Formularz kontaktowy

Zostaw swoje dane
i umów się na jazdę próbną

  lub
Facebook


Najnowszy film
Suzuki Grand Vitara 5D 2,4 VVT Premium – niczego nie udaje [test]

Suzuki Grand Vitara

Suzuki Grand Vitara

Suzuki Grand Vitara to idealny przykład samochodu segmentu SUV, który obrany jest z tłustej marketingowej panierki serwowanej przez producentów. Samochód o przeciętnej urodzie, wystarczającym wyposażeniu, bardzo dobrej funkcjonalności i rewelacyjnych możliwościach. W większości przypadków proporcje tych cech zostały odwrócone lub przynajmniej bardzo mocno zachwiane – w Suzuki na szczęście nie.

Na tle współczesnych projektów modnych SUV-ów Suzuki Grand Vitara wygląda bardzo skromnie, ale dzięki temu ma specyficzny urok dający nieodparte wrażenie solidności. W klasycznej sylwetce tego wozu są elementy, które naprawdę mogą się podobać, jednak nie zapisze się on na kartach historii jako samochód wyjątkowo urodziwy.

Szerokie nadkola, prosta stylizacja przedniego i tylnego pasa wraz z kołem zapasowym na otwieranej na bok pokrywie bagażnika to według mnie najmocniejsze cechy stylistyczne Grand Vitary. Nie jest to samochód, którego wygląd powali zazdrosnego sąsiada na kolana, ale wystarczy udać się na szlaki mniej cywilizowane niż podjazd przed domem czy dojazd na działkę i sąsiad klęknie. Problem może polegać na tym, że tego nie zobaczysz – zostanie daleko w tyle.

Suzuki Grand Vitara

Suzuki Grand Vitara

Suzuki Grand Vitara z nieco bardziej wszechstronnym niż seryjne ogumieniem za określenie SUV mogłoby się w sumie obrazić. Typowe dla dzisiejszych konstrukcji nadwozie samonośne tutaj ma ramę wzmacniającą, która ma usztywnić auto – i naprawdę to czuć. Geometria terenowa może nie stawia tego modelu w świetle konesera off-roadu, ale trudno też się do niej przyczepić (dane techniczne znajdują się w tabelce pod tekstem).

Największą zaletą tego samochodu jest jego układ napędowy. Stały rozdział momentu obrotowego na obie osie (4H: 47% na przód i 53% na tył) z mechanizmem różnicowym między osiami i blokadą (4HL: włączany do 100 km/h) i reduktorem o przełożeniu równym 1,97 (4LL: włączany na postoju) sprawiają, że po zjeździe z drogi utwardzonej Suzuki Grand Vitara jest zawsze co najmniej o kilka kroków przed bulwarową konkurencją. Jego dzielność w terenie jak na komfortowy samochód rodzinny po prostu zachwyca. Auto pokonuje takie przeszkody, przy których właściciele innych SUV-ów dostają ciarek na plecach.

Suzuki Grand Vitara

Suzuki Grand Vitara

Po wejściu do kabiny widać, że wnętrze jest równie proste jak stylizacja nadwozia. Gdyby nie opcjonalny system multimedialny Kenwood z kamerą cofania (pokazuje odległość od przeszkody w metrach), powiedziałbym, że w porównaniu z nowszą konkurencją jest ascetycznie, ale solidnie.

Materiały są całkiem niezłe, elementy kokpitu sprawiają wrażenie delikatnych, miękkich i dobrze spasowanych. Najmniej podobają mi się plastiki panelu obsługi klimatyzacji i uchwyty drzwi (po deszczu zostają na nich brzydko wyglądające zacieki), do reszty nie mam zastrzeżeń.

