Formularz kontaktowy

Zostaw swoje dane
i umów się na jazdę próbną

  lub
Facebook


Najnowszy film
Hyundai Veloster 1,6 GDI – dwa w jednym [wideotest]

Hyundai Veloster test

Hyundai – jeszcze kilka lat temu szara myszka polskiego rynku – dziś podbija Europę coraz lepszymi, a przede wszystkim ładnymi modelami. Po udanych i30, i40 oraz rodzinie SUV przyszła pora na zaprezentowanie czegoś oryginalnego, co odwróci uwagę klientów od aut niemieckich, francuskich i japońskich. Coś, co da pokaz możliwości stylistów Hyundaia. Oto mały eksperyment o kryptonimie Veloster.

Hyundai Veloster z jednej strony jest kompaktowym hatchbackiem, z drugiej zaś coupé. Z którejkolwiek strony by patrzeć, są to różne auta w jednym. Brak symetrii, udane proporcje i segment, o którym pewnie nie słyszeliście – CUV, czyli Crossover Utility Vehicle. Oto przepis na rynkowy sukces Hyundaia.

Nie da się go ocenić jednoznacznie – to tak, jakby dać jedną ocenę dwóm różnym samochodom. Spróbujmy spojrzeć na nadwozie Velostera dwojako.

Kompaktowy hatchback…

Plasuje się gdzieś pośrodku wśród klasowych rywali. Zbudowany na płycie podłogowej popularnego Hyundaia i30 jest średnio o 10 cm krótszy od największych kompaktów, ale już rozstaw osi 2650 mm jest większy niż np. w 5-drzwiowym Fordzie Focusie. To głównie za sprawą szerokiego rozstawienia kół w narożnikach nadwozia. Stylistyka budzi mieszane odczucia, ale zwykle pozytywne.

Hyundai Veloster test

Wielkie, wyłupiaste światła przednie i mocno zarysowany tył, agresywnie pociągnięta linia okien, sprytnie ukryte tylne drzwi – to cechy wyróżniające Velostera na ulicy. Stylistom nie zabrakło odwagi.

Hyundai Veloster test

Nie można powiedzieć, że Veloster to kopia innego auta. Duże nadkola kryją 17-calowe obręcze z niskoprofilowym ogumieniem. Dodają mu one masywności i dynamiki. Z pewnością oryginalnym rozwiązaniem jest dach, który w połączeniu z tylną szybą oddzieloną od niego spojlerem tworzy coś w rodzaju panoramicznego okna, ale tylko dla pasażerów tylnej kanapy. Klamki do tylnych drzwi skądś już znamy.

Komu się podoba? Mężczyznom. Nie mogłem uwierzyć, że to mężczyźni, a nie kobiety wlepiali w niego wzrok i pokazywali palcami. Kobiety podchodziły do niego sceptycznie, a mężczyźni zwykle z uśmiechem mówili: „fajny”.

Hyundai Veloster test

Jak fajny jest wewnątrz? Na pewno nie zawodzi, przynajmniej tych, którzy zajmują miejsce z przodu. Znana z innych modeli Hyundaia stylistyka deski rozdzielczej nie może się nie podobać. Już na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się ergonomiczne, i tak jest w rzeczywistości. Dotykowy ekran radia i klimatyzacji nie sprawia żadnych problemów w obsłudze. Oczywiście są wszystkie niezbędne języki poza polskim. Do tej ignorancji ze strony zagranicznych producentów różnego rodzaju urządzeń już się przyzwyczailiśmy.

Hyundai Veloster test

Ilość miejsca dla kierowcy i pasażera jest ogromna. Nic nie utrudnia zajęcia wygodnej pozycji, a nisko pociągnięta linia dachu będzie przeszkadzać dopiero osobom o wzroście powyżej 190 cm. Szerokość i ilość przestrzeni na nogi nie pozostawia nic do życzenia. Dzięki regulowanej w dwóch płaszczyznach kolumnie kierownicy bez trudu można tam usiąść tak, jak jest najwygodniej.

Tylna, dwuosobowa kanapie również nie wypada źle pod tym względem. Problem w tym, że należy się najpierw do niej dostać. Przez bardzo ciasną wnękę ładnie ukształtowanych drzwi trzeba się po prostu przecisnąć. Osobom z większą nadwagą nie polecam tej próby. Po zajęciu miejsca okazuje się, że ani nogi, ani ciało nie są skrępowane.

