W ofercie Nissana jest mnóstwo rodzinnych minivanów, rozsądnych hatchbacków, modnych SUV-ów oraz wiele innych aut, które kupujemy sercem i rozumem. GT-R to jeden z nielicznych modeli wybieranych głównie sercem.Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie wybierze samochodu z 3,8-litrowym turbodoładowanym silnikiem generującym moc 550 KM. Każdy, kto myśli o rozsądnej jeździe, przestraszy się osiągów od zera do 100 km/h w 2,8 s oraz prędkości maksymalnej około 300 km/h. Tyle że Nissan GT-R o względy spokojnych ludzi wcale nie zabiega. To prawdziwy szaleniec.

Auto z pozoru wydaje się dość drogie, bo ceny podstawowej wersji Premium Edition zaczynają się od 471 100 zł, a droższą odmianę Black Edition wyceniono aż na 475 890 zł. Dlaczego z pozoru? Bo inne modele o podobnych osiągach kosztują znacznie więcej. Na przykład bezpośredni konkurent, Porsche 911 Turbo, został wyceniony na 177 145 euro, co po przeliczeniu na złotówki daje kwotę około 740 00 zł. Teraz widać różnicę!?

Co dostaje nabywca Nissana GT-R? Przede wszystkim opisany wyżej silnik V6 o rewelacyjnych parametrach i niebiańskim brzmieniu. Poza tym Japończycy dorzucają napęd 4×4, żeby szybka jazda nie zakończyła się wizytą w szpitalu.

W wyposażeniu standardowym są 6-biegowa superszybka zautomatyzowana skrzynia biegów z ogromnymi magnezowymi łopatkami przy kierownicy. Jeśli tylko ktoś ma ochotę, może przełączyć jej ustawienia w tryb sekwencyjny i samodzielnie zmieniać przełożenia. Przekładnia może pracować w trzech trybach.

Dla lepszego rozkładu mas Nissan zdecydował się na układ napędu typu Transaxle, w którym skrzynia biegów zainstalowana jest przy tylnej osi pojazdu, a nie bezpośrednio przy silniku. Co więcej, aby auto jak najlepiej trzymało się drogi, zastosowano asymetryczne zawieszenie RHD.

Jest też zaawansowany system ESP z aż trzema ustawieniami – w zależności od tego, czy jedziemy na zakupy, czy poszaleć na torze. Auto wyposażono w system aktywnego wspomagania układu kierowniczego, które zmienia się zależnie od prędkości jazdy. Im wyższa prędkość, tym większy opór kierownicy w czasie skręcania.

Już w wersji bazowej nabywca otrzymuje inteligentny kluczyk z możliwością zdalnego otwierania pokrywy bagażnika. Zajęcie odpowiedniej pozycji za kierownicą ułatwia elektrycznie sterowany fotel kierowcy, regulowany w ośmiu kierunkach. Siedzisko pasażera również da się ustawić elektrycznie, ale już tylko w czterech płaszczyznach – standard.

W Premium Edition fotele obszyto skórą i zamszem, a w wersji Black Edition Nissan zdecydował się już na skórzane siedzenia marki Recaro. Atmosferę we wnętrzu umila dostępny w standardzie 11-głośnikowy system audio Bose, pozwalający na odtworzenie nie tylko płyt CD/MP3, ale również MP4/DivX/DVD. System został wyposażony w dysk twardy o pojemności 30 GB (przestrzeń 9,3 GB przeznaczono na przechowywanie plików muzycznych).

Nie mogło zabraknąć nawigacji GPS, w której przydatnym udogodnieniem jest funkcja rozpoznawania głosu. Miłośnicy nowych technologii docenią również możliwość podłączenia iPoda oraz strumieniowe odtwarzanie audio przez Bluetooth. Przydatne, jeśli nie chcemy marnować czasu na zgrywanie muzyki na dysk. A wszystko to w standardzie. Jednak ze względu na przyjemne mruczenie silnika większość osób i tak pewnie nie będzie włączać radia.

Z kolei esteci zwrócą uwagę na światła do jazdy dziennej oraz tylne lampy wykonane w technologii LED, dyskretny spojler, 20-calowe obręcze kół oraz sprytnie schowane aluminiowe klamki. Przydatnymi gadżetami są również czujniki deszczu i zmierzchu oraz elektrycznie składane podgrzewane lusterka. Te wszystkie elementy również należą do wyposażenia bazowego. Niezależnie od wersji do auta możemy dokupić jeszcze między innymi dodatkowy zestaw felg (25 156- 32 134 zł), a także srebrną lub czarną plandekę w gustownej torbie (1444 zł). Tak naprawdę jednak nie elektroniczne gadżety są najważniejsze na pokładzie tego auta, tylko inteligentne rozwiązania technologiczne zapewniające lepszą trakcję.

2 thoughts on “Nissan GT-R – wyposażenie japońskiego cyborga

  1. Gdybym był milionerem kupił bym je bez wahania.

    No i oczywiście zainwestował bym w piękny warsztat by mógł w nim stać <3 

Comments are closed.

Poprzedni wpis Następny wpis