Najnowszy film
Jak dobrze wybrać SUV-a, by nie żałować?

DSC0909-1024x585

SUV-y i crossovery to bardzo popularny, coraz chętniej wybierany segment samochodów, choć nie zawsze jest na to racjonalne wytłumaczenie. Przed zakupem warto sobie odpowiedzieć na kilka pytań, dokonując takiego wyboru, gdyż w przeciwieństwie do tradycyjnych segmentów, SUV-y mają specyficzne cechy. Oto, o co powinniście zapytać samych siebie, zanim podejmiecie dedycję.

Czy potrzebuję napędu na cztery koła?

To pytanie, które często jest stawiane błędnie. W taki oto sposób: czy SUV potrzebuje napędu na cztery koła?

Odpowiedź brzmi: nie.

DSC000813

Pamiętajcie, by odpowiedzieć na to pytanie zgodnie z waszymi potrzebami, ale ze stereotypowym wizerunkiem SUV-a czy oczekiwaniami osób trzecich. Utarło się bowiem, że SUV bez napędu 4×4 jest bez sensu. Tymczasem tam, gdzie SUV-y się narodziły, czyli w USA, nawet nie każdy Jeep miał napęd na cztery koła. Dlaczego? Bo klienci go nie potrzebowali.

Kiedy więc na serio potrzebujemy napędu 4×4? Jeśli mieszkamy w terenach górskich, gdzie śnieg nie tylko pojawia się zimą, ale także jesienią i wiosną. Niektóre podjazdy trudno pokonać z napędem na jedną oś. Czy to przydatne rozwiązanie na Mazowsze lub Wielkopolskę? Nie bardzo. Zim ostatnio prawie nie ma i nic nie zapowiada, by miało być inaczej. Inna sprawa, że drogi są często odśnieżane. W takich warunkach napęd na cztery koła to już kwestia czysto wizerunkowa. Chyba że…

Czy będę pokonywał bezdroża?

Chyba że kupujecie SUV-a po to, by choć od czasu do czasu pokonywać trudno przejezdne drogi, a takie i latem nie są niczym szczególnym. Części kraju, w których nie ma dużych opadów śniegu, nie są pozbawione dróg szutrowych, które zamieniają się w piaszczyste pułapki, a wiosną czy jesienią w błotne koryta. Mieszkańcy wsi czy posiadacze działek na odludziu po prostu mogą potrzebować auta z napędem na cztery koła i to jest zrozumiałe. To samo dotyczy wędkarzy czy myśliwych, którzy niekiedy muszą zjechać z drogi, a kiedy popada, może brakować trakcji.

Jeep-Grand-Cherokee-3.0-Summit-test-pgd-9

Dlatego też dwa pierwsze pytania należy zadać jednocześnie i skupić się na tym, czego faktycznie potrzebujemy. Jeśli do tej pory auto osobowe z napędem na jedną oś zupełnie wystarczało, to tak samo wystarczający będzie SUV czy crossover z przednim napędem i nawet niskim zawieszeniem, jak na przykład Fiat 500X, Ford Puma, Opel Mokka X czy Crossland X. Jeśli z kolei chcecie pokonywać trudniejsze odcinki, warto skupić się na takich samochodach jak Jeep Renegade czy Compass, Mitsubishi ASX i Outlander, Seat Ateca czy Suzuki Vitara.

Czy będę jeździć dużo po mieście?

Jeśli auto ma służyć głównie do jazdy po mieście, to należy się skupić na czymś niewielkim, a zarazem praktycznym, jak Nissan Juke, Ford Puma, Kia Stonic, Seat Arona, Suzuki Vitara czy Volvo XC40. To samochody o dużych możliwościach, którymi łatwo przeciskać się w wąskich uliczkach i parkować. Zajmują mało przestrzeni, więc łatwiej znaleźć miejsce do zaparkowania. Są też oszczędne.

DSC1027-1024x678

 

Warto zaznaczyć, że takie samochody nie potrzebują też dużej mocy. Przykładowo litrowe jednostki Arony, Juke’a, Pumy czy Vitary dają zupełnie wystarczające osiągi, które mogą trochę rozczarowywać w dłuższych trasach.

Czy będę jeździć dużo w trasach?

Jeśli z kolei często pokonujecie dłuższe trasy, a nie macie drugiego samochodu do takich celów, dobrze jest wybrać przynajmniej kompaktowego crossovera z nieco mocniejszym silnikiem. Przykładowo Suzuki Vitara jest bardzo wszechstronny, ma też dość mocny silnik 1.4 i świetnie się prowadzi, ale jego wyciszenie przy wyższych prędkościach nie jest dobre. Z kolei Jeep Renegade nawet z mocną jednostką jest krótki, co powoduje podskakiwanie na wybojach, a do tego wnętrze jest dość ciasne. Ford Puma jeździ kapitalnie, ale jego wyciszenie też może nie być wystarczające na kilkaset kilometrów podróży autostradą. Co więc?

DSC0262

Bardzo dobrym wyborem jest choćby kompaktowy, przestronny Nissan Qashqai. Co ciekawe, niemal równie przestronny Juke nie dorównuje większemu bratu pod względem silnika. Qashqai może być wyposażony w superoszczędnego diesla lub żwawą jednostkę benzynową i do tego jest wygodniejszy w kwestii resorowania.

Nie polecałbym na dłuższe trasy Mitsubishi ASX  z pięciobiegową przekładnią manualną, która jest po prostu męcząca. Jeśli już, to automat, ale lepszą propozycją jest po prostu większy Outlander, ale też z automatem. Manual? Od tego w gamie tego producenta jest Eclipce Cross, który ma sześciobiegową przekładnię. Oczywiście nie tylko ta marka, bo na przykład wygodniejszy jest Nissan X-Trail. Dobre auta na trasy to też m.in. Jeep Cherokee, Hyundai Tucson czy Kia Sorento. Nie zapominając o bardzo wygodnych modelach Volvo – XC60 i XC90. Jeśli chodzi o moje preferencje na trasy to wybrałbym posród dwóch modeli  – Jeep Grand Cherokee lub Alfa Romeo Stelvio.

Jak dużo potrzebuje moja rodzina?

Jeśli nie macie rodziny, to nie ma znaczenia, jakie auto wybierzecie pod względem przestronności wnętrza, ale przy dwójce dzieci jak najbardziej. Przykładowo Ford EcoSport będzie za ciasny. Jednak zwykle już mały crossover segmentu B może być wystarczający, jeśli chcecie komfortowo się przemieszczać, choć więcej miejsca to więcej wygody. I tu warto wspomnieć o SUV-ach z trzema rzędami siedzeń, które nadają się do przewozu czwórki, a nawet piątki dzieci.

DSC00478

Wcale nie musicie rezygnować z marzeń o SUV-e i kupować minivana. Hyundai Santa Fe i Kia Sorento pozwalają pomieścić dużą rodzinę, a Volvo XC-90 przewiezie ją w bardzo komfortowych warunkach. Również Seat Tarraco. Nie polecam z kolei 7-miejscowego Mitsubishi Outlandera czy Nissana X-Traila, które są w trzecim rzędzie za ciasne nawet dla dzieci.

 



Wróć