Wiele współczesnych samochodów, nawet niższych klas, można wyposażyć w tzw. pakiety zimowe, w skład których wchodzą podgrzewane siedzenia i kierownica. Niektórzy twierdzą, że to zbędny i mało przydatny bajer. Używa się go tylko zimą i tylko przez kilka minut. Jednak wpływ tych urządzeń nie tylko na komfort, ale i na bezpieczeństwo jest duży.

Kiedy na dworze jest zimno, przed wejściem do auta zakładamy kurtkę, czapkę i nierzadko rękawiczki. Tak wsiadamy i prowadzimy. Jeśli podróż jest niedługa, niczego nie zmieniamy. Jeśli ma trwać kilka godzin, przezorni kierowcy ściągają kurtkę po kilkunastu minutach jazdy. Po co? By pewniej czuć się za kierownicą. By nie mieć skrępowanych ruchów. By pas bezpieczeństwa lepiej spełniał swoją rolę w razie wypadku.

Mając na wyposażeniu podgrzewane siedzenia, można z kurtki zrezygnować już od samego początku jazdy. Fotel nagrzewa się 1-2 minuty do wyraźnie odczuwalnej temperatury. Siedząc w aucie  bez kurtki po takim czasie odczuwamy ciepło. Nie trzeba się zatrzymywać i jej ściągać – można ruszyć bez niej. Podgrzewane siedzenia szybciej ogrzeją nasze ciało niż układ ogrzewania wnętrza. Co więcej, ciepły fotel można włączyć w każdej chwili i wyłączyć go niemal natychmiast. Co sprawia, że kiedy w podróży poczujemy, że jest nam trochę za chłodno, łatwo rozgrzać się właśnie w ten sposób, zamiast operować przy panelu klimatyzacji. Klimatyzacja reaguje bowiem długo i można niepotrzebnie zmącić temperaturę wnętrza, bo ma dużą bezwładność działania. Potem przez kolejne godziny zmniejszając i zwiększając temperaturę szukamy tej optymalnej.

Ogrzewany fotel ma wpływ na komfort, ale i na bezpieczeństwo. Już po maksymalnie 2 minutach czujemy się we wnętrzu auta przytulnie, pomimo iż powietrze jest jeszcze zimne. Co ciekawe, dzięki różnicy temperatur pomiędzy rozgrzanym fotelem ciałem pozbawionym okrycia a powietrzem w samochodzie, szybciej odczuwamy ciepło. Dla uściślenia – kiedy siedzimy bez kurtki, ale w ogrzewanym fotelu, to szybciej będzie nam ciepło niż gdybyśmy siedzieli w kurtce, ale bez ogrzewania fotela. I tu znów wracamy do tematu układu ogrzewania. Dzięki temu nie trzeba zwiększać na początku, a potem zmniejszać temperatury na panelu klimatyzacji, dochodząc ostatecznie do wniosku, że nie wiadomo jak ją ustawić.

A jak jest z podgrzewaniem kierownicy? Ten “bajer” jest nie mniej przydatny. Nie prowadzimy w rękawiczkach, które raz zapomni się wziąć z auta i wtedy są bardzo zimne, innym razem zapodzieją się w domu, a ostatecznie nigdy nie prowadzi się w nich tak dobrze jak bez rękawiczek. Kierownica podgrzewa się w okamