Najnowszy film
Ford Mustang Mach-E: premiera pierwszego elektrycznego Mustanga, którego będziesz mógł kupić

ford_mustang_mach-e_170

Premiera Forda Mustanga Mach-E była jedną z najważniejszych w ostatnich latach dla marki. Pierwszy w pełni elektryczny samochód i SUV jednocześnie otwiera drogę przed prawdziwą elektromobilnością. Można nawet przypuszczać, że stylistyka zapożyczona z Mustanga pomoże znaleźć rzeszę fanów.

Oczywiście Mustang Mach-E z coupé o nazwie Mustang ma tyle wspólnego co… nic.  Niektóre obszary przypominają kultowy model, ale to wszytko. Mustang Mach-E ma się tak do Mustanga jak Nissan Juke poprzedniej generacji do Nissana 370 Z. Przejdźmy jednak do rzeczy bardziej obiektywnych.

ford_mustang_mach-e_17

Mach-E jest 4,7-metrowym SUV-em zdolnym przewieźć 5 osób i zabrać 502 l bagażu. Ale w dwóch bagażnikach  — tylny ma 402 l, a przedni 100 l pojemności. Z Pumy zaczerpnięto pomysł na odpływ w mniejszym bagażniku, co pozwala przewozić brudne przedmioty i potem wypłukać go wodą. Materiały prasowe sugerują przewożenie lodówki, na której może obkładać się szron i w efekcie końcowym woda, którą można potem spuścić.

Auto ma bardzo minimalistyczną stylistykę kokpitu, za to ekran systemu multimedialnego jest maksymalistyczny. Ma przekątną aż 15,5 cala. Mustang Mach-E ma się nadawać do dynamicznej jazdy i kojarzyć z autem sportowym, ale wystrój wnętrza w ogóle o tym nie świadczy. Kabina ma być rzecz jasna w pełni funkcjonalna, jak na SUV-a przystało, jednak można było ją uzbroić w sportowe akcenty.

ford_mustang_mach-e_33

Ma natomiast pomóc w tym napęd wersji GT, który oferuje kierowcy 465 KM mocy i 830 Nm momentu obrotowego, a przyspieszenie do setki ma się zamykać w czasie poniżej 5 sekund. Oczywiście przeniesienie mocy realizują wszystkie cztery koła. Zasięg takiego pojazdu to 400 km. Jeśli natomiast komuś zależy bardziej na zasięgu niż osiągach, wówczas może zdecydować się na wersję bazową o mocy 255 KM i na w pełni naładowanym akumulatorze przejedzie 600 km. Klient będzie mógł wybrać wersję silnikową, napędową oraz pojemność baterii.

Na niemieckim rynku za bazowy wariant z  napędem na tylne koła, 255-konnym motorem i baterią o pojemności 75 kWh trzeba będzie zapłacić 46,9 tys. euro. Odmiana z napędem na cztery koła będzie kosztować 54 tys. euro. Na polskie ceny tego samochodu jeszcze czekamy.



Wróć