Przyciski i pokrętła służące do obsługi urządzeń pokładowych pracują lekko – do dyspozycji przy lewarku skrzyni są też dwa przydatne gniazda 12V i wygodne schowki.
Tapicerka z charakterystyczną siateczką ma zniwelować pocenie się części ciała opartych na tekstylnych siedzeniach. Fotele są wygodne, a trochę wyższa pozycja za kierownicą w połączeniu z dużym lusterkami zapewnia świetną widoczność. Wnętrze jest przestronne nawet z tyłu – na kanapie bezproblemowo siada dwóch lub trzech dorosłych pasażerów, a fotele można jeszcze regulować kosztem pojemności niezbyt wielkiego bagażnika.

Suzuki Grand Vitara

Suzuki Grand Vitara

Wspomniany wcześniej opcjonalny system audio zintegrowany z nawigacją i wyświetlaczem kamery wstecznej gra bardzo czysto i przyjemnie, ale przycisk wyciszenia dźwięku jest niefortunnie umiejscowiony na kierownicy i jeśli ktoś ma większą dłoń, łatwo może z niego mimowolnie skorzystać. Głębokość drzewka funkcji w dotykowym panelu jest bardzo rozbudowana i na obsługę trzeba poświęcić chwilę czasu.

Niezbyt wygodne są małe przyciski wyświetlane na ekranie, ale sytuację często ratuje wielofunkcyjna, wygodna i obszyta skórą kierownicą. Miłym akcentem jest też bezkluczykowy system rozruchu silnika pokrętłem i przycisk otwierania drzwi znany z dużo droższych samochodów. Aby podróżować autem, nie trzeba sięgać po kluczyk, wystarczy mieć go gdzieś przy sobie.

Jak Suzuki Grand Vitara sprawdza się na utwardzonej drodze w roli rodzinnego auta do jazdy na co dzień? Zawieszenie wszystkich kół jest niezależne i zestrojone komfortowo. Jak na ponad półtorej dość wysoko zawieszonej tony auto nie jest opasłe w prowadzeniu – lekko sunie po asfalcie i zgrabnie wybiera nierówności, zapewniając dobre wrażenia z jazdy. Oczywiście przy pokonywaniu zakrętów pozytywne odczucia potęguje stały napęd na cztery koła, który w razie jakichkolwiek problemów z trakcją momentalnie wyciąga samochód w pożądanym kierunku jazdy i pewnie zbiera zakręty.

Suzuki Grand Vitara

Suzuki Grand Vitara

Pięciobiegowa przekładnia ręczna ciasno wybiera biegi z krótkim, wyczuwalnym skokiem. Oprócz tego, że mamy do dyspozycji reduktor, sama jedynka jest dość krótka. Lewarek podczas jazdy niestety trochę irytująco drga.

Układ kierowniczy dzięki sporemu oporowi pozwala pewnie czuć auto i precyzyjnie zadawać żądany kierunek jazdy. Do układu hamulcowego opartego na układzie tarczowym też nie mam większych zastrzeżeń – jest po prostu poprawny.

Niestety, benzynowy silnik o litrażu 2,4 (jedyny o zapłonie ZI dostępny w pięciodrzwiowym nadwoziu) oferuje dość słabe osiągi – m.in. 11,7 s na przyspieszenie 0-100 km/h – chociaż za kółkiem auto wydaje się żwawsze.

Ze względu na pojemność trzeba się liczyć z dość sporym zużyciem paliwa, które realnie wynosi około 12-13 l w mieście. Nieduży zbiornik paliwa (66 l) przekłada się na nie największy zasięg. Oszczędniejsi zawsze mogą sięgnąć po wariant z motorem wysokoprężnym o pojemności 1,9 l.

Suzuki Grand Vitara

Suzuki Grand Vitara

Prezentowany wariant zaczyna jechać dynamicznie po przekroczeniu 3000 rpm na tarczy obrotomierza (zegary są duże i czytelne). Nie sprawia to większego kłopotu, bo pedał gazu jest bardzo czuły i chętnie wydaje rozkaz lania paliwa do cylindrów, co dzieje się w naprawdę kulturalny sposób. W kabinie jest cicho, a sam silnik nie generuje odczuwalnych drgań. Ta niewysilona jednostka napędowa powinna długo posłużyć.

