Osoby, które chcą dziś kupić młode, sportowe auto w stosunkowo rozsądnej cenie, nie mogą przejść obojętnie obok Nissana 370Z. Jeszcze bardziej atrakcyjny cenowo jest trochę już zapomniany, pochodzący z lat 90. model 300ZX. Co warto wiedzieć na temat tego wyjątkowego samochodu przed zakupem?

Korzenie serii Z sięgają lat 70., kiedy to na rynku zadebiutował kultowy Datsun 240Z. Napęd na tył w połączeniu z silnikiem umieszczonym wzdłużnie z przodu zapewniał bardzo dobry rozkład mas. Samochód odniósł spory sukces, więc na początku następnej dekady producent zdecydował się wypuścić jego następcę – 300ZX.

Pierwsza generacja auta została zaprojektowana zgodnie z panującymi wtedy trendami. Zarówno w środku, jak i na zewnątrz dominują ostre kanty. W latach 90. moda się zmieniła, a sylwetka zaprezentowanej wówczas generacji nabrała obłych kształtów. Zrezygnowano też z otwieranych świateł, które nie były już tak atrakcyjne jak przed laty.

Samochód na niektórych rynkach zadebiutował w 1990 roku, a w Europie pojawił się dopiero 5 lat później. Jego produkcja została zakończona w 2000 roku, ale na 350Z klienci musieli czekać jeszcze przez trzy lata.

Pod maską może pracować jeden z dwóch silników V6 o pojemności 3 l. Słabszy jest wolnossący i generuje moc 230 KM. Już taki wariant całkiem dobrze radzi sobie z autem: od 0 do 100 km/h przyspiesza w 7 s, a jego prędkość maksymalna to 235 km/h. Co prawda trudno będzie ruszyć spod świateł i zawstydzić nowocześniejszy sportowy wóz, taki jak 370Z, ale i tak na twarzy każdego kierowcy po naciśnięciu pedału gazu pojawi się szeroki uśmiech.

Na rynku dominują jednak egzemplarze z mocniejszą jednostką, o mocy od 283 do 300 KM, która została uzyskana dzięki zastosowaniu dwóch turbosprężarek. Sprint do pierwszej setki trwa w tym przypadku około sekundy krócej, a prędkościomierz zatrzymuje się na wartości 250 km/h. Niestety, w motorach zdarzają się awarie: najczęściej szwankuje elektronika sterująca, pompa paliwa i moduł zapłonowy. Silniki lubią się też przegrzewać, dlatego trzeba uważnie kontrolować ich temperaturę. W wersji turbodoładowanej zdarzają się również zatarcia turbosprężarek – przyczyną tego problemu jest nieszczelny układ doładowania.

Przy zakupie lepiej unikać sztuk po tuningu. Podzespoły przeniesienia napędu mogą nie wytrzymać większej mocy. Co jeszcze może się zepsuć w 300ZX? Tylny most i podpora wału napędowego. Słabym punktem jest również sprzęgło, ale to normalne w większości sportowych aut ze skrzynią manualną. Trwałością nie grzeszą także synchronizatory skrzyni biegów. Warto dokładnie sprawdzić, czy biegi wchodzą jak należy. Jeśli tak nie jest, trzeba będzie przygotować się na dodatkowe wydatki. Na niektórych autach widać już pierwsze ogniska korozji, co w przyszłości może stanowić spory problem. Walka ze rdzą w samochodzie nie jest przecież łatwa.

Na zakup zadbanego egzemplarza Nissana 300ZX trzeba przeznaczyć ponad 20 000 zł. Najlepiej sprowadzić go z Niemiec, ponieważ samochody użytkowane w Polsce zwykle nie miały zapewnionej odpowiedniej obsługi serwisowej. Usterkowość auta w dużej mierze zależy od tego, jak dbał o nie poprzedni właściciel.

300ZX to dobre własności jezdne (szpera i system tylnych kół skrętnych Super HICAS), otwierany szklany dach, oryginalna stylizacja i przyzwoite osiągi, ale również wysokie ceny części zamiennych oraz mało praktyczne wnętrze.

One thought on “Nissan 300ZX – zapomniany samuraj

Comments are closed.

Poprzedni wpis Następny wpis