Formularz kontaktowy

Zostaw swoje dane
i umów się na jazdę próbną

  lub
Facebook


Najnowszy film
Jeep Rengade 1.3 GSE Turbo – zupełnie nowy samochód w niezmienionym nadwoziu [wideotest]

_DSC1083

Po czterech latach od premiery najbardziej zwinnego modelu marki Jeep, przyszedł czas na jego facelifting, choć potrzebowały go bardziej silniki niż wygląd. W ofercie pojawił się mocny benzyniak 1.3 turbo, którego miałem okazję sprawdzić. Zmienił się jednak nie tylko napęd.

Zewnętrzne zmiany wizualne są bardzo skromne, a wewnętrzne trudne do zauważenia jeśli nie przesiadamy się bezpośrednio z auta przedliftowego do nowego. Nadwozie utrzymało dokładnie ten sam, moim zdaniem już kultowy kształt. Ma więcej charakteru od wszystkich pozostałych konkurentów rynkowych. Trochę zmodyfikowane zderzaki, nowe reflektory diodowe i tylne światła z charakterystycznym motywem X nie wniosły niczego nowego, ale muszę przyznać, że delikatnie odświeżyły Renegade’a.

_DSC1066

Największą zmianą w kabinie jest pojawienie się kieszeni na smartfon w tunelu środkowym, która faktycznie się przydaje. Telefon ani drgnie nawet na najostrzej pokonywanych łukach. W przedniej części jest też maleńki schowek na drobiazgi. Kluczyk do auta, klucze od mieszkania, drobniaki. Standardem jest teraz unowocześniony system multimedialny UConnect z ekranem 5-calowym, w opcji 7-calowym i topowy z ekranem o przekątnej 8,4 cala. Jest też dodatek dla osób siedzących z tyłu – gniazdo USB do ładowania urządzeń przenośnych.

_DSC1006

Więcej się nie zmieniło. Wnętrze jest przytulne, dobrze wykonane w typowy dla Jeepa sposób. Niemal wszystko jest masywne, grube, miękkie. Czerń elementów wnętrza jakby chciała akcentować przynależność marki do segmentu premium. Dobre są fotele. Mają niezłe podparcie boczne, długie siedziska i odpowiedni zakres regulacji. Oczywiście nie przekonują mnie grube ramiona kierownicy, które utrudniają odpowiedni chwyt.

Z przodu ciasno nie jest, z tyłu jest w sam raz. Osoba o wzroście 180 cm usiądzie za kierowcą o tej samej posturze. Kanapa jednak nie zachęca do pokonywania w ten sposób długich dystansów. Foteliki dziecięce też się zmieszczą, z dziećmi siedzącymi w nich trochę gorzej. Ale umówmy się – to crossover segmentu B i nie można od niego wymagać więcej. Tak samo jak od bagażnika, który ze swoimi 351 litrami pojemności nie odstaje od konkurencji. Ma podwójną podłogę i siatki na drobiazgi.

_DSC1030

W tym miejscu zaczyna się coś więcej niż drobne zmiany. Nawet bym powiedział że są ogromne.

Zupełnie inny Jeep Renegade

Nowe silniki benzynowe z serii GSE tchnęły nowe życie w to auto. Jednostka T3 Turbo o mocy 120 KM, którą miałem okazji sprawdzić w 500X, jest świetną alternatywą dla wolnossącego 1.6. Mocna, żwawa, nowoczesna. Jednak pod maską prezentowanego egzemplarza był większy krewniak 1.3 GSE T4 Turbo, o mocy 150 KM. Łączy się tylko z dwusprzęgłowym automatem o sześciu przełożeniach. Ma też swój mocniejszy odpowiednik generujący 180 KM, łączony z automatem 9-biegowym.

_DSC1023

Testowe auto mnie zaskoczyło swoją dynamiką, a czasami wręcz agresją. Moc w liczbach może nie powala na kolana, ale wierzcie mi – z tą jednostką Renegade ma sportowy charakter. Jest tak ostry, że kilka minut po odebraniu samochodu zacząłem szukać selektora trybów jazdy czy chociaż wyłącznika trybu sportowego. Nie ma go, co tym bardziej mnie zdziwiło. Bo cały układ napędowy sprawia wrażenie napiętego, gotowego do szybkiej jazdy, a nie zawsze jest to potrzebne. Automat nie zwleka z reakcją na dodanie gazu i całość szybko odpowiada. Skrzynia też chętnie zbija biegi na niższe podczas hamowania, a nawet zwalniania. To niecodzienne zachowanie, choć typowe dla trybu sportowego.

