Seat Leon 1.2 TSI
Seat Leon 1.2 TSI

Druga generacja Seata Leona zadebiutowała w 2005 roku – ponad 6 lat temu. Wysłużona jednostka napędowa o objętości 1,6 l i mocy 102 KM przeszła na emeryturę, a jej miejsce zajął owoc popularyzowanego  downsizingu. Mowa o turbodoładowanym silniku 1,2 TSI, który trafił pod maskę testowanego przeze mnie egzemplarza.

Patrząc na Leona, trudno uwierzyć, że to 6-letni samochód. W 2009 roku przeszedł co prawda lifting, ale zmiany były kosmetyczne. Pomimo to wersje da się łatwo odróżnić. Nowych kształtów nabrał zderzak – dotychczas nieco roześmiany wygląd zastąpił bardziej poważny. Niewielkim zmianom poddano także reflektory przednie oraz tylne. Nieco ociężały i zbity tył zyskał świeżość dzięki lekkiej linii przetłoczenia w zderzaku. Design nadwozia opracowany przez Waltera de’Silvę nadal jest aktualny i – wydawałoby się – ponadczasowy. Jedyne elementy, które nie współgrają z całością, to LED-owe światła do jazdy dziennej zamontowane w zderzaku. Pasują, niestety, jak pięść do oka i kojarzą mi się z tanim tuningiem.

Seat Leon 1.2 TSI
Seat Leon 1.2 TSI

Lifting objął także wnętrze Leona. Największe zmiany przeprowadzono w środkowej konsoli. Nadal króluje plastik, ale jak najbardziej akceptowalnej jakości. Oczywiście duża zasługa w tym użycia elementów ze spokrewnionego VW Golfa. Pokrętła oraz przyciski działają gładko, pewnie, bez żadnego skrzypienia. Pomimo że wnętrze przeszło lifting, to wciąż ma się jednak wrażenie, że obły kształt deski rozdzielczej nie został odpowiednio zagospodarowany. Dużo tu wolnych powierzchni, ale być może dzięki temu nie ucierpiała ergonomia. Przyciski na wielofunkcyjnej kierownicy żywcem przeniesiono z niemieckiego kuzyna, co było właściwym posunięciem. Rezygnacja z umieszczania na niej pokręteł eliminuje przypadkowe operacje podczas manewrowania kierownicą.

Seat Leon 1.2 TSI
Seat Leon 1.2 TSI

Testowany przez mnie model Leona to wersja Reference z pakietem Copa. Jest to chyba obecnie najrozsądniejsze połączenie dzięki promocyjnej cenie pakietu, zwłaszcza przy wyborze silnika 1,2 TSI. Za 58 626 zł hiszpan będzie wyposażony m.in. w klimatyzację Climatic, radio CD MP3 ze złączem USB oraz AUX-IN, 16-calowe felgi aluminiowe, przednie światła przeciwmgłowe z funkcją doświetlania zakrętów, tempomat, wielofunkcyjną kierownicę oraz fotel kierowcy z regulacją wysokości i odcinka lędźwiowego. To tylko najistotniejsze opcje wyposażeniowe, które znacząco umilają podróż. Szeroki zakres regulacji fotela pozwala dobrać odpowiednią pozycję za kierownicą, dzięki czemu kierowca nie męczy się zbyt szybko.

[youtube]http://youtube.com/v/UOuhU3hjgCY[/youtube]

Zawieszenie Leona bardziej nadaje się na niemieckie drogi niż polskie, dziurawe poligony. Może trochę wyolbrzymiam, ale – niestety – na warszawskich ulicach najlepiej sprawdziłby się niewielki SUV. Po równej nawierzchni Leon jedzie jednak rewelacyjnie. Pewnie trzyma się drogi, elektrycznie wspomagany układ kierowniczy działa lekko, choć mógłby być trochę cichszy. Widoczność do przodu jest bardzo dobra, ale ograniczają ją nieco grube słupki przednie, w których znajdują się wycieraczki. Także i z tyłu rozmiar słupków utrudnia manewrowanie na parkingu.

Seat Leon 1.2 TSI
Seat Leon 1.2 TSI

105-konny silnik 1,2 jest znacznie lepszy niż o 3 KM słabszy wysłużony 1,6 l. Jest nowszy technologicznie pomimo zastosowania tylko 2 zaworów na cylinder i przede wszystkim wyposażono go w turbosprężarkę. Ma ona to do siebie, że potrzebuje odrobiny czasu, zanim zacznie maksymalnie „dmuchać”. Dzięki temu jednak przy niższych prędkościach obrotowych można zaoszczędzić paliwo. I to całkiem niemało, bo nawet bez dyplomu mistrza w ekonomicznej jeździe można zejść poniżej 7 l/100 km w mieście. Wartość tę oczywiście podniosą korki i ciężka noga.

