Najnowszy film
Auta, których mogliście nie znać: Mitsubishi Pajero, ale nie takie jak myślicie

mitsubishi_pajero_mini_6

Mitsubishi Pajero Mini wyglądało jak zabawka, ale Japończycy je uwielbiali. Trudno im się dziwić.


Japońskie gusta motoryzacyjne znacząco różnią się od Europejskich, a najlepszym dowodem na to jest istnienie segmentu kei-carów. To wyjątkowo małe i lekkie pojazdy o typowo miejskim przeznaczeniu, które w oczach Europejczyka, a tym bardziej Amerykanina, stanowią raczej wesołą ciekawostkę, aniżeli alternatywę dla typowych samochodów. Japończycy jednak kochają kei-cary. By zrozumieć dlaczego, warto bliżej przyjrzeć się jednemu z nich – Mitsubishi Pajero Mini.

mitsubishi_pajero_mini_final_anniversary_9_00000009045f037b

Najpierw trzeba jednak wspomnieć o tym, czym w ogóle jest segment kei-car. Jego początki sięgają czasów po drugiej wojnie światowej, kiedy to większość Japończyków nie mogła pozwolić sobie na zakup pełnoprawnego samochodu. Ówczesny rząd, by spopularyzować małe auta i zmusić producentów do ich wytwarzania, wprowadził prawo zgodnie z którym ich posiadacze mogli liczyć na specjalne traktowanie – m.in. ulgi przy zakupie, czy niższe podatki.

By samochód mógł być zaklasyfikowany jako kei-car nie mógł być większy od normy określonej prawnie. To samo dotyczyło jego napędu. W kolejnych latach zwiększano sukcesywnie dopuszczalne wartości, aż do 1998 roku, kiedy to poprzestano na maksymalnej długości 3400 mm, szerokości 1480 mm i wysokości 2000 mm. Pojemność silnika nie może natomiast przekraczać 660 ccm3, a moc 64 KM. Auta, które spełnią te warunki, mogą być rejestrowane jako kei-cary.

mitsubishi_pajero_mini_58

Jak to możliwe, że terenówka pokroju Mitsubishi Pajero mieści się w tych obostrzeniach? Kluczem jest tu słowo Mini, które oznacza, że mamy do czynienia ze znacznie pomniejszonym odpowiednikiem stylistycznie wzorowanym na trzydrzwiowym, pełnowymiarowym Pajero. Technicznie są to jednak zupełnie inne auta, gdyż Pajero Mini bazuje na platformie Mitsubisi Minica – typowego miejskiego kei cara.

Malutkie Pajero zadebiutowało w 1994 roku. Z nadwoziem mierzącym 3295 mm długości i 4-cylindrowym silniczkiem o pojemności 659 cm3 idealnie wpasowywało się w schemat kei-cara. Na pierwszy rzut oka wcale jednak nie wydawał się małym autem. To zasługa stylistyki, która mocno odpowiadała większemu oryginałowi. Okrągłe przednie reflektory połączone czarną atrapą chłodnicy, kanciasta kabina oraz duże przeszklenia do złudzenia przypominały trzydrzwiowe duże Pajero.

Mini w przeciwieństwie do większego pierwowzoru nie było jednak terenówką, choć miało napęd na cztery koła. Jako atrakcyjnie wyglądający mieszczuch sprawdzało się jednak idealnie. Co ciekawe, mimo niewielkich wymiarów ważyło relatywnie dużo, bo aż 850 kg – tyle, co teraz niektóre auta segmentu A i B, co tylko potwierdza, że nie była to byle zabawka, lecz solidne autko.

 

mitsubishi_pajero_mini_3

 

Początkowo Pajero Mini cieszyło się dużym zainteresowaniem Japończyków, sprzedając się w liczbie ponad 100 tys. sztuk rocznie. Potem zainteresowanie stopniowo malało, ale dzięki temu powstało kilka ciekawych edycji specjalnych, które miały przyciągnąć klientów nietypową kolorystyką, czy bogatym wyposażeniem.

Produkcję zakończono w 2012 roku z roczną sprzedażą na poziomie 11 456 sztuk. Koncept małego, bojowo wyglądającego pojazdu nie odszedł jednak w zapomnienie. Pajero Mini zostało bowiem zastąpione Nissanem Kix powstającym w tej samej fabryce do 2015 roku. Był to przykład tak zwanej „inżynierii emblematowej”, gdyż za logo Nissana kryło się praktycznie to samo auto. Dziś kei cary nadal mają swoich zwolenników, ale trudno o drugie, równie urocze autko, które tak jak Pajero Mini wyglądałoby jak zabawkowa terenówka.

 



Wróć