Debiutujący w tym roku zespół Hyundai Motorsport w Rajdzie Portugalii, czwartej rundzie WRC, odniósł swoje pierwsze, małe zwycięstwa. Trzy wygrane odcinki specjalne to dobra zapowiedź dalszej części sezonu.

Czwarta runda tegorocznego serialu WRC Vodafone Rally de Portugal okazała się kolejnym krokiem naprzód dla zespołu Hyundai Shell World Rally Team. Już na drugim odcinku specjalnym tego szutrowego klasyka Dani Sordo wywalczył pierwsze oesowe zwycięstwo. Co ciekawe, Hiszpan został zabrany do Portugalii w ramach testów. Chciano sprawdzić, czy jest w stanie walczyć o dobre lokaty w rajdach rozgrywanych na luźnej nawierzchni. Okazał się najlepszy z trójki kierowców Hyundaia, choć rajdu niestety nie ukończył.

Hyundai Shell World Rally Team zabrał na Rajd Portugalii Thierry’ego Neuville’a, Juho Hänninena i Daniego Sordo. Jak stwierdził szef zespołu Michel Nandan, Daniego Sordo zabrano po to, „żeby sprawdzić, czy nadal jest konkurencyjny na szutrze, ponieważ w ubiegłym roku wydawało się, że zapomniał, jak szybko jeździć na tej nawierzchni”. Cała fabryczna trójka stanęła na starcie do 48. Rajdu Portugalii.

Na rozgrywanym w czwartek superoesie lider zespołu Thierry Neuville uzyskał 4. czas, Juho Hänninen 12., a Dani Sordo dopiero 14. Jednak już w kolejnej próbie rozgrywanej w piątek Hiszpan odniósł pierwsze oesowe zwycięstwo dla Hyundaia, pokonując m.in. Otta Tänaka, Mikko Hirvonena i Sébastiena Ogiera. Przy tym wszystkim zgubił tylną szybę, ale nie miało to wpływu na jego tempo.

„Nie wiem, co się stało. Odcinek jest naprawdę śliski. Samochód był trochę podsterowny. Nie czułem się zbyt pewnie, jechałem nerwowo i traciliśmy sekundy” – mówił na mecie oesu Kantabryjczyk. Juho Hänninen uzyskał 8. czas ex aequo z Robertem Kubicą, a Thierry Neuville dojechał z 11. wynikiem.

Dani Sordo powtórzył wyczyn z poprzedniej próby i na OS3 również pojechał najszybciej. Co ciekawe, objął prowadzenie w rajdzie, pierwsze, historyczne dla zespołu. Hiszpan pokazał, że i20 WRC ma duży potencjał w trudnych, szutrowych warunkach. Niestety, w kolejnej próbie już nie było tak dobrze. Dani Sordo i Thierry Neuville zajęli odpowiednio 6. i 7. miejsce, a Juho Hänninen przebił oponę i stracił sporo czasu na przepychaniu samochodu Roberta Kubicy, który uderzył w drzewo i zablokował przejazd. Na OS5 najszybszy w zespole okazał się znów Dani, który wykręcił 4 czas. Neuville uzyskał 5 rezultat, a Hänninen 7.

Na przedostatnim odcinku piątkowego etapu znów Hyundai i20 WRC był najszybszy. Tym razem do oesowego zwycięstwa poprowadził go Thierry Neuville. Sordo był 4., a Hänninen 8. Później Neuville pojechał jeszcze po 3. czas, Sordo 6., a Juho powtórzył wynik z poprzedniego przejazdu. Na koniec dnia najwyżej sklasyfikowanym kierowcą Hyundai Motorsport był Dani Sordo, który zajmował 5. pozycję za Mikko Hirvonenem, Ottem Tänakiem, Sébastienem Ogierem i Madsem Østbergiem. Do lidera Hiszpan tracił 25,7 s. Thierry Neuville był 6. ze stratą 42 s do lidera. Niestety, w wyniku przebicia opony Juho Hänninen spadł na 11. pozycję i tracił już prawie 4,5 min.

Znaczna część sobotnich odcinków Rajdu Portugalii przebiegała pod znakiem spokojnej, równej jazdy załóg Hyundaia. Regularne czasy w pierwszej dziesiątce wyników i dość częste odwiedzanie pierwszej piątki dobrze świadczyły o tempie, ale przede wszystkim o niezawodności i20 WRC. Niestety, pechowy był dla Thierry’ego Neuville’a odcinek o nazwie Santana da Serra. Na jego drugim przejeździe Belg uszkodził tylne zawieszenie i stracił przez to 2,5 min. Skomentował to tak: „Droga stała się szersza, pojawiły się drzewa i w coś lekko uderzyłem. Mogę dalej jechać, samochód pracuje, ale koło się rusza”. Uszkodzonym autem ukończył również ostatni odcinek dnia, tracąc przy tym niestety kolejne minuty. Dani Sordo mijał go po drodze, a Juho Hänninen również miał kłopoty z podwoziem samochodu.

Na koniec drugiego etapu Dani Sordo sklasyfikowany jako 4. miał stratę do lidera wynoszącą 1:46 min. Do poprzedzającego w wynikach Madsa Østberga miał tylko 20 s, więc była jeszcze szansa na podium. Juho Hänninen był na 8. miejscu, a za nim jechał Thierry Neuville.

Niedziela to tylko trzy kończące rajd oesy, ale jakże pechowy to był etap dla Daniego Sordo. Na odcinku dojazdowym do pierwszego odcinka dnia urwała się półoś napędowa i Hiszpan nie mógł nawet dotrzeć do startu. Poza tym Juho Hänninen uzyskał dopiero 29. czas po przygodzie z przydrożnym drzewem: „Na początku odcinka pojechałem szeroko i uderzyliśmy w drzewo. Jedziemy dalej”. Obaj kierowcy odczuwali skutki uszkodzeń samochodów. Juho walczył z układem kierowniczym, a Neuville skończył rajd z samym tylnym napędem. Mimo to obie załogi sklasyfikowano na punktowanych miejscach. Thierry Neuville ukończył rajd na 7. pozycji, Juho Hänninen na 8.

Następna runda WRC to Rajd Argentyny, który odbędzie się 8-11 maja. Michel Nandan długo, a właściwie do ostatniej chwili zastanawiał się nad zmianą składu, jaki ustalono na ten rajd dużo wcześniej. Ze względów logistycznych w grę wchodziły tylko dwie załogi. Początkowo z Neuville’em miał pojechać Hänninen, ale dosłownie ostatniego dnia, w którym upływa termin zgłoszeń do rajdu, Nandan podjął decyzję o zastąpieniu Fina bardziej skutecznym Danim Sordo. Tymczasem Hänninen zaliczy rekonesans przed piątą rundą mistrzostw świata i ma zapewniony start w kolejnym rajdzie w kalendarzu, Rally Italia Sardegna, rozgrywanym na początku czerwca.

Poprzedni wpis Następny wpis