
Rynek pick-upów jest już na tyle bogaty, że można wybrać auto dostosowane do własnych potrzeb. Ze względu na korzystne przepisy podatkowe współczesne pick-upy coraz bardziej odbiegają od swojego pierwowzoru, czyli roboczego samochodu dla farmera lub budowlańca. Na szczęście są jeszcze rodzynki takie jak Nissan NP300 – prawdziwy wół roboczy.

Pick-up, wymyślony i spopularyzowany przez Amerykanów, miał zastąpić ciężarówki w trudniej dostępnym terenie. Ludzie to kupili i nawet dziś jest to jeden z najpopularniejszych rodzajów nadwozia na kontynencie amerykańskim. Z czasem Japończycy wprowadzili na rynek europejski własne odpowiedniki amerykańskich Dodge’ów, Fordów i GMC.
Niestety, japońskie pick-upy nie przypadły do gustu zdroworozsądkowej społeczności Starego Kontynentu. Ale nie służbom pracującym w terenie. Im takie auta bardzo odpowiadały. Były proste, trwałe i świetnie radziły sobie w trudnym terenie.
Gdy Europejczykom znudziły się autka miejskie i niemieckie sedany, coraz chętniej spoglądali w stronę oryginalnych i egzotycznych mimo wszystko pick-upów. W Polsce natomiast zwróciły uwagę przedsiębiorców, którzy mogli sobie odliczyć od nich podatek VAT.
Oczywiście użytkownikom niekoniecznie odpowiadały spartańskie warunki w kabinach pick-upów. Nie była też potrzebna ładowność blisko tony. Pick-upy zaczęły się zmieniać zgodnie z oczekiwaniami klientów. Teraz są coraz szybsze, coraz bardziej komfortowe, a nawet – mimo prostego zawieszenia – zaczęły się dobrze prowadzić.
Rynek oferuje coś dla każdego: Nissan Navara z bardzo mocnym dieslem dla lubiących dynamiczną jazdę, Mitsubishi L200 ze swoim zaawansowanym układem napędowym i nieprzeciętną sylwetką dla terenowych maniaków, indyjskie Taty dla oszczędnych i mało wymagających. Z kolei Ford Ranger jest dla tych, którzy chcą się poczuć jak na Dzikim Zachodzie. Ale jeśli szukacie prostego i skutecznego sprzętu do pracy… Nie, nie, zapomnijcie o Toyocie Hilux i sprawdźcie ofertę Nissana. Wejdźcie do działu „dostawcze” i znajdźcie NP300 – roboczą odmianę Navary.
Mówienie, że NP300 jest prostszą odmianą Navary, to trochę przesada, bo Navara to przy nim to luksusowa limuzyna. Ale korzenie NP300 sięgają poprzedniej generacji Navary, znanej pod nazwą Pickup. Zresztą źródła NP300 tkwią niemal w początkach istnienia pick-upów. Jest to samochód tak prosty, że nawet trudno nazwać go współczesnym, ale to właśnie w tej prostocie tkwi jego siła.
Konstrukcja NP300 to klasyka. Kratownicowa rama nośna, niezależne przednie zawieszenie oparte na podwójnych wahaczach i drążkach skrętnych, tylne zaś na sztywnym moście zawieszonym na piórowych resorach. Do tego skrzynia rozdzielcza z reduktorem pozwalająca na dołączenie na sztywno napędu kół przednich nawet w czasie jazdy. Reduktorem kierowca steruje za pomocą klasycznej dźwigni, a nie żadnymi elektronicznymi pokrętłami.
Zawieszenie w swej prostocie nie zachwyca komfortem jazdy, zwłaszcza na pusto, ale gwarantuje niezawodność w najtrudniejszych warunkach terenowych. A to jeszcze nie koniec. W układzie napędowym nie ma ani automatycznej skrzyni biegów, ani też niespecjalnie lubiącego trudne warunki sprzęgła dwumasowego. W tylnym moście pracuje mechanizm różnicowy o zwiększonym tarciu wewnętrznym.
