Najnowszy film
Nissan NV200 Combi 1,5 dCi Tekna – diabeł tkwi w szczegółach [wideotest]

Stare dobre przysłowie mówi: nie szata zdobi człowieka. Gdyby odnieść je do samochodu, to Nissan NV200 byłby doskonałym przykładem słuszności tych słów.

Będę szczery. Gdy odebrałem to auto do testu, czułem się tak, jakbym dostał bierki zamiast gry na konsolę Xbox. Są samochody dość prymitywne i bardzo prymitywne, ale NV200, mimo dość nowoczesnego designu, wewnątrz jest wyjątkowo prymitywnym sprzętem. Co więcej, pierwsze wrażenia z jazdy były takie, że w jednej chwili pomyślałem: nie wytrzymam z tym samochodem. Jednak po czasie…

Pierwsze wrażenie

Zaprojektowany w Japonii i debiutujący na rynku w 2007 roku van nie jest pierwszej świeżości, ale ręka japońskiego kreślarza narysowała ładny, dość oryginalny i całkiem sympatyczny przód. Oczywiście nie będę się rozwodził nad linią samochodu dostawczego – jaki jest, każdy widzi. Wzrok zatrzymuje się na wyjątkowo małych kołach. Nic specjalnego, może poza fikuśnymi lampami, nie zobaczymy w tylnej części. Ot po prostu zwykły blaszak, tyle że ze szklanymi oknami, bo jest to wersja osobowa, zwana combi.

Wnętrze porywa w takim samym stopniu jak karoseria. Panuje prostota i użytkowy klimat. Tanie, twarde materiały i brak kolorowych wyświetlaczy, guziczków oraz elementów, które służą nie wiadomo do czego. Nie ma nawet obrotomierza, wskaźnika paliwa czy temperatury silnika. Pozycja za kierownicą oczywiście w dwóch wariantach: wyprostowana z dostępem do całej kierownicy lub wygodna z dostępem do dolnej części kierownicy.

Diabeł tkwi w szczegółach

Jeżdżąc, odkrywam kolejne zalety autka. Po pierwsze znajduję wspomniane wskaźniki. Wszystkie są elektroniczne, nawet obrotomierz. Wskaźnik temperatury silnika to moim zdaniem obowiązkowa rzecz w turbodieslu, ale Nissan zastąpił go niebieską kontrolką, która gaśnie, gdy silnik osiągnie odpowiednią temperaturę.

Kolejne zalety wychodzą na jaw w jeździe miejskiej. Wysoka pozycja ma swoje plusy, minusów nie ma. Widoczność jest znakomita, to rzecz oczywista. Jednak w Nissanie NV200 widoczność jest wyjątkowo dobra ze względu na rozmiary autka. Mimo że jest to samochód dostawczy, ma szerokość typowej osobówki. Długość to tylko 4,4 m, co daje bardzo dobrą zwrotność. Średnica zawracania wynosi jedynie 10,6 m.

[blo-link-inner href=”http://blog.pgd.pl/samochody-dostawcze-grupy-pgd”]Samochody dostawcze grupy PGD[/blo-link-inner]

Użytkowy charakter samochodu nie ma nic wspólnego z toporną obsługą. Po pierwsze wszystkie mechanizmy pracują tak, jak w małych autkach miejskich – bardzo lekko. Sprzęgło i działanie skrzyni biegów nie zdradzają, że pod maską klekocze diesel. Po drugie – wszystkie elementy deski rozdzielczej są poukładane idealnie. Przy projektowaniu kokpitu musiał pracować ktoś, kto długo studiował ergonomię.

Co więcej, prymitywne materiały użyte do wykończenia wnętrza po bliższym kontakcie okazały się całkiem niezłe. Ogromną zaletą jest też jakość montażu. Wersja wyposażeniowa TEKNA, którą testowałem, miała wszystkie niezbędne udogodnienia w postaci elektrycznie sterowanych szyb i lusterek, klimatyzacji, podgrzewanych foteli czy radia CD/MP3 z wejściem na USB.

