Seat Toledo po cichu zadebiutował na rynku w 2012 roku i wciąż jest szarą myszką na polskich drogach. Nie oznacza to jednak, że nie jest wart zainteresowania. Wręcz przeciwnie.

Dziwi mnie to, że to auto jest tak mało popularne. Bliźniacza Škoda Rapid cieszy się dużym zainteresowaniem. To dwa niemal identyczne samochody, jednak z tej pary to Seat jest zdecydowanie ładniejszy i prezentuje się dynamiczniej. Ostre rysy reflektorów i mniejszy grill odbiegają od pozostałej części karoserii, dzielonej ze wspomnianą Škodą. Czeskie auto jest mocno przeciętne, hiszpański odpowiednik kusi zaś swoimi wdziękami. To samo dotyczy tylnego pasa: światła podkreślają hiszpański temperament, a przeniesiona na zderzak tablica rejestracyjna uwalnia przestrzeń na duży napis TOLEDO.

[youtube]http://youtube.com/v/XezZHEBj8M4[/youtube]

Wspólne korzenie tych samochodów przynoszą Seatowi wiele dobrego. Hiszpańskie auta słynęły z udanej stylistyki, a czeskie z praktyczności. Obie te cechy ma Toledo. Porządnie zaprojektowane nadwozie, klasyfikowane między Ibizą a Leonem, mimo że wąskie, okazuje się bardzo przestronne. Miejsca wystarczy dla każdego, fotele są wygodne, a na tylnej kanapie bez trudu mogą podróżować nawet dorośli mężczyźni. Niestety, stylistyki z zewnątrz nie udało się przenieść do dość nudnego, szarego środka. Deska rozdzielcza jest typowo niemiecka, schludna i poukładana, ale bez polotu. Jedynie kierownica przypomina o tym, że mamy do czynienia z Seatem.

Największą zaletą Toledo jest jego bagażnik. Bagażnik przez duże B, ponieważ mieści aż 550 l, ma ogromny otwór załadunkowy dzięki szeroko otwieranej klapie i regularne kształty z prostymi kątami, w które łatwo upchnąć drobiazgi. Mimo ogromnej przestrzeni ładunkowej pod podłogą kryje się pełnowymiarowe koło zapasowe.

Skoro mowa o przestrzeni bagażowej, warto wspomnieć o niej w skali mikro. Samochód jest wyposażony w kilka praktycznych schowków. Te w drzwiach mieszczą bez trudu 1,5-litrowe butelki z wodą, na centralnej części deski rozdzielczej znajduje się wygodne wgłębienie na telefon, a niżej dodatkowe miejsce na portfel lub dokumenty. Dopłaty nie wymaga schowek na okulary w podsufitce, ale by cieszyć się wygodą posiadania podłokietnika, trzeba do ceny auta doliczyć 574 zł. Nie jest to duża kwota, bo dodatkowo dostaniemy małe schowki w bagażniku, uchwyty i siatki do mocowania bagażu oraz podłokietnik dla pasażerów z tyłu.

Samochód w wersji Reference to druga opcja wyposażenia z trzech dostępnych. Zawiera wszystko, co potrzebne, i nic więcej. Komputer pokładowy, klimatyzacja i porządnie grające radio sterowane z koła kierownicy to minimum niezbędne do codziennej eksploatacji. Za 599 zł warto zamówić obszytą skórą kierownicę, bo seryjna, gumowa nie jest przyjemna w dotyku. Elektrycznie sterowane szyby z tyłu wymagają dopłaty 799 zł, ale czy naprawdę jest to potrzebne? W pakiecie bezpieczeństwa znajduje się komplet poduszek powietrznych, układ ESP i system ISOFIX. To również podstawa, którą powinien mieć każdy współczesny samochód. Toledo ma to nawet w najtańszej odmianie.

Wybór jednostek napędowych do Seata Toledo jest duży: obejmuje cztery silniki w różnych odmianach mocy. Testowy egzemplarz był wyposażony w najlepszy z nich, czyli 1,2 TSI o mocy 105 KM. To optymalne źródło napędu dla tego modelu. Mały, ale wystarczająco mocny, turbodoładowany silnik odwdzięcza się wysoką kulturą pracy, bardzo dobrą dynamiką i oszczędnością. Pozwala rozpędzić Toledo do setki w niewiele ponad 10 s. Cechuje go znakomita elastyczność, pozwalająca przyspieszać w dobrym tempie już od 1500 obr./min. Nie trzeba nic więcej. Ponadto spalanie może się zamknąć w 6,5 l/100 km. Mowa o średnim spalaniu, bo w mieście może ono wzrosnąć do 7,2 l/100 km, za to w trasie spaść do 5,4 l/100 km.

