydzieści pięć nowych modeli elektrycznych. 90% z nich będzie zbudowanych na pięciu wspólnych platformach EV, już wdrażanych, rozwijanych i nowych.

Króciutko o trzech z nich, naszym zdaniem najważniejszych, bo nam bliskich. Niespecjalnie będzie nas interesowała platforma KEI-EV przeznaczona dla samochodów najmniejszych (tzw. kei-cars) z napędem elektrycznym, bo nie są oferowane na polskim rynku.

Zacznijmy od wzorcowej platformy EV, oznaczonej jako CMF-EV, która jest platformą dla nowej generacji samochodów elektrycznych partnerów Aliansu. Będzie ona bazą dla całkowicie elektrycznego zespołu napędowego z nowym, wysokowydajnym silnikiem i ultrapłaskim akumulatorem. Nawet już jest, bo pierwsze zbudowane na niej samochody, jak crossover-coupé Nissan Ariya i elektryczne Renault Megane E-Tech, już poznaliśmy.

Kolejną jest platforma CMF-BEV – najbardziej konkurencyjna platforma dla miejskich samochodów elektrycznych, która zostanie wprowadzona do użytku w 2024 r. Charakteryzują ją znakomite parametry aerodynamiczne, które mają wpłynąć na ograniczenie zużycia energii o ponad 10%. Na tej platformie ma być w przyszłości zbudowany (między kilkunastoma innymi) nowy miejski samochód elektryczny, który zastąpi Nissana Micra.

Trzecia z platform, oznaczona jako LCV-EV, potwierdza kompleksowość podejścia Aliansu do wspólnej, tańszej bazy wyjściowej. Ta platforma jest bowiem przeznaczona dla samochodów użytkowych, takich jak zapowiedziany już przez nas Nissan Townstar.

Akumulatory trakcyjne – tańsze i pojemniejsze

Wszyscy wiemy, że bardzo istotną barierą rozwoju elektromobilności jest koszt akumulatorów, który w ogromnym stopniu wpływa na ceną samochodu elektrycznego. A wraz ze spadkiem cen rósłby popyt. Dlatego Alians Renault-Nissan-Mitsubishi liczy na wykorzystanie efekt skali i obniżenie kosztów akumulatorów o 50% w 2026 r., a do roku 2028 o 65%. Przyspieszeniu globalnego procesu naszego przesiadania się z samochodów spalinowych na elektryczne mocno ma się przysłużyć obniżenie cen akumulatorów do poziomu 65 USD za kWh.

Alians zaplanował także rozwój technologii akumulatorów ze stałym elektrolitem (ASSB – All Solid State Batteries). W tym obszarze liderem jest Nissan, który oczywiście udostępni opracowane rozwiązania wszystkim firmom Aliansu.

Akumulatory ze stałym elektrolitem będą miały dwukrotnie większą gęstość energetyczną w porównaniu z litowo-jonowymi odpowiednikami z ciekłym elektrolitem. Skrócony do jednej trzeciej czas ładowania wydłuży bezstresowe pokonywanie tras przez użytkowników aut elektrycznych.

Podsumowując trudno oczywiście uznać te wiadomości za elektryzujące. Z drugiej jednak strony wyraźnie widać w nich korzyści dla klientów, które wynikają ze wspólnych strategicznych działań mocnych marek Aliansu.

Radek Pszczółka

Alians Renault-Nissan-Mitsubishi
Poprzedni wpis Następny wpis