Na rynku coraz mniej jest aut z silnikami bez turbodoładowania. Obecnie tylko nieliczni producenci oferują modele z tzw. wolnossącymi jednostkami. Dlatego wybierając nowy samochód z salonu, powinniście mieć pewną świadomość posiadania urządzenia, które ma swoje ogromne zalety, ale też wymaga pewnej troski i dbałości.

Silnik z turbodoładowaniem to wyższa moc i dynamika przy mniejszej pojemności, a co za tym idzie niższe spalanie i m.in. koszty ubezpieczenia. Jednak turbo wymaga pewnej świadomości, choć niekoniecznie wiedzy technicznej, specjalistycznej, by posłużyło jak najdłużej. Dlatego poznaj pięć zasad, których powinieneś przestrzegać i nie jest to wcale trudne.

1. Poczekaj aż się rozgrzeje

Zanim ruszycie z kopyta swoim turbodoładowanym samochodem, dajcie mu 3-4 minuty na rozgrzanie. Latem, jak teraz, również. Zimą nawet nieco dłużej. Niech olej rozpłynie się po wszystkich kanałach. Niech osiągnie temperaturę, niech turbosprężarka zostanie nim napełniona. Zbyt wczesne wciskanie gazu w podłogę przyspiesza zużycie nie tylko turbosprężarki, ale i innych elementów silnika.

2. Poczekaj aż się schłodzi

Po dynamiczne jeździe dajcie silnikowi i turbosprężarce odsapnąć. Wyobraźcie sobie psa biegnącego przez kilka kilometrów, zatrzymującego się przy misce z wodą. Chciałby się napić, ale wy kopiecie miskę i rozlewacie wszystko na ziemię. Dokładnie tak traktujecie silnik, który po szybkiej jeździe od razu wyłączacie. Nagłe odcięcie dopływu oleju do sprężarki i jego zwęglenie, a pozostałości mogą utknąć w kanałach olejowych. Może to także skutkować przytarciem obracających się elementów.

Olej powinien obmywać turbosprężarkę wtedy, kiedy się schładza, kiedy schodzi z bardzo wysokiej temperatury. Im jest cieplej, im szybciej jeździliście, tym dłużej powinniście dać popracować silnikowi na postoju. Niech to będą maksymalnie 2-3 minuty, a minimum 30 sekund. Kiedy zjeżdżacie z autostrady na MOP czy stację paliw, zwolnijcie już kilometr wcześniej, zejdźcie z obrotów. Wtedy nie trzeba będzie studzić silnika.

3. Nie “wyciskaj go z dołu”

Silniki turbodoładowane mają jedną ważną cechę, której nie mają ani motory wolnossące, ani też doładowane mechaniczne – duży moment obrotowy od niskich obrotów. Przyspieszanie od 1500 obr./min jest już nie tylko możliwe, ale nawet zalecane, by zaoszczędzać paliwo. Jednak to nie oznacza, że przy takich obrotach warto wciskać gaz w podłogę.

O ile niskie obroty nie są szkodliwe dla silnika, o tyle intensywne przyspieszanie “z dołu” już tak. Pamiętajcie, by przyspieszając z niskich obrotów korzystać z ok. 1/3 otwarcia przepustnicy (wciskania pedału gazu). Jeśli potrzebujecie lepszej dynamiki, zredukujcie bieg. Oszczędzicie silnik, jeśli dacie mu minimum 2500 obr./min, zanim wciśniecie gaz w podłogę.

4. Nie oszczędzaj na jakości paliwa i oleju

Skoro silnik z turbodoładowaniem daje wam już pewne oszczędności na paliwie, to w zamian powinniście dbać o jego dobrą jakość i tankować na markowych stacjach. Nie rezygnujcie z paliw premium tylko dlatego, że gdzieś czytaliście, że nic nie dają. Zweryfikujcie te źródła, jeśli podejmujecie na ich podstawie decyzję. Odpowiedzcie sobie na pytanie: po co się robi paliwa premium?

Dokładnie to samo dotyczy oleju silnikowego, który powinien być bardzo dobrze dobrany do danego typu silnika z uwzględnieniem wszystkich zaleceń producenta. Dobry olej to gwarancja lepszego smarowania oraz ochrony silnika w trudnych warunkach, a także mniejsza jego degradacja.

5. Dbaj o serwis

Serwis samochodu z turbodoładowaniem nie różni się znacząco od takiego, który ma silnik bez turbo, jednak należy mieć świadomość jednej rzeczy. Turbosprężarka jest urządzeniem delikatnym, wyjątkowo nieodpornym na niedostatki w smarowaniu. Wystarczy kilka przerw, kilka sekund pracy bez oleju, a może się zatrzeć. Dlatego układ smarowania musi być w doskonałej kondycji, pozbawiony zanieczyszczeń, zwłaszcza blokujących przepływ oleju. Stary olej powoduje, że odkładają się takie zanieczyszczenia i mogą blokować przepływ. Dlatego szczególnie w silniku turbo należy dbać o to, by olej zawsze był czysty.

Pamiętajcie, że podawane przez producenta zalecenia odnośnie przebiegów pomiędzy wymianami oleju są zaleceniami maksymalnymi. To, że następna wymiana może się odbyć za 30 tys. km, nie oznacza, że musi. Zachęcam do wymiany oleju w silniku turbo co 10-15 tys. km, a na pewno “odwdzięczy” wam się wyższą niezawodnością i mocą.

Poprzedni wpis Następny wpis