Ford F-150 9. generacja Super Cab

W czwartej części historii Forda F-150 wkraczamy powoli w lata 90. i kolejne próby zrobienia z pick-upa samochodu maksymalnie ekonomicznego, a jednocześnie pojazdu rekreacyjnego.

W 1987 roku zaprezentowano 8. generację małego Forda serii F i tym samym 3. generację o nazwie F-150. Najmniejszy pickup F-100 przestał istnieć, a seria F-150 miała być już na stałe kompaktową półciężarówką Forda.

Choć ogólna bryła F-150 pozostała bardzo zbliżona do poprzednika, to gdy przyjrzymy się detalom, dostrzeżemy kolejny krok w stronę zmniejszenia oporów powietrza. Znacząco wygładzono przedni pas z zespolonymi reflektorami i kierunkowskazami. Łagodniej wyprofilowano zderzak i nadkola, a pociągnięta nieco w dół maska nadała nowej generacji F-150 zmiękczony charakter. Nadwozia sprzedawano jako kabiny pojedyncze Regular Cab, przedłużone Super Cab i specjalne, wzmocnione podwozia pod zabudowę Super Duty. Poczyniono kolejne zmiany w kabinach, które wyposażano w pełną tapicerkę, za czym szło znacznie lepsze wyciszenie. Jednak więcej usprawnień dokonano w mechanice samochodu.

[blo-link-inner href=”https://blog.pgd.pl/ford-f-150-ikona-usa-czesc-1″]Ford F-150 – ikona USA [część 1][/blo-link-inner]

Na pierwszy ogień poszły silniki. Benzynowe pożegnały gaźniki i od tej pory wszystkie były zasilane wtryskiem. Ponadto wytłumiono drgania jednostek napędowych poprzez zmianę ich mocowania w ramie. Silników nie łączono już z 3-biegowymi skrzyniami manualnymi, tylko zastąpiono je 5-biegowymi, znacznie poprawiającymi osiągi i ekonomikę jazdy. Zmodernizowano wraz z nimi skrzynie rozdzielcze dla modeli wyposażonych w napęd na cztery koła. Tylne mechanizmy różnicowe otrzymały blokady.

Ważną zmianą były też nowe, niezależne zawieszenia przednie i układ antypoślizgowy na tylnej osi. System ABS z czasem stosowano na wszystkie cztery koła, a co godne uwagi, Ford F-150 był pierwszą ciężarówką mającą ABS.

Dziewiąta generacja była ostatnią przed większą rewolucją w serii F-150. Samochód zadebiutował w 1992 roku. Ponownie wygładzono kształty, ale największe zmiany poczyniono w kabinach. Zaprojektowano nową, bardziej ergonomiczną i przyjazną deskę rozdzielczą, która już w poprzedniej generacji nie przypominała typowych samochodów użytkowych. Drewniane wykończenia ustąpiły miejsce tanim i modnym czarnym plastikom. Przełączniki pod kierownicą zaczęły wyglądać współcześnie. Przednia kanapa była składana w środkowej części, co pozwalało zamienić środkowe siedzenie w podłokietnik lub stolik. W wyposażeniu pojawiały się coraz lepsze elementy, jak na przykład elektrycznie regulowane fotele czy poduszka powietrzna dla kierowcy. Podobnie jak poprzednika samochód sprzedawano w trzech odmianach nadwoziowych.

Ford F-150 9. generacji w odmianie Lightning

Ford po raz pierwszy zareagował na fakt, że F-150 coraz częściej kupują młodzi ludzie szukający pojazdu rekreacyjnego. Zaproponował więc nieco inną wersję od podstawowych o nazwie Flareside, która charakteryzowała się poszerzonymi błotnikami z tyłu (jak w odsłonie F-250 Super Duty) oraz innymi progami z bocznymi stopniami. Poza tym już w 1993 roku zaczęła się pojawiać sportowa odmiana STV (Special Vehicle Team), znana później pod nazwą Lightning, w której projektowaniu pomagał m.in. Jackie Stewart. Był to model identyczny z klasycznymi odmianami w zakresie stylistyki, ale malowane w kolorze nadwozia zderzaki, niskoprofilowe opony, obniżone zawieszenie i dodatkowe lampy spowodowały, że F-150 nabrał groźnego wyglądu. Pod maską pracował silnik V8 5,8 l o mocy 240 KM. Była to odpowiedź Forda na Chevroleta 454 SS i GMC Sonoma.

[blo-link-inner href=”https://blog.pgd.pl/ford-f-150-ikona-usa-czesc-2″]Ford F-150 – ikona USA [część 2][/blo-link-inner]

Jedną z istotnych zmian w mechanice było wprowadzenie bezpośredniego wtrysku paliwa w silnikach wysokoprężnych, co skutkowało nie tylko wyższą ekonomiką, ale też znacznym podniesieniem mocy.

Dziewiątą generację sprzedawano przez niemal całe lata 90., a nawet jeszcze przez rok istnienia rewolucyjnej 10. generacji. Klienci nie do końca byli przekonani do nowej stylistyki F-150, więc spora część z nich nadal chętnie kupowała ostatniego klasyka. Nowa generacja bowiem radykalnie różniła się od poprzedników.

W 1997 roku skończono z konserwatywnym podejściem do stylistyki, a uwagę poświęcono dwóm rzeczom. Pierwszą było ciągłe dążenie do zmniejszenia oporów powietrza, a drugą zwiększenie poziomu bezpieczeństwa, o którym już coraz częściej wspominało się w niezależnych testach i folderach reklamowych. Dlatego też 10. generacja pod względem stylistyki przypominała bardziej samochód osobowy niż klasyczną, kochaną przez Amerykanów półciężarówkę.

[blo-link-inner href=”https://blog.pgd.pl/ford-f-150-ikona-usa-czesc-3″]Ford F-150 – ikona USA [część 3][/blo-link-inner]

Nie przyniosło to jednak strat. Dzięki takiemu ruchowi i skierowaniu serii F-150 w stronę młodszej klienteli Ford bardziej zyskał, niż stracił. Ten, kto potrzebował pick-upa, i tak zwykle wybierał Forda, mając do dyspozycji odmienne serie F-250 i F-350, o czym wspomnę jeszcze w zakończeniu. Ten zaś, kto nie potrzebował pick-upa, nagle stwierdzał, że może on być po prostu fajny.

Ford w każdej dziedzinie dał coś nowego. Zacznijmy od kabiny, a raczej kabin, bo zmieniono całą ofertę. Podstawę nadal stanowiła pojedyncza, 3-osobowa Regular Cab, ale już Super Cab miała dodatkowe drzwi, które można by nazwać raczej półodrzwiami. Tak czy inaczej były i zdecydowanie poprawiły komfort zajmowania miejsca w środku. Jednak prawdziwą nowością i strzałem w dziesiątkę było pojawienie się kabiny podwójnej Crew Cab, mieszczącej na dwóch kanapach aż 6 pasażerów. Żaden z nich nie mógł narzekać na komfort podróżowania.

Radykalnie zmieniono również kształt deski rozdzielczej – po raz pierwszy pojawiło się coś, co można by nazwać stylistyką. Część centralna ładnie zespolona z tablicą wskaźników wyglądała już bardzo współcześnie i jednocześnie była to pierwsza i ostatnia deska rozdzielcza o tak łagodnych, zaokrąglonych kształtach. Panel centralny stanowiły zespolone z panelem radia pokrętła lub przyciski do obsługi automatycznej klimatyzacji. W wyposażeniu znalazło się praktycznie wszystko, co można było zaoferować w tamtych czasach.

Kolejną zmianą była zupełnie nowa oferta silnikowa. Podstawowy napęd stanowił benzyniak V6 o pojemności 4,2 l i mocy 202 KM. Mniejszy V8 miał pojemność 4,6 l i moc 231 KM, a większy 5,4 l i 260 KM. Zmodernizowano również zawieszenie, w którym poprawiono wszystkie parametry, od prowadzenia po komfort jazdy.

10. generacja, odmiana Flareside

Ponieważ 10. generacja poszła w stronę rekreacji, nie poprzestano na podstawowych odmianach. Nie zrezygnowano z odmiany Flareside znanej z 9. generacji ani z dobrze znanej już klientom wersji sportowej Lightning z doładowanym kompresorem silnikiem 5,4 l o mocy 360 KM. Za sprawą wielkiej mocy samochód bez trudu przejeżdżał pierwsze ćwierć mili w niecałe 15 s. Obniżone, utwardzone zawieszenie i 18-calowe felgi aluminiowe z niskoprofilowym sportowym ogumieniem znacznie poprawiły prowadzenie. Kolejną odsłoną godną uwagi była wersja NASCAR bazująca na Lightningu (ciężarówka będąca oficjalnym samochodem prowadzącym w ciężarowej lidze NASCAR).

Przy współpracy z legendarną marką motocykli Harley-Davidson powstały specjalne wersje Forda F-150 oznaczone właśnie jako Harley-Davidson. Była to od tej pory topowo wyposażona odmiana tego modelu. Bazująca na tylnonapędowej wersji z kabiną Super Cab, wyposażona w 20-calowe, chromowane obręcze kół, liczne logotypy H-D i pomarańczowe wstawki, wyglądała naprawdę reprezentacyjnie. Później wprowadzono luksusową odmianę modelu z kabiną Super Crew o nazwie King Ranch. Była to najbardziej ekskluzywna odmiana F-150, jaka do tej pory ujrzała światło dzienne. Wnętrze wyposażono w skórzaną tapicerkę, najwyższej jakości materiały, a zamiast dwóch kanap zamontowano cztery oddzielne fotele ze specjalnym obszyciem. Pomiędzy fotelami umieszczono wielkie podłokietniki z pojemnymi schowkami. Pod koniec produkcji 10. generacji zaprezentowano jeszcze trzecią wariację Ford/H-D o nazwie Ford F-150 Harley-Davidson Supercharged z 340-konnym silnikiem.

Lightning 10. generacji

W 10. generacji zaszła jeszcze jedna dość istotna zmiana. Po raz pierwszy serie F-250 i F-350 zaczęły odróżniać się stylistycznie od najmniejszej F-150. O ile podstawowa odmiana F-250 wyglądała jeszcze identycznie, to już jej wersja Super Duty i F-350 były zupełnie inne. Cięższe ciężarówki Forda poszły więc własną drogą i zaczęły mieć coraz mniej wspólnego z podstawowym F-150.

Odmienna stylistycznie seria F-250 i F-350

Dziewiąta generacja zamknęła pewien okres w historii modelu F-150, z kolei 10. otworzyła zupełnie nowy. Produkcję tego modelu zakończono w 2003 roku. Nowe podejście do klienta i nowe standardy w budowie lekkich ciężarówek spowodowały, że już w połowie nowego tysiąclecia pick-upy z praktycznych, użytkowych pojazdów stały się modnym, ekskluzywnym produktem podnoszącym prestiż właściciela. Za miesiąc zapraszamy do kolejnej części cyklu o historii Forda F-150.

Poprzedni wpis Następny wpis