Nawet po dość znacznym odsunięciu przednich foteli nie trzeba przyjmować pozycji z kolanami pod brodą. Gorzej z głową. Pal licho, jeśli ktoś ma 175 cm wzrostu. Może wtedy, unosząc wzrok, podziwiać niebo. Wyższe osoby zwyczajnie się jednak nie zmieszczą. Muszą również pamiętać o skuleniu się przed zamknięciem bagażnika, ponieważ uderzenie potężnej klapy w głowę może się skończyć naprawdę źle.

Hyundai Veloster test

Pora zajrzeć do bagażnika. Wysoko poprowadzona krawędź załadunku na pewno nie pomaga, ale sam bagażnik nie jest mały. 320 l to nie dolna półka w klasie kompakt, co więcej – jest kształtny i głęboki. Oczywiście tylną kanapę można złożyć w stosunku 40/60.

…czy sportowe coupé?

Ładna linia z masywnym przodem i mocno zaokrąglanym tyłem łudząco przypomina Renault Megane Coupe. Veloster może stanowić konkurencję również dla VW Scirocco czy 3-drzwowej Hondy Civic. I pewnie w takie auta celuje Hyundai. Potężny przód i mocno zarysowany tył tworzą ładną, harmonijną całość. Ogromne, mocno podkreślone nadkola chętnie przyjmą większe koła.
Hyundai Veloster test

Ładnie pociągnięta linia okien przywodzi na myśl szybkę wyścigowego kasku. Jak na auto sportowe nadwozie wygląda dość masywnie, zwłaszcza wysoki przód z wystającymi ponad zarys maski światłami. Stylistom nieco zabrakło odwagi choćby w takich akcentach jak wloty powietrza na masce, które są… imitacją. Natomiast centralny wydech sporych rozmiarów może się podobać.

Hyundai Veloster test

Wnętrze rozpieszcza przestrzenią. Kierowca (może poza nadnaturalnie wysokimi) zajmie w nim wygodną pozycję. Regulowana w dwóch płaszczyznach kierownica świetnie leży w dłoni, a fotele przyjemnie otulają ciało, przytrzymując na zakrętach. Przejrzysta deska rozdzielcza, duże zegary i ergonomia pomagają skupić się na jeździe. Duży, dotykowy wyświetlacz można wyłączyć, więc nie rozprasza. Jazdę ułatwia dobra widoczność w przód. Nawet słupki przednie – wyjątkowo w dzisiejszych czasach – nie przeszkadzają na ciasnych zakrętach.

Hyundai Veloster test

To coupé oferuje coś jeszcze: ogromną przestrzeń dla dwóch dodatkowych pasażerów. Dostęp do ładnie wyprofilowanej kanapy uzyskuje się poprzez odchylenie fotela kierowcy. Wyżsi pasażerowie mogą co prawda narzekać na brak miejsca nad głową, ale w końcu to coupé – nie ma co wybrzydzać. Jak na auto sportowe również bagażnik jest ogromny, można złożyć również oparcia tylnej kanapy.

Silnik: sportowy…

Pierwsze wrażenie jest pozytywne. Silnik pracuje niesamowicie kulturalnie. Tak, jakby go nie było. Nawet na zimno nadwozie nie drgnie, a we wnętrzu jest bardzo cicho. Kulturę jednostki można też poczuć podczas jazdy z niskimi prędkościami obrotowymi. Nawet na 6 biegu przy prędkości rzędu 50-60 km/h zdecydowane wciśnięcie gazu nie powoduje żadnych wibracji czy dziwnych dźwięków.

Hyundai Veloster test

Samo przyspieszenie to już zupełnie inna sprawa. Cóż, wolnossąca jednostka o pojemności 1,6 l nie obiecuje zbyt wiele, choć nie można powiedzieć, że 140 KM wygląda w katalogu jak kiepski żart. Niestety, nie pomaga nawet bezpośredni wtrysk benzyny. Ciekaw jestem, jak prezentuje się krzywa momentu obrotowego, bo silnik ma dość dziwną charakterystykę.

Hyundai Veloster test

W niemal całym zakresie obrotów zachowuje się podobnie. Nie ma jakiejś magicznej granicy jak w silnikach wysokoobrotowych czy doładowanych, nie ma tego momentu, gdy zaczyna przyspieszać zdecydowanie inaczej – po prostu brak mu jakiejś progresji. Nawet trudno zauważyć, że kręcenie go powyżej 6000 obrotów jest bezcelowe. Zresztą maksymalną moc osiąga już przy 6300 obr/min.