Z silnikiem znakomicie zgrana jest skrzynia biegów i delikatnie pracujące sprzęgło. Kolejne przełożenia, a jest ich aż 6, wchodzą gładko i precyzyjnie, prawie bez oporu. Przełożenia są tak dobrane, a silnik tak elastyczny, że jazda staje się czystą przyjemnością. Gdy przycisnąć, Toledo wydaje z siebie ładny, rasowy dźwięk, czego akurat nie spodziewałbym się po tym aucie.

Z osiągami dobrze współgra zawieszenie. Jest zestrojone miękko, ale sprężyny są na tyle twarde, by auto nie przechylało się za bardzo w zakrętach. Wąskie opony piszczą podczas szybkiej jazdy, ale cechują się dobrą przyczepnością. O stabilność dba również seryjny ESP i mocne hamulce. Układ kierowniczy pracuje bardzo lekko i niezbyt precyzyjnie, ale w Toledo nie chodzi o szybką, tylko komfortową i bezpieczną jazdę. Pod tym względem niczego w tym modelu nie brakuje.

Czy Toledo ma jakieś wady? Chyba tylko czysto subiektywne. Nie można narzekać na ciasnotę na tylnej kanapie przy trzech pasażerach, bo żadne auto tej wielkości nie zapewnia wygody w takich warunkach. Nie można narzekać na silnik i podwozie, więc można ponarzekać jedynie na nudny kokpit.

Cena wyjściowa Seata Toledo wynosi 48 200 zł, ale żeby nabyć auto z silnikiem 1,2 TSI, potrzeba już 58 000 zł, i będzie to nieco słabsza, ale również wystarczająca do normalnej jazdy wersja 85-konna z 5-biegową skrzynią. Jeśli decydujemy się na samochód z silnikiem 1,2 TSI, od razu jesteśmy w drugim standardzie wyposażenia Reference. 105-konna odmiana kosztuje 60 900 zł. To nieco więcej niż Škoda Rapid, ale – z całym szacunkiem dla czeskiej siostry – hiszpański braciszek jest zdecydowanie bardziej urodziwy.

[youtube]http://youtube.com/v/Ka_ZWuj37as[/youtube]

[plusminus]
+ Obszerne wnętrze
+ Ogromny bagażnik
+ Duża funkcjonalność
+ Znakomite osiągi
+ Niskie spalanie
+ Lekko pracujące mechanizmy
+ Przejrzyste nadwozie
– Stylistyka kokpitu
[/plusminus]

Testowany egzemplarz: Seat Toledo 1,2 TSI Reference

Silnik i napęd

Układ i doładowanie: R4, Turbodoładowanie
Rodzaj paliwa: Benzyna
Ustawienie: Poprzecznie
Rozrząd: SOHC 8V
Objętość skokowa: 1197 cm3
Stopień sprężania: 10,0
Moc maksymalna: 105 KM przy 5000 rpm
Moment maksymalny: 175 Nm przy 1550-4100 rpm
Objętościowy wskaźnik mocy: 87,5 KM/l
Skrzynia biegów: 6-stopniowa, manualna
Typ napędu: Przedni (FWD)
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Tarczowe
Zawieszenie przednie: Kolumna typu McPherson
Zawieszenie tylne: Belka skrętna
Układ kierowniczy: Zębatkowy, wspomagany
Średnica zawracania: 10,9 m
Koła, ogumienie przednie: 185/60 R15 (standard)
Koła, ogumienie tylne: 185/60 R15 (standard)

Masy i wymiary

Typ nadwozia: Liftback
Liczba drzwi: 5
Współczynnik oporu Cd (Cx): 0,297
Masa własna: 1175 kg
Stosunek masy do mocy: 11,2 kg/KM
Długość: 4482 mm
Szerokość: 1706 mm
Wysokość: 1461 mm
Rozstaw osi: 2589 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1463/1500 mm
Prześwit (przód/tył): b.d.
Pojemność zbiornika paliwa: 55 l
Pojemność bagażnika: 550 l

Specyfikacja użytkowa

Ładowność maksymalna: 460 kg
Maksymalna masa holowanej przyczepy: 1200 kg

Osiągi

Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0-100 km/h: 10,3 s
Prędkość maksymalna: 195 km/h
Zużycie paliwa (miasto): 6,9 l/100 km 7,2 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 4,6 l/100 km 5,4 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 5,4 l/100 km 6,5 l/100 km
Emisja CO2: 125 g/km
Test zderzeniowy Euro NCAP: b.d.