Są jeszcze praktyczne rozwiązania, takie jak cała masa schowków, mniejszych i większych, z przewagą tych pierwszych. Są miejsca na kubki. Jest uchwyt na siatki z zakupami, który doceniłem dopiero po zrobieniu zakupów. Jest miejsce na kartę – płatniczą lub na punkty. Jest składane oparcie przedniego fotela, które może służyć jako stolik. Zaczynałem się do niego przekonywać.

Są i wady

To nie tak, że Nissan NV200 jest bez wad. Brakuje mi dwóch rzeczy: podłokietnika i zamykanego schowka. Ten pierwszy ustąpił miejsca dziwnemu schowkowi, a przecież zrobienie schowka pod podłokietnikiem nie stanowi problemu. Jedyny schowek, z którego nic nie wyleci (nie licząc tego między fotelami), to ukryta sprytnie, ale zbyt mała, opuszczana szufladka ukryta w miejscu, gdzie wystarczyło po prostu dołożyć klapkę.

[blo-link-inner href=”http://blog.pgd.pl/nissan-nv200-van-japonska-konkurencja”]Nissan NV200 Van – japońska konkurencja[/blo-link-inner]

Dostawczy czy rodzinny?

Nie, NV200 nawet w wersji Combi nie jest samochodem rodzinnym, choć mógłby nim być, biorąc pod uwagę, że jest tani i niezwykle funkcjonalny. To auto, które ma przewieźć pracowników lub bliżej nieokreśloną grupkę ludzi z punktu A do B. Może natomiast służyć jako taksówka, co więcej – taką rolę będzie odgrywał w dwóch najbardziej kojarzących się z taksówkami miastach świata: Londynie i Nowym Jorku.

Choć NV200 pomieści 7 osób, to tylko dwie mogą być naprawdę zadowolone na dłuższym dystansie. Kanapa spokojnie zmieści 3 osoby, ale mimo dużej przestrzeni na nogi i głowę pasażerowie nie zaznają komfortu rodem z osobówki. Raczej poczują się jak bagaż ze względu na otaczającą ich gołą blachę i okna bez możliwości choćby uchylenia. Natomiast dostęp do kanapy jest wręcz wzorcowy, bo realizowany przez odsuwane drzwi boczne po obu stronach1.

[blo-link-inner href=”http://blog.pgd.pl/nissan-wygral-przetarg-na-nowojorskie-taksowki”]Nissan wygrał przetarg na nowojorskie taksówki![/blo-link-inner]

Bardziej przytulnie, choć już nie tak luźno, jest w trzecim rzędzie. Dwa pojedyncze fotele są wygodniejsze niż kanapa i lepiej trzymają na zakrętach. Pasażerowie „trzeciej kategorii” mają do dyspozycji nagłośnienie, pokrętło regulacji nawiewu powietrza i kieszeń na drobiazgi. Nie mogą się czuć dyskryminowani.

O bagażniku i opcjach aranżacji wnętrza można by długo opowiadać. Nawet z kompletem pasażerów do dyspozycji pozostaje całkiem spora przestrzeń ładunkowa. Dostęp do niej zapewniają otwierane jak w kombi drzwi. Jeśli komuś zależy na podwójnych, asymetrycznych drzwiach otwieranych pod kątem 180 stopni, może sobie takie zamówić za 1080 zł. Próg załadunkowy znajduje się tak nisko, że po zaparkowaniu auta tyłem do chodnika bagażu prawie nie trzeba podnosić.

Łatwość, z jaką składają się wszystkie fotele i kanapa, może sugerować, że czuwał nad tym ten sam projektant, który tworzył deskę rozdzielczą. Nie trzeba zastanawiać się dłużej niż kilkanaście sekund, co i jak złożyć. Wszystko jest intuicyjne, a jeśli ktoś nie ma doświadczenia, oznaczenia są bardzo czytelne. Przy pięciu pasażerach na pokładzie bagażnik ma 2100 l pojemności. Po złożeniu wszystkich siedzeń pojemność wzrasta do 3100 l, a na upartego po użyciu jednego klucza można w kilkanaście minut zamienić combi w vana. Wtedy do dyspozycji jest 4,3 m3 przestrzeni, w której zmieszczą się dwie europalety.