Nie chodzi o to, że słabo przyspiesza. Według danych katalogowych do pierwszej setki wystarczy niespełna 10 s – i pewnie da się to osiągnąć. Chodzi raczej o to, że silnikowi brakuje charakteru. Elastyczność również nie powala, choć jak wspomniałem, nawet najniższe obroty nie robią na nim żadnego wrażenia. Trudno jednak wymagać tzw. kopnięcia momentu, gdy ten o wartości 167 Nm dostępny jest dopiero od 4850 obr/min.

…czy ekonomiczny?

Jednostka 1,6 GDI nie zrobi z Velostera samochodu sportowego. Trzeba poczekać na mocniejszą wersję z turbiną i mocą ok. 200 KM. Do rodzinnego hatchbacka ten silnik nadaje się natomiast świetnie. Niezwykle kulturalny, cichy, delikatny i oszczędny. W normalnej eksploatacji sprawdzi się znakomicie, w mieście nie trzeba co chwilę zmieniać biegów, bo doskonale turla się przy niskich obrotach. To taki silnik, który po prostu spełnia swoje zadanie i nie denerwuje – jakby go nie było.

Hyundai Veloster test

Dzięki bezpośredniemu wtryskowi benzyny można liczyć na niskie spalanie. Nawet dynamiczna jazda nie pochłania więcej niż 8 l/100 km, natomiast w cyklu mieszanym da się bez trudu zejść poniżej 7 l/100 km. Delikatnie operując prawą stopą, możemy liczyć na katalogowe spalanie w trasie w granicach 5 l/100 km.

Jazda: szybka…

Gdy patrzy się na auto, aż chce się sprawdzić, jak ono jeździ. Oczekiwania rosną po zajęciu miejsca wewnątrz. Nawet podajnik pasa kierowcy daje jasno do zrozumienia, że Veloster chce być sportowy. Niestety chcieć nie znaczy móc. Umówmy się, według standardów amerykańskich (bo z tamtego rynku pochodzi Veloster) wszystko jest OK. Normy prędkości są bardzo niskie, kary za wykroczenia wysokie, a zakrętów niewiele. Może się też spisać w Niemczech, Belgii czy Francji, gdzie drogi równe, a zakręty ładnie wyprofilowane. Ale podwozie Velostera nie jest zestrojone na polski hardcore.

Hyundai Veloster test

Jeśli gdzieś znajdziemy równą drogę czy będziemy szaleć na świeżo wyłożonym kostką parkingu supermarketu, nie znajdziemy większych wad. Samochód jest przyjemnie sztywno zestrojony, nie wykazuje nadsterowności, a podsterowność też nie jest specjalnie duża. Układ kierowniczy odpowiada prawidłowo, ma dobre przełożenie. Można poprawić przyczepność, zmieniając niskobudżetowe opony Naxen na bardziej klasowe. I to wystarczy.

Jednak na polskich „odcinkach specjalnych” podwozie zwyczajnie się poddaje. Przód jest OK, ale tył po prostu nie daje rady. Prawdopodobnie na siłę usportowiono oś tylną z i30, montując amortyzatory o krótkim skoku i twarde sprężyny. Dlaczego tak myślę? Po prostu na większych pofałdowaniach zawieszenie szybko się kończy. Amortyzatory zamykają się i już nie ma tłumienia, a nie jest to przyjemne uczucie. Zwłaszcza gdy mamy wrażenie, że za chwilę samochód się przewróci, i to nie na bok, ale przekoziołkuje przez przód.

Hyundai Veloster test

Jest dobrze, gdy nie przekracza się 90 km/h, ale już jazda nierówną drogą nieco powyżej 100 km/h nie jest zabawna. Dawno się tak nie przestraszyłem, gdy podczas testu na odcinku, który zalicza każde auto, którym jeżdżę, trzykrotnie podbiło mi tył na poprzecznym garbie. Na małych nierównościach, np. tory tramwajowe, tył zachowuje się tak, jakby zawieszenie pracowało nie tylko w zakresie góra-dół, ale też na boki.

Reszta jest w porządku, choć na nierównościach kierownica nie chce zbierać dokładnych informacji. Może to i zaleta, bo Veloster to nie samochód do ścigania, więc po co nadmiar wrażeń. Skrzynia pracuje dobrze, przełożenia wskakują wyraźnie, zaznaczając gotowość do puszczenia sprzęgła przyjemnym dźwiękiem. Przydałoby się odrobinę więcej precyzji przy przejściu z 6 biegu na 4. Fajnie ułożone pedały, rasowo wygląda pedał gazu.