A ta czasem potrafi opaść na podłogę, kiedy dojeżdżając do skrzyżowania na drugim biegu, znacznie zwalniamy, ale bez zatrzymywania samochodu chcemy dynamicznie ponownie przyspieszyć. Nawet pomimo 175 Nm dostępnych już od 1550 obr./min, 6-biegowej skrzyni i wymuszeniu poślizgu sprzęgła samochód nie zabiera się żwawo do opuszczenia skrzyżowania. Lepiej przy niskich prędkościach zredukować na jedynkę, co skrzynia umożliwi bez większych grymasów. Jej zestopniowanie i niska masa samochodu pozwalają osiągnąć pierwsze 100 km/h po 10,9 s.

 

 

 

 

 

Seat Leon 1.2 TSI

 

 

 

 

 

Na dynamiczną jazdę po mieście 105 KM w zupełności wystarcza, ale w trasie czasem brakuje mocy. Trzeba się również liczyć z nieco wyższym spalaniem przy prędkościach autostradowych – oczywiście w granicach przepisów ruchu drogowego. 8 l/100 km na wyświetlaczu może spaść do granic 6 l, jeśli zdecydujemy się na nieco dłuższą i spokojniejszą podróż z niższymi prędkościami. Na trasę wybrałbym więc auto z silnikiem Diesla, a w mieście poruszałbym się benzyniakiem, nie martwiąc się o stan filtra cząstek stałych i jego regularne oczyszczanie. Jeśli planujemy dłuższą podróż z wysokimi pasażerami na tylnej kanapie, to o ile nie mamy wobec nich sadystycznych zapędów, warto postarać się o większe auto. Na dłuższą metę brak miejsca na nogi może doskwierać.

Seat Leon 1.2 TSI
Seat Leon 1.2 TSI

Do przestrzeni z przodu nie mam jednak zastrzeżeń. Leon nie wyróżnia się na tym polu wśród konkurencji, ale także od niej nie odbiega. To samo dotyczy kilku innych elementów wyposażenia, jak chociażby działanie klimatyzacji, przejrzystość zegarów czy intuicyjna obsługa radioodtwarzacza. Sześciogłośnikowy zestaw pozwoli wysłuchać porannych wiadomości w drodze do pracy i zrelaksować się przy głośniejszych dźwiękach podczas powrotu.

Seat Leon 1.2 TSI
Seat Leon 1.2 TSI

Seat Leon nie jest już samochodem pierwszej świeżości, ale moim zdaniem to dobra alternatywa dla masowo kupowanych Skód czy też Volkswagenów. Nie są one tak wyraziste jak włoska kreska Waltera de’Silvy widoczna w nadwoziu Leona. Wszystkie wymienione marki znajdują się pod skrzydłami jednego koncernu, który dzięki unifikacji wielu podzespołów jest w stanie zapewnić jakość na wysokim poziomie. Każda z marek ma jednak trafić do nieco innego odbiorcy i dzięki temu mógł powstać tak ponadczasowo wyglądający samochód jak Seat Leon.

[plusminus]

+Ponadczasowy design
+Właściwości jezdne
+Korzystny stosunek cena/jakość

-Szerokość słupków ograniczających widoczność

-Światła LED w zderzaku

[/plusminus]

Dane techniczne:

Samochód testowy Seat Leon 1.2 TSI Reference + COPA
Silnik i napęd:
Typ: R4, turbodoładowany, wtrysk bezpośredni
Rodzaj paliwa: Benzyna bezołowiowa 95/98
Ustawienie: Poprzeczne
Rozrząd: SOHC 8V
Objętość skokowa: 1197 cm3
Moc maksymalna: 105 KM przy 5000 rpm
Moment maksymalny: 175 Nm przy 1550-4100 rpm
Skrzynia biegów: 6-biegowa, manualna
Typ napędu: Przedni
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane, ABS
Hamulce tylne: Tarczowe, ABS
Zawieszenie przednie: Niezależne typu McPherson
Zawieszenie tylne: Wielowahaczowe typu “Multilink”
Układ kierowniczy: Ze wspomaganiem elektrycznym (elektromechanicznym)
Koła, ogumienie przednie: 6,5Jx16” 205/55 R16
Koła, ogumienie tylne: 6,5Jx16” 205/55 R16
Masy i wymiary:
Typ nadwozia: Hatchback
Liczba drzwi: 5
Masa własna: 1275 kg
Ładowność maks: 495 kg
Długość: 4315 mm
Szerokość: 1768 mm
Wysokość: 1455 mm
Rozstaw osi: 2578 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1535/1511 mm
Pojemność bagażnika: 341 l
Pojemność zbiornika paliwa: 55 l
Osiągi:
Przyspieszenie 0-100 km/h: 10,9 s
Prędkość maksymalna: 187 km/h
Katalogowe zużycie paliwa (miasto): 7,1 l/100 km
Katalogowe zużycie paliwa (trasa): 4,9 l/100 km
Katalogowe zużycie paliwa (mieszane): 5,7 l/100 km
Emisja CO2: 132 g/km
Cena: od 46 990 zł
Poprzedni wpis Następny wpis