Wadą bagażnika jest to, że mamy do czynienia z samochodem użytkowym. Małe przedmioty, lekkie zakupy wrzucone do bagażnika już przy pierwszym hamowaniu znajdą się tuż za fotelem kierowcy i pasażera. Po kilku zakrętach będą dosłownie wszędzie. Dlatego warto korzystać z licznych schowków.

Kolejne zaskoczenie

Czas pojeździć, a do jazdy zachęca silnik 1,5 dCi o mocy 110 KM, zawieszenie z tylną osią na resorach piórowych i koła o rozmiarze 175/70R14! Będzie kiepsko? Niekoniecznie.

Wbrew suchym danym Nissan NV200 najbardziej pozytywnie zaskoczył mnie właśnie podczas jazdy. Być może dlatego, że spodziewałem się najgorszego. Tymczasem zarówno silnik, skrzynia biegów, jak i podwozie okazały się bardzo dobre. Zacznę od układu napędowego.

NV200 ma poprzecznie umieszczony silnik z Renaulta Clio czy Nissana Note – bez znaczenia – napędzający przednie koła za pomocą 6-stopniowej skrzyni manualnej. Jak na pojemność 1,5 l ma on całkiem przyzwoite parametry, a tym samym osiągi. Już od najniższych obrotów bez zbędnego szarpania samochód przyspiesza płynnie, a po przekroczeniu wartości 1500 czuć działanie turbiny i prędkość rośnie w dobrym tempie. Jest to też zasługa krótko zestopniowanej skrzyni biegów, która przy okazji pracuje bardzo precyzyjnie, a przede wszystkim szybko. Obroty rzędu 2000-2100 zachęcają do zmiany biegu na wyższy. Głośniej robi się dopiero przy prędkości powyżej 100 km/h i przy tej prędkości silnik wyraźnie zaczyna tracić zapał, co nie oznacza, że do 140 km/h ma problemy z rozpędzaniem.

Mała jednostka wysokoprężna zapewnia bardzo korzystne spalanie. Podczas testu (dynamiczna jazda z przewagą jazdy miejskiej) uzyskałem spalanie niewiele ponad 8 l/100 km. Normalnie w jeździe miejskiej będzie to wynik około litra mniej. W trasie przy umiarze z wciskaniem prawego pedału i klimatyzacji nie ma problemu z uzyskaniem spalania 5-5,5 l/100 km.

Użytkowe podwozie i frajda z jazdy

Małe kółka niestety nie zapewniają odpowiedniej trakcji na mokrej nawierzchni. Nawet na 3 biegu koła potrafią buksować, jeśli mocno przyciśnie się gaz. Zupełnie inaczej jest na suchym asfalcie. Tu nie ma problemu ani z przyspieszaniem, ani z hamowaniem. O dziwo, wąskie gumki zapewniają przyzwoitą drogę hamowania, a system ABS, a konkretnie EBD, bardzo dobrze niweluje taniec auta podczas tego manewru. Powiem szczerze: to jeden z najlepiej (czyt. najbezpieczniej) działających systemów ABS+EBD, jakie miałem okazję testować. Zasługuje to na uznanie, gdyż tylna, sztywna oś na resorach przy nieobciążonym aucie ma prawo czuć się dość swobodnie.

Spodziewałem się bujającego blaszaka, który na każdym zakręcie będzie podejmował decyzję o tym, czy tym razem wpadnie w poślizg, czy się przewróci. Zmodyfikowana płyta podłogowa z Renault Clio czy Nissana Note – bez znaczenia – wydaje się z założenia kiepskim żartem. A tu zupełnie inna historia.