Cena

Testowany egzemplarz: 60 900 zł
Model od: 48 200 zł
Wersja silnikowa od: 60 900 zł

9 thoughts on “Seat Toledo 1,2 TSI Reference [wideotest]

  1. Że niby to to ładniejsze od Skody? w życiu! Niby o gustach się nie dyskutuje, ale…. odwróćmy sytuację. W którym miejscu Seat ma być ładniejszy od Skody? przód? Skoda ma naprawdę ładne światła, dużą elegancką, klasyczną i bardzo charakterystyczną atrapę chłodnicy. Wszystko jest spójne. Geometryczne motywy prostokąta, ostre linie. Całość ma sens. A Co ma Seat? do czego to podobne? Co niby wyraża przód Seata? Jest kompletnie bezpłciowy i nijaki jak czystej krwi chińczyki.
    Nie jestem fanem stylistyki Skody, ale to co przedstawia sobą obecnie Seat to już kompletne dno. Ta marka skazana jest na powolną śmierć. Nie wiem po co VW Seat. To tylko kula u nogi. Zresztą widać to… od jakiegoś czasu nie mają ani jednego swojego modelu. teraz to tylko kalka samochodów Skody przyodziana w nijaką stylistykę wyrażającą “nie wiem kim jestem”.

    1. moze do Seata dopłaca rząd Hiszpanii, żeby utrzymać miejsca pracy, a w ogóle test śmiechu warty, w mieście 7,2 hehe może w nocy, ESP jest od dawna obowiązkowe, zresztą ta reszta pewnie też, same zachwyty i na siłę znaleziony jakiś minus, powtarzane slogany reklamowe Seata pasują tu jak świni siodło, chyba że gdzieś przeoczyłem wzmiankę, że art sponsorowany, wtedy ok

      1. Mam 1,2 tsi w golfie, własnie wrocilem z przejazdzki. 4,2 zjadł 😉

        1. 4,2 tyś pln na nowe korbowody czy nowy układ rozrządu? Sporo zjada… wyrazy współczucia.

      2. A zamiast się tu wykręcać znajdziesz jakieś wady tego samochodu?

        1. Kiepskie wykonanie wnętrza, zbyt duże stylistyczne pokrewieństwo ze Skodą. Mierny silnik. Brak płaskiej podłogi po rozłożeniu siedzeń a sam bagażnik mało starannie wykończony (brak wyjścia 12V itp itd). Słabo wyprofilowane fotele. Wysoki tunel środkowy z tyłu. Słaby wyświetlacz radia, które samo w sobie przypomina jakby było żywcem przeniesione z poprzedniego wieku i pewnie wiele innych wad by się znalazło tego samochodu.

    2. Oni nigdy nie mieli swoich aut. To były przebrane VW i tak jest cały czas. SEAT jako marka nigdy nie miał własnych aut – była licencja FIAT-a, a później praktycznie licencja VW, bo przecież nie oni te auta projektowali. Próbowano ich wykreować na coś pokroju Alfa Romeo, ale Hiszpania nie ma żadnych tradycji w budowie aut i można wszystko powiedzieć, pomalować na żółto i czerwono – dla mnie jest to firma pokroju FSO – niby Polonez nasz, a jednak od FIAT-a, Ibiza jeszcze się jakoś sprzeda dzięki liniom jakie prezentuje, ale reszta to raczej kwesta wstrętu do znaczka Skody, Chevroleta czy Hyundaia.

      1. ok, wszystko na technologi VW ale mieli np genialnie wystylizowanego minivana Altea w dwóch długościach, mieli bardzo oryginalnego Toledo, mieli w końcu dwie naprawdę ładne generacje Seata Leona które były dużo ładniejsze i jednak lepsze od dawców cześci. Dzisiaj nic z tego nie pozostało. Seat Leon to kalka VW Golfa, tyle, że nieco przestylizowana, Ibiza zdaje się jeszcze nieco wyróżniać, ale pewnie jej dni są i tak policzone. Reszta modeli to Skoda. Ma wyjść teraz SUV, który także będzie Skoda, tyle, że Seat wkomponuje tam swój “nie wiem kim jestem” nos. Mam wrażenie, że VW zupełnie nie ma pomysłu na tą markę. Oddanie ich we władanie Audi niewiele pomogło.

  2. 60 tys za auto z kołpakami? To śmieszne. W dzisiejszych czasach nawet tańsze marki dają chociaż niewielkie felgi aluminiowe w tańszych odmianach.

Comments are closed.

Poprzedni wpis Następny wpis