Za dostarczenie momentu obrotowego odpowiada jednostka napędowa, która mimo relatywnie niskiej mocy (133 KM) wydaje się tu idealnym źródłem napędu. Prostota konstrukcji zapewnia zapomnianą już w nowoczesnych dieslach elastyczność przy najniższych obrotach. Ponadto odznacza się dużą odpornością na niskiej jakości paliwo. To nie diesel, który skończy swój żywot zaraz po przejechaniu 200 tys. km. Silnik pracuje kulturalnie i oddaje solidną dawkę momentu już od obrotów biegu jałowego. Do tego cechuje się niskim zużyciem paliwa wynoszącym od 8,5 do 10,5 l/100 km. Spełnia również normę emisji spalin EURO 4.
Trudno o lepsze auto w tej klasie do jazdy w terenie. Co prawda zawieszenie jest dość sztywne, ale silnik i zbiornik paliwa wyposażono w osłony, natomiast zderzaki są trwałe i odporne na uszkodzenia. Podobnie jest z układem napędowym, którego podzespoły uchodzą za jedne z najbardziej wytrzymałych na rynku.
Sprzęgło z jednomasowym kołem zamachowym nie ucierpi podczas gwałtownych szarpnięć, a przekładnia kierownicza o konstrukcji śruba-nakrętka wytrzyma znacznie więcej niż standardowe już przekładnie listwowe. Manualna, 5-stopniowa skrzynia biegów i reduktor zapewniają odpowiedni dobór przełożeń w każdych warunkach.

Nadwozie Nissana NP300 zostało przystosowane do jazdy w trudnym terenie. Już 230-milimetrowy prześwit daje pewność prowadzenia po największych nierównościach, a 31-stopniowy kąt natarcia pozwala atakować znaczne wzniesienia. Głębokość brodzenia o wartości 450 mm trochę zawodzi, choć dolot ukryto sprytnie w nadkolu. Nieźle natomiast wygląda możliwość trawersowania zboczy o wartości kątowej 48 stopni.
Ale to wszystko seryjny pojazd, a przecież można go dostosować do własnych potrzeb, dozbrajając w większe koła z terenowymi oponami o średnicy 32 cale, które zmieszczą się w potężnych nadkolach. Nie powinno być żadnych problemów z montażem wyciągarki. Płaska linia górna przedniego zderzaka pozwoli znaleźć bardziej off-roadowy odpowiednik. Niska masa w połączeniu z mocnym silnikiem i drobnymi modyfikacjami sprawią, że NP300 stanie się prawdziwie terenowym potworem.
A jak wygląda miejsce dla kierowy i pasażerów? Tu Nissan nie bawił się w zbędne fajerwerki. Prosta deska rozdzielcza przypominająca Nissana Almerę z lat 90. nie wzbudzi zachwytu, ale też skutecznie oprze się zabrudzeniom – w końcu mamy do czynienia z prawdziwym samochodem do pracy. Ilość miejsca dla pasażerów w zupełności wystarcza. NP300 oferowany jest z dwoma rodzajami kabiny. Single Cab, w której wygospodarowano trochę miejsca za fotelami na bagaż podręczny, oraz Double Cab dla pięciu pasażerów.
Nissan na polski rynek nie przewiduje prawdziwego Single Cab. Natomiast Single Cab na naszym rynku to w rzeczywistości klasyczny King Cab.
Nissan jest konsekwentny również w kwestii wyposażenia. Nie ma co liczyć na masę gadżetów. Jeśli potrzebujecie samochodu do pracy, nie zawsze chcecie mieć na pokładzie automatyczną klimatyzację czy elektryczne sterowanie szyb. Nie sztuką jest dziś bowiem upchać w aucie mnóstwo gadżetów umilających jazdę. Sztuką jest natomiast zaoferowanie klientowi auta bez wyposażenia, które w trudnych warunkach bywa bardziej kłopotliwe niż pożyteczne.
A więc takie elementy wyposażenia, jak elektryczne szyby i lusterka, radio czy centralny zamek, można dokupić jako opcję. Na dobrą sprawę to jedyne dodatki, w jakie można doposażyć model NP300. Pick-up Nissana standardowo ma wspomaganie kierownicy, manualną klimatyzację i dwie poduszki powietrzne. Szczegółową listę wyposażenia i cennik znajdziecie tutaj.