Powiem więcej. Gdybym miał oceniać układ jezdny adekwatnie do rodzaju samochodu, to NV200 byłby wysoko w mojej prywatnej klasyfikacji. Jeśli mówimy o suchym asfalcie, użytkowy Nissan prowadzi się bardzo neutralnie, naturalnie i bezpiecznie. Nie czuć nadmiernych przechyłów, a amortyzatory sprawnie pochłaniają nierówności, zapewniając odpowiednią trakcję i komfort. Nawet na pofałdowanych, krętych odcinkach trudno wytrącić z równowagi ten samochód. Do szczęścia brakuje jedynie bardziej precyzyjnego układu kierowniczego, ale mówimy o samochodzie użytkowym, więc nie wymagajmy czegoś, czego nie oczekujemy od auta.

Ciekawa propozycja

Nissan NV200 kosztuje w granicach 60-80 tys zł. Wersja testowa TEKNA z bogatym wyposażeniem to koszt 70 686 zł plus 2430 zł dopłaty za trzeci rząd siedzeń z pasami i nawiewem, który nie każdemu będzie potrzebny, ale jest wart swojej ceny. Na pokładzie wszystkie udogodnienia, jakich oczekujemy od samochodu roboczego.

Obecnie Nissan oferuje bardzo ciekawą opcję 5-letniej gwarancji. Za ten komfort trzeba dopłacić 4413 zł i przez 5 lat lub 150 tys km mamy święty spokój. Gwarancja obejmuje wszystkie podzespoły, łącznie z elementami gumowymi zawieszenia.

Jury Van of the Year 2010 przyznało dostawczemu Nissanowi nagrodę za najlepszą relację przestrzeni wewnętrznej do rozmiarów zewnętrznych. Tytułu vana roku nie zdobył przypadkowo. Ja przyznaję mu swój własny tytuł: to samochód, który zaskoczył mnie najbardziej spośród wszystkich, jakimi dane było mi jeździć. Spodziewałem się najgorszego, a wrażenia z testu są jak najbardziej pozytywne.


Praktyczne wnętrze
Nieduże rozmiary wewnętrzne
Jeździ jak auto miejskie
Niskie spalanie przy dobrej dynamice
Przyjemne prowadzenie
Materiały
Estetyka wnętrza

Przypisy:

1. W wersji wyposażeniowej TEKNA. W podstawowej wersji dostępne są pojedyncze drzwi.

Testowany egzemplarz: Nissan NV200 Combi 1,5 dCi Tekna

Silnik i napęd

Układ i doładowanie: R4
Rodzaj paliwa: Diesel
Ustawienie: Poprzecznie
Rozrząd: OHC
Objętość skokowa: 1461 cm3
Stopień sprężania: 15,2
Moc maksymalna: 110 KM przy 4000 rpm
Moment maksymalny: 240 Nm przy 1750 rpm
Objętościowy wskaźnik mocy: 73,3 KM/l
Skrzynia biegów: 6-stopniowa, manualna
Typ napędu: Przedni (FWD)
Hamulce przednie: Tarczowe
Hamulce tylne: Bębnowe
Zawieszenie przednie: Kolumna McPhersona
Zawieszenie tylne: Belka, resor piórowy
Układ kierowniczy: Wspomagany
Średnica zawracania: 10,5 m
Koła, ogumienie przednie: 175/70 R14
Koła, ogumienie tylne: 175/70 R14

Masy i wymiary

Typ nadwozia: Kombi van
Liczba drzwi: 5
Współczynnik oporu Cd (Cx): b.d.
Masa własna: 1401 kg
Stosunek masy do mocy: 12,7 kg/KM
Długość: 4400 mm
Szerokość: 1695 mm
Wysokość: 1860 mm
Rozstaw osi: 2725 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1490/1510 mm
Prześwit (przód/tył): 158 mm
Pojemność zbiornika paliwa: 55 l
Pojemność bagażnika: 900/2100/3100 l

Specyfikacja użytkowa

Ładowność maksymalna: 673 kg
Maksymalna masa holowanej przyczepy: 1100 kg

Osiągi

Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0-100 km/h: 14,6 s
Prędkość maksymalna: 160 km/h
Zużycie paliwa (miasto): 6,3 l/100 km 7,8 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 5 l/100 km 5,5 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 5,5 l/100 km 7,5 l/100 km
Emisja CO2: 144 g/km
Test zderzeniowy Euro NCAP: b.d.

