Zespół Hyundai Motorsport przed Hiszpanią poprosił swoich kierowców o pokazanie tempa nawet kosztem wyniku. Nie było spodziewanej walki o czołowe pozycje, a czy było tempo?

Zacznijmy od lidera zespołu, Belga Thierry’ego Neuville’a. Do niego należał początek rajdu i wydawało się, że powalczy przynajmniej o podium. Już po czterech odcinkach specjalnych był 2. ze stratą 8,4 s do lidera. Pozycję utrzymywał do ostatniego oesu pierwszego dnia, na którym musiał zmienić koło i uszkodził zawieszenie. Drugiego dnia jechał już nieco gorzej, ale i tak przebił się z 9. na 6. miejsce w rajdzie. Dzień trzeci nie był sielanką, ale ostrą walką z Andreasem Mikkelsenem, który zagrażał jego 6. pozycji. Andreas wyprzedził w końcówce Thierry’ego, ale Belg zaryzykował na ostatnim oesie i udało mu się minąć kierowcę Volkswagena.

Dani Sordo ukończył rajd oczko wyżej od Neuville’a, na 5. miejscu. Z tej pozycji zaczynał, ale przez problemy z ustawieniami spadał w dół klasyfikacji i pierwszy dzień zakończył na 7. pozycji. Jechał na poziomie 5-7. miejsca. Gdy „dogadał się” z samochodem drugiego dnia, notował świetne czasy i utrzymywał równe tempo, po czym awansował na 5. pozycję.  Utrzymał ją do mety.

Trzecim kierowcą, który w Hiszpanii wystartował w barwach Hyundai Motorsport był Hayden Paddon. Nowozelandczyk dobrze zaczął wygrywając trzeci odcinek specjalny i po nim lokując się na 3. miejscu. Niestety dwa razy musiał zmieniać koło na kolejnej próbie co kosztowało go spadek na 22. miejsce. Dramat, który przeżył ten młody kierowca nie załamał go. Paddon jechał równo i szybko kończąc  pierwszy dzień na 14. miejscu, drugi na 9. Tę pozycję utrzymał już do mety.

Poprzedni wpis Następny wpis