Grand Vitarę podsumowuje też koszt zakupu i stosunek jakość/cena. Po upustach za rok 2011 taką wersję, jaką testowałem (wyposażenie Premium z silnikiem benzynowym 2,4 l i ręczną skrzynią), można dostać w salonie już za 90 900 zł. Jak sądzę, na pewno uda się jeszcze coś wytargować od sprzedawcy – jeśli nie zniżkę, to jakieś dodatkowe wyposażenie. Do tego istnieje duża możliwość doboru akcesoriów – Suzuki oferuje do Grand Vitary cały osobny katalog opcjonalnych dodatków.

To naprawdę męski, nieco szorstki SUV, którym można dojechać tam, gdzie nie dojedzie żadna bulwarówka. Ma on na karku już 7 lat i podczas gdy inni producenci dawno wypuścili kolejne generacje swoich modeli, Suzuki zostawiło to auto takie, jakim jest – a jest naprawdę bardzo dobre i ma atrakcyjną cenę. Gdybym miał z obecnej oferty rynkowej wskazać funkcjonalnego SUV-a za rozsądne pieniądze, z pewnością jednym z mocnych kandydatów byłby właśnie Suzuki Grand Vitara. A jak wypadł w porównaniu z dużo droższym Nissanem X-Trail? Zobaczcie na poniższym klipie wideo.


Bardzo przestronne wnętrze
Wygodna pozycja za kierownicą
Dobre wyposażenie
Komfortowe prowadzenie
Świetne właściwości terenowe
Atrakcyjna cena
Wyciszenie i kultura pracy
Niewielki bagażnik
Spore zużycie paliwa
Słabe osiągi jak na pojemność silnika
Testowany egzemplarz: Suzuki Grand Vitara 2,4 VVT Premium

Silnik i napęd

Układ i doładowanie: R4, wolnossący
Rodzaj paliwa: Benzyna, wtrysk MPI
Ustawienie: Wzdłużne
Rozrząd: DOHC 16V
Objętość skokowa: 2393 cm3
Stopień sprężania: 10,0
Moc maksymalna: 169 KM przy 6000 rpm
Moment maksymalny: 227 Nm przy 3800 rpm
Objętościowy wskaźnik mocy: 70 KM/l
Skrzynia biegów: 5-biegowa, ręczna + reduktor
Typ napędu: 4×4 (AWD)
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Tarczowe, wentylowane
Zawieszenie przednie: Kolumny typu MacPherson, stabilizator
Zawieszenie tylne: Wielowahaczowe
Układ kierowniczy: Zębatkowy, wspomagany
Średnica zawracania: 11,0 m
Koła, ogumienie przednie: 225/65 R17
Koła, ogumienie tylne: 225/65 R17

Masy i wymiary

Typ nadwozia: SUV
Liczba drzwi: 5
Współczynnik oporu Cd (Cx): b.d.
Masa własna: 1569 kg
Stosunek masy do mocy: 9,3 kg/KM
Długość: 4500 mm
Szerokość: 1810 mm
Wysokość: 1695 mm
Rozstaw osi: 2640 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1540/1570 mm
Prześwit (przód/tył): 200 mm
Pojemność zbiornika paliwa: 66 l
Pojemność bagażnika: 398-1386 l

Specyfikacja użytkowa

Ładowność maksymalna: 531 kg
Maksymalna masa holowanej przyczepy: b.d.
Głębokość brodzenia: b.d.
Kąt natarcia: 29 stopni
Kąt zejścia: 27 stopni
Kąt rampowy: 19 stopni
Kat przechyłu: b.d.