Hyundai Veloster test

Nie ma problemów z hamulcami. Są skuteczne, a system ABS pracuje przyjemnie, bez żadnych panicznych reakcji. Co więcej, hamowanie w łuku nie destabilizuje samochodu.

…czy normalna?

W zwykłym użytkowaniu Veloster jest bardzo przyjemny. Układ kierowniczy nie męczy, pracuje lekko i dobrze separuje to, co się dzieje na linii koła-kierownica. Zawieszenie i niskoprofilowe opony dają poczucie pewności, a przy tym nie sprawiają problemów w koleinach czy na nierównościach.

Hyundai Veloster test

W przeciwieństwie do innych testujących sądzę, że samochód jest przejrzysty. Pierwsze wrażenie jest takie, że do tyłu nic nie widać. Ale właściwie co ma być widać? Velostera wyposażono w duże lusterka, które w zupełności wystarczają. Co ciekawe, nawet po spojrzeniu przez tylną szybę, mimo kiepskiej widoczności, bardzo dobrze można wyczuć odległość zderzaka do przeszkody.

Podczas jazdy wszystko okazuje się komfortowe. O bezpieczeństwo dba seryjnie montowany układ ESP. Wadą systemów elektronicznych może być brutalne i przerażające działanie kontroli trakcji. Jej praca daje złudzenie, że właśnie od nadmiaru mocy urwały się koła i wyskoczyły ze skrzyni biegów razem z półosiami. Później przez minutę czuć zapach spalenizny.

Hyundai Veloster test

Poza systemami bezpieczeństwa z zakresu wyposażenia nie brakuje właściwie niczego już w podstawowej wersji Comfort. Klimatyzacja działa perfekcyjnie, a jej obsługa to przyjemność. Również podstawowy system audio gra nieźle. Ogólnie w codziennej eksploatacji samochód jest bardzo przyjemny.

Podsumowanie

W zależności od tego, czy ocenia się Velostera jako kompaktowego hatchbacka, czy jako coupé, można odebrać go różnie. Moim zdaniem to samochód, który spełnia swoją rolę. Przyciąga wzrok, ciekawi, jest oryginalny, a po zakupie nie zawiedzie. Jako coupé ma niedostatki w mocy i zawieszeniu, z kolei jako kompaktowi brakuje mu tylko jednych drzwi. Do normalnej jazdy nadaje się znakomicie. Sprawdził się nawet jako crossover. Gdy zjechałem nim z dróg utwardzonych, okazało się, że prześwit 143 mm to więcej, niż się spodziewałem. Poza tym to dobra zapowiedź przyszłorocznej wersji z dużo mocniejszym silnikiem.

Przestronność
Oryginalny wygląd
Niesamowita kultura pracy silnika
Bardzo dobre wyciszenie
Niskie spalanie

Osiągi poniżej oczekiwań
Silnikowi brakuje charakteru
Źle zestrojone tylne zawieszenie

Brak miejsca na głowy wyższych pasażerów tylnej kanapy

Dane techniczne:

Samochód testowy Hyundai Veloster 1,6 GDI Comfort 
Silnik i napęd:
Typ: R4, wolnossący, wtrysk bezpośredni
Rodzaj paliwa: Benzyna bezołowiowa 95
Ustawienie: Poprzeczne
Rozrząd: DOHC 16V
Objętość skokowa: 1591 cm3
Moc maksymalna: 140 KM przy 6300 rpm
Moment maksymalny: 167 Nm przy 4850 rpm
Skrzynia biegów: 6-biegowa, manualna
Typ napędu: Przedni
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane, ABS
Hamulce tylne: Tarczowe, ABS
Zawieszenie przednie: Niezależne typu McPherson
Zawieszenie tylne: Belka skrętna
Układ kierowniczy: Przekładnia zębatkowa
Koła, ogumienie przednie: 17” 215/45 R17
Koła, ogumienie tylne: 17” 215/45 R17
Masy i wymiary:
Typ nadwozia: Hatchback
Liczba drzwi: 3 + klapa bagażnika
Masa własna: 1185 kg
Ładowność maks: 515 kg
Długość: 4220 mm
Szerokość: 1790 mm
Wysokość: 1399 mm
Rozstaw osi: 2650 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1561/1574 mm
Pojemność bagażnika: 320 l
Pojemność zbiornika paliwa: 50 l
Prześwit: 143 mm
Osiągi:
Przyspieszenie 0-100 km/h: 9,7 s
Prędkość maksymalna: 201 km/h
Katalogowe zużycie paliwa (miasto): 7,8 l/100 km
Katalogowe zużycie paliwa (trasa): 5,1 l/100 km
Katalogowe zużycie paliwa (mieszane): 6,1 l/100 km
Emisja CO2: 142 g/km
Cena: od 83 500 zł