Na koniec to, co najważniejsze, czyli możliwości transportowe. Ładowność zaczyna się od 1080 kg dla wersji Double Cab, a kończy na 1135 kg dla „singla”. To naprawdę dużo, a uzyskano ją nie tylko dzięki niskiej masie własnej i mocnemu zawieszeniu, ale również dzięki wspomnianej prostej konfiguracji, bez niepotrzebnych, ciężkich elementów wyposażenia. Nissan z podwójną kabiną może ciągnąć przyczepę o masie 3 ton.
Jeśli zależy Wam na dużej przestrzeni ładunkowej, odmiana Single Cab ma 2235 mm długości i 1465 mm szerokości. Odmiana Double Cab, ze względu na dodatkowe miejsca dla pasażerów, ma ograniczoną skrzynię ładunkową do niespełna 1,5 metra długości.
Ceny zaczynają się już od 85 800 zł brutto, co nie tylko jest ofertą bardzo konkurencyjną dla innych renomowanych producentów pick-upów, ale również podaje w wątpliwość sens kupowania egzotycznych produktów mniejszych, azjatyckich wytwórców. Za odmianę z podwójną kabiną trzeba zapłacić 96 200 zł brutto.
Zobacz także:
Test Nissana Navary
Opis Mitsubishi L200
Test Nissana Pathfindera
Opis Nissana Patrola Y61
Dane techniczne
Opisywany samochód | Nissan NP300 Single Cab (Double Cab)
|
Silnik i napęd: | |
Typ: | R4, Turbodoładowany |
Rodzaj paliwa: | Olej Napędowy |
Ustawienie: | Wzdłużne |
Rozrząd: | DOHC 16V |
Objętość skokowa: | 2488 cm3 |
Moc maksymalna: | 133 KM przy 4000 rpm |
Moment maksymalny: | 294 Nm przy 2000 rpm |
Skrzynia biegów: | 5-biegowa manualna |
Typ napędu: | Stały na tylne koła, dołączany na sztywno napęd przedni, LSD tylnego mechanizmu różnicowego, przełożenie zredukowane |
Hamulce przednie: | Tarczowe, wentylowane, ABS |
Hamulce tylne: | Bębnowe |
Zawieszenie przednie: | Niezależne, wahacze poprzeczne, drążki skrętne, stabilizator |
Zawieszenie tylne: | sztywny most, resory piórowe |
Układ kierowniczy: | Przekładnia śruba-nakrętka z kulkami obiegowymi |
Koła, ogumienie przednie: | 16” 205 R16 |
Koła, ogumienie tylne: | 16” 205 R16 |
Masy i wymiary: | |
Typ nadwozia: | Pick-up (konstrukcja ramowa) |
Liczba drzwi: | 2 (4) |
Masa własna: | 1725 (1780) kg |
Ładowność maks: | 1135 (1080) kg |
Maksymalna masa holowanej przyczepy: | 2800 (3000) kg |
Długość: | 5020 (5045) mm |
Szerokość: | 1825 mm |
Wysokość: | 1700 (1715) mm |
Rozstaw osi: | 2950 mm |
Rozstaw kół przód/tył: | 1525/1505 mm |
Pojemność zbiornika paliwa: | 75 l |
Rozmiary skrzyni ładunkowej (dł. x szer. x wys.): | 2235 x 1465 x 430 mm
(1485 x 1390 x 435) mm |
Prześwit: | 230 mm |
Głębokość brodzenia: | 450 mm |
Kąt natarcia: | 31 stopni |
Kąt zejścia: | 31 stopni |
Osiągi: | |
Przyspieszenie 0-100 km/h: | 13,3 s |
Minimalna średnica skrętu: | 12 m |
Katalogowe zużycie paliwa (miasto): | 10,4 l/100 km |
Katalogowe zużycie paliwa (trasa): | 8,4 (8,5) l/100 km |
Katalogowe zużycie paliwa (mieszane): | 9,1 (9,2) l/100 km |
Cena: | Single Cab – od 85 800 zł brutto
Double Cab – od 96 200 zł brutto |