Cena

Testowany egzemplarz: 73 116 zł
Model od: 56 889 zł
Wersja silnikowa od: 70 686 zł


Wróć

  • Piroozek

    Odnośnie bagażnika – jak uważasz, czy lepiej doinwestować w drzwi asymetryczne otwierane na bok? Klapa bagażnika wydaje się dość długa co wymaga parkowania z daleka od ściany albo innych samochodów aby dało się ją w ogóle otworzyć (skoro zaczyna się tak nisko nad ziemią).

    • Marcin Łobodziński

      Faktycznie masz rację. Drzwi takie jak w wersji testowej wymagają sporej przestrzeni za autem aby je otworzyć ale tylko wtedy gdy przeszkodą jest np. ściana czy ciężarówka. Jeśli stoisz przed przeciętnym samochodem osobowym nie ma większych problemów, choć otwarcie może wymagać gimnastyki bo trzeba będzie wyjść z przestrzeni między autami. Więcej przestrzeni mogą wymagać właśnie drzwi asymetryczne, ale te można tylko uchylić co jest na plus.  Jednak tu bez względu na to, co masz za autem (inne auto czy ścianę) zawsze musisz mieć przestrzeń z tyłu, aby otworzyć je całkowicie. 

      Oba rozwiązania mają swoje plusy i minusy i należy na spokojnie rozważyć obie opcje. Jeśli masz zamiar podjeżdżać do auta widlakiem (wiem, że to wersja osobowa, ale jednak można) lub podjeżdżać autem do jakiejś rampy załadunkowej to wersja 180stopni jest lepsza. Jeśli masz garaż, który nie pozwoli na otwarcie klapy to też lepiej mieć wersję z asymetrycznymi drzwiami. Ale jeśli samochód ma służyć jako auto typowo osobowe, rodzinne itp wydaje mi się, że lepszą opcją jest ta przedstawiona w teście. Wszystko zależy od indywidualnych potrzeb. Dobre jest to, że producent daje wybór i dopłata za inne drzwi nie jest wygórowana w stosunku do ceny auta.

  • carfan

     Na pierwszy rzut oka widac tandetne materialy. Co do srednicy zawracania wcale nie rozumiem ekscytacji, S klasse ma przy wiekszej dlugosci ta sama. Na temat bazowania na podlodze z Clio szkoda gadac. Reasumujac: tandetny i o zlych korzeniach samochod.

    • Marcin Łobodziński

      Naprawdę myślałem podobnie przed testem i nigdy jeszcze nie byłem tak pozytywnie zaskoczony. Co do średnicy zawracania to ja nie ekscytowałem się dnymi technicznymi lecz realną zwrotnością tego auta.

      • carfan

        Ale…czym byles pozytywnie zaskoczony? Przeciez to jakis kolejny koszmarek zaprojektowany przez ksiegowych: po taniuchu, bez polotu, z jakichs odgrzewanych kotletow. Nie wiem czym jezdzisz na co dzien, ale generalnie Nissan spadl na pysk po mariazu z Renault. Zajmuje sie branza motoryzacyjna od ponad 20 lat i jest to w moich oczach kolejna zniszczona marka…

        • michal_andy

          Przecież to typowy samochód dostawczy do pracy, i świetnie się do niej nadaje. Po co tu polot, luksus, nowe rozwiązania? Żeby cena przestała być atrakcyjna?

          • carfan

            No wlasnie poniewaz do pracy to powinien byc maksymalnie wygodny i dobrze wyposazony. Era mordowania sie w trupach typu Zuk, Nysa czy inny Lublin juz dawno minela. A tu powrot do tandety, bylejakosci i po prostu dziadostwa.