Osiągi

Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0-100 km/h: 11,7 s
Prędkość maksymalna: 185 km/h
Zużycie paliwa (miasto): 11,2 l/100 km 12,9 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 7,5 l/100 km 10,1 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 8,8 l/100 km
Emisja CO2: 204 g/km
Test zderzeniowy Euro NCAP: 4 gwiazdki

Cena

Testowany egzemplarz: 102 900 zł (90 900 zł w promocji)
Model od: 102 900 zł (90 900 zł w promocji)
Wersja silnikowa od: 102 900 zł (90 900 zł w promocji)


Wróć

  • volvo master

    hmm :) dzięki Rafał, nic dodać, nic ująć, poza jednym, jeśli ma to być auto rodzinne, bo jak twierdzisz [ i ja z resztą też ] nie jest samochodem lanserskim, to ma być przede wszystkim pewne, a nie szybkie. dynamika modelu z motorem wysokoprężnym jest wystarczająca zarówno na wyjazd na zakupy jak również w solidny teren [ częściowe trasy rajdu ‚ noc kormorana ‚ ], przy założeniu, że samochód ma chociaż eMTeki. w przypadku lepszej zabawy, trzeba mu podnieść prześwit, gdzie spokojnie + 40 mm wystarcza. jesli ktoś chce rajdówkę, ma do wyboru 3 litrową V-szóstkę.

  • volvo master

    hmm :) dzięki Rafał, nic dodać, nic ująć, poza jednym, jeśli ma to być auto rodzinne, bo jak twierdzisz [ i ja z resztą też ] nie jest samochodem lanserskim, to ma być przede wszystkim pewne, a nie szybkie. dynamika modelu z motorem wysokoprężnym jest wystarczająca zarówno na wyjazd po zakupy, jak również w solidny teren [ np. częściowe, nie ekstremalne trasy rajdu ‚ noc kormorana ‚ ], przy założeniu, że samochód ma chociaż eMTeki. w przypadku lepszej zabawy, trzeba mu podnieść prześwit, gdzie spokojnie + 40 mm wystarcza. jesli ktoś chce rajdówkę, ma do wyboru 3 litrową V-szóstkę.

  • Płackartnyj

    Szkoda, że jedyny diesel to 1.9 dCi 130 KM, który jest w sam raz do Megane czy Laguny. Renault ma dużo lepsze diesle w ofercie, pytanie czy nie chce ich dostarczać Suzuki bojąc się konkurencji dla swojego Nissana, czy to Suzuki upiera się przy 1.9.
    Grand Vitara z 2.0 dCi 150 czy 175 KM byłby najlepszym pojazdem w swojej klasie. Może tego właśnie Renault chce uniknąć, by X-Trail nadal się sprzedawał. 😉

  • http://www.program-magazynowy.com.pl/ Program Magazynowy

    Jak na SUV to Suzuki jest w rozsądnej cenie, wygląda także nienagannie więc myślę że w swojej klasie jest w czołówce, jeżeli miałbym wybierać to zapewne wziąłbym model z silnikiem wysokoprężnym – mniejsze spalanie to jednak ważna sprawa, test z xtrailem mi się podobał, pozdrawiam

  • daniel

    po takim terenie to mój ojciec dzień w dzień na grzyby tavrią jeździ :)

  • Płackartnyj

    Szkoda, że jedyny diesel to 1.9 dCi 130 KM, który jest w sam raz do Megane czy Laguny. Renault ma dużo lepsze diesle w ofercie, pytanie czy nie chce ich dostarczać Suzuki bojąc się konkurencji dla swojego Nissana, czy to Suzuki upiera się przy 1.9.
    Grand Vitara z 2.0 dCi 150 czy 175 KM byłby najlepszym pojazdem w swojej klasie. Może tego właśnie Renault chce uniknąć, by X-Trail nadal się sprzedawał. 😉

  • http://www.program-magazynowy.com.pl/ Program magazynowy

    Jak na SUV to Suzuki jest w rozsądnej cenie, wygląda także nienagannie więc myślę że w swojej klasie jest w czołówce, jeżeli miałbym wybierać to zapewne wziąłbym model z silnikiem wysokoprężnym – mniejsze spalanie to jednak ważna sprawa, test z xtrailem mi się podobał, pozdrawiam