Wróć

  • Renia

    dobry artykuł i piękny samochód 😉

  • Damian

    WIHAJKUL? 😉

  • mrok

    Dziwny pojazd. Faktycznie trudno jednoznacznie określić jego przynależność do którejś z kategorii używanych do klasyfikacji samochodów. Na pierwszy rzut oka nie spodobał mi się (wolę klasyczne linie), ale im dłużej przyglądam się sylwetce wozu, tym bardziej mi się podoba. No i przemawia do mnie wnętrze, przynajmniej na Waszych fotografiach (gratulacje dla fotografa i/lub specjalisty od photoshopa). Oczywiście Hyundaiowi należą się słowa uznania. Wprowadzenie do oferty auta tak nieszablonowego wymagało sporo odwagi.

    • Marcin Łobodziński

      W fotoshopie robione było jedynie tło dla zdjęć wnętrza. Nic nie zmieniane :) Fotografem też nie jestem, aparat robi swoje 😉
      Właśnie ten samochód ma to do siebie, że im dłużej patrzysz, tym bardziej się podoba. Żałuję, że nie robiłem zdjęć z góry, bo jak spoglądałem na niego ze swojego mieszkania na 4 piętrze, podobał mi się najbardziej.

      • mrok

        Nowa linia Hyundaia jest wystrzałowa! Teraz dopiero pokazują na co ich stać. No i co ważne auta nie straszą już „azjatycką tanizną”. Te kilkanaście lat bytności na rynku Koreańczycy dobrze wykorzystali (podpatrywali, uczyli się). Osobiście uważam, że jedno z ładniejszych aut w swoim segmencie to i40, chyba pierwszy samochód Hyundaia, który już bez żadnych kompleksów może stawić czoła modelom takim, jak Avensis, Passat czy Insignia. Niewiele wiem o niezawodności koreańskich samochodów, ale jeśli i tu nie oszczędzano, wiele wskazuje na to, że Hyundai jest „skazany” na sukces! A na Velostera jeszcze trochę popatrzę 😉

        Jeszcze raz wielki + za foty.

        • Marcin Łobodziński

          Moim zdaniem również i40 jest nie jednym z, lecz najładniejszym autem segmentu D. Nawet bardziej mi sie podoba niż przepiękna Mazda 6

      • Tomek

        Świetne zdjęcia. Jeśli można wiedzieć- to jakim aparatem były wykonywane?

        • Marcin Łobodziński

          Kurcze, co w nich świetnego? No ale dzięki :)
          Aparat: Sony DSC-HX9V

  • Marek

    Rzeczywiście, coś w sobie ma :)

  • daro

    na trawie to się krowy pasą,

    następnym razem unikajcie zdjęć na takiej nawierzchni, to jest nieprofesjonalne

  • Wrote

    Samochód robi mega wrażenie, szczególnie jak stanie w korku, pośród niemieckich klonów 😉

    Hyundai i Kia, to będą hity klasy średniej. Ciekawy design i porządne wykonanie. Bardzo szybko te marki się rozwijają. Życzę im jak najlepiej!

  • http://janecki.info Juliusz

    Dlaczego testujący jedzie tym autem prawie cały czas poboczem?? 😐

    • Rafał Warecki

      bo polscy kierowcy jak mają trzy pasy (a dwa zajmuje auto testowe + auto z kamerzystą) to niestety nie potrafią kulturalnie minąć trzecim pasem, tylko trąbią, drą mordy, migają długimi i często nawet dzwonią na policję – stąd samochód jedzie sobie czasem „skrajnym poboczem”

  • Marcin Łobodziński

    Choć bywało i tak, że cierpliwie jechali z tyłu bo kumali co się dzieje. Kilku miłych też spotkaliśmy

  • Pingback: Nowy koncept Hyundaia w Genewie « AUTOKULT.pl()

  • Pingback: Hyundai Veloster Turbo [NAIAS 2012] « AUTOKULT.pl()

  • Pingback: North American Car/Truck of the Year 2012 – wyniki [NAIAS 2012] « AUTOKULT.pl()

  • Pingback: North American Car/Truck of the Year 2012 – wyniki [NAIAS 2012] « AUTOKULT.pl()

  • Kookoo

    wihajkel – hehehe katastrofa. Ze wstydu spalić się wypada