        • Marcin Łobodziński

          Już odpowiadam. Zanim w ogóle odebrałem auto przeczytałem test w sieci na portalu, który ma dość duże doświadczenie w branży. Test był owszem dobrze napisany, ale auto zostało totalnie skrytykowane praktycznie pod każdym względem. Gdy odbierałem NV200 byłem nastawiony mocno sceptycznie o czym piszę na początku testu. Pierwsze kilometry nie robiły żadnego wrażenia, ale z czasem samochód stawał się już tylko lepszy. Nie będę powtarzał tego o czym piszę w tekście, możecie sobie sami przeczytać. Wbrew temu, co czytałem wcześniej nie potrafiłem znaleźć tych wszystkich wad. Prędzej zapytałbym autora tamtego testu czym jeździ na co dzień jeśli NV200 to taki zły samochód.

          Powiem krótko: są auta, które po prostu doskonale leżą kierowcy. Nie mówię, że NV200 nie ma wad i jest idealny, ale jeździło mi się nim naprawdę przyjemnie, a biorąc pod uwagę przeznaczenie tego samochodu i moje nastawienie przed testem, pozytywne wrażenie zostało jeszcze bardziej spotęgowane.

          W życiu i podczas testowania aut jest tak, że zawsze czegoś się oczekuje od człowieka/rzeczy nawet jeśli się tego nie zna i nie miało wcześniej żadnego kontaktu. Ja od NV200 nie oczekiwałem i zostałem mocno zaskoczony. Oczywiście nie jest to samochód, który chwyta za serce, ale jest naprawdę dobry

  • Mr.Gorgeus

    bardzo przyjemny klip, z chęcią oglądam wideo p. Marcina :)

    • Marcin Łobodziński

      Dziękuję. Wciąż się uczę. Mam nadzieję, że kolejne będą się jeszcze bardziej podobały

  • Rrb

    NV200 bardzo dobrze się prowadzi, widoczność wzorowa. Pojemność wnętrza kasuje wszystko o długości 4,4 m!

  • Przemysław Sas

    Dodałbym tu jedną ciekawostkę. Ten dostawczak wjedzie na parking każdego centrum handlowego i podziemnego, gdzie zwykle belka wisi na wysokości 2m. Wysokość Nissana to 190 cm – czyli po prostu idealnie. Można powiedzieć, jest to samochód najwyższy z najmniejszych (oprócz NV 200 taką wysokość ma tylko ford connect). Wbrew pozorom taki szczegół jest niezwykle istotny, szczególnie gdy trzeba przewieźć wysoki ładunek pod drzwi (np. odzież na wieszakach).

  • nowasil

    Polecam autorowi zakup za 5-6 tyś Citroena Evasiona / 806 / Ulysse / Zeta – w wersji 2.0 HDI rocznik 2000-2002 – samochód 4,46 m x 1,86m x 1,84m ( niewiele większy od nv200 ) przejechać się nim i będzie to prawdziwy punkt odniesienia co można zrobić z autem rodzinno-dostawczym ( eurovan był zaprojektowany na początku lat 90 tych ). Jeździłem oboma samochodami i niestety nissan nie ma porównania zarówno pod względem praktyczności ( aranżacja wnętrza, jak i wygody podróżowania. ) od 5 lat jeżdze Evasionem i już kilka razy przymierzałem się do czegoś dużo droższego i wszystko nie ma porównania ( nowy Eurovan jest zbyt duży i ma paradoksalnie znacznie mniej miejsca w środku – przez napompowane plastiki i obły kształt oraz mniejszą ładowność bo jest znacznie cięższy ). Nv200 jest po prostu kiepski w porówaniu z eurovanem pierwszej generacji – silnik 2.0 hdi znacznie lepszy od 1,5 DCI a zużycie paliwa mimo że jezdzę w mieście nigdy nie przekracza 7 l ( stale średnią mam w okolicach 6,4-6,5 l /100 km )