150-konny motor generuje aż 270 Nm momentu obrotowego i ta druga wartość jest dostępna od 1850 obr./min. Oznacza to tyle, że gdy tylko wskazówka jest na poziomie minimum 2000, motor aż wyrywa do przodu. Szybko nabiera obrotów i Renegade już po 9,4 s jedzie z prędkością 100 km/h. Co prawda nieco słabnie przy prędkości autostradowej, ale powyżej 140 km/h i tak nie możemy jeździć zgodnie z prawem.

_DSC1002

Do takiego napędu doskonale pasuje zawieszenie, ale… nie pasuje mi do samochodu. Renegade jak każdy Jeep przyzwyczaił mnie do łagodnego traktowania pasażerów, przyjemnego bujania na zakrętach, miękkiego tłumienia nierówności. A ten? Jest jak napęd – zwarty, sztywny, agresywny, sportowy. Za twardy do spokojnego podróżowania, zbyt zwarty na autostradę, a amortyzatory mają za dużą siłę tłumienia na miasto. Na zakrętach Renegade jeździ świetnie, a pomimo tylko przedniego napędu nie bardzo wykazuje nadmierną podsterowność. Układ kierowniczy przekazuje tyle informacji ile trzeba.

Samochód stał się ideałem dla kierowców ceniących sobie sportowego ducha w podwoziu i także w silniku, więc tacy klienci będą zadowoleni. Ale kto szuka komfortu takiego jaki dawał poprzednik, może być rozczarowany. Jedyne „rozwiązanie” to zamówienie możliwie małych obręczy kół i ogumienia o maksymalnie dużym profilu. Subiektywnie to zmiany na minus, ale nie uważam, że to wada obiektywna. To kwestia gustu, ale też bezpieczeństwa. Jeep Renegade prowadzi się teraz dużo pewniej, choć poprzednikowi niczego moim zdaniem nie brakowało, nie licząc jedynie ekstremalnych warunków.

_DSC1059

Tylko pozostaje pytanie: czy na pewno jest to aż tak potrzebne w crossoverze? Crossover ma być raczej autem komfortowym, dobrym w mieście. Jako klient, wybieram zestrojenie podwozia jakie znam z testowanego niedawno Fiata 500X, które i tu mogło się pojawić. Jeep wybrał jednak sztywniejsze, być może ze względu na wyżej umieszczony środek ciężkości.

Zostaje jeszcze kwestia ekonomii. Okazuje się, że Jeep Renegade jest samochodem dość oszczędnym. Co prawda ze względu na raczej kiepską aerodynamikę pochłonie 10 l/100 km na autostradzie, ale już na zwykłej drodze krajowej wystarczy mu 5,8 l/100 km. W mieście zużycie paliwa to około 7,5 l/100 km.

Bazowa odmiana Jeepa Renegade’a ze 120-konną jednostką turbo i manualną skrzynią biegów to wydatek rzędu 73 900 zł. Wersja testowa Limited z silnikiem 1.3 Turbo z automatem, bez wyposażenia dodatkowego kosztuje 101 400 zł. Sporo, ale jeśli wziąć pod uwagę moc i wyposażenie, nie jest to przesadzona cena. Auto z napędem na cztery koła i silnikiem Diesla kosztuje 103 000 zł.

Jeep Rengade 1.3 GSE Turbo – dane techniczne, osiągi

Silnik i napęd:

Układ i doładowanie: R4, turbo
Rodzaj paliwa: benzyna
Objętość skokowa: 1332 cm3
Moc maksymalna: 150 KM przy 5500 rpm
Moment maksymalny: 270 Nm przy 1850 rpm
Skrzynia biegów: 6-biegowa, automatyczna
Typ napędu: przedni
Hamulce przednie: tarczowe wentylowane
Hamulce tylne: tarczowe
Zawieszenie przednie: kolumny MacPhersona
Zawieszenie tylne: wielowahaczowe
Koła, ogumienie: 215/70 R17

Masy i wymiary:

Typ nadwozia: SUV
Liczba drzwi: 5
Masa własna: 1320 kg
Ładowność: 580 kg
Długość:  4236 mm
Szerokość:  1805 mm
Wysokość: 1667 mm
Rozstaw osi:  2570 mm
Pojemność zbiornika paliwa: 48 l
Pojemność bagażnika: 351 l
Osiągi:
Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0-100 km/h: 9,4 s
Prędkość maksymalna: 196 km/h
Zużycie paliwa (miasto): 7,3 l/100 km 7,5 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 5,8 l/100 km 5,8 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 6,4 l/100 km 7,7 l/100 km
Zużycie paliwa (autostrada): 10,0 l/100 km
Emisja CO2: 144 g/km
Test zderzeniowy Euro NCAP: 5 gwiazdek
Cena:
Model od: 73 900 zł
Diesel od: 91 000 zł
Samochód testowy od: 101 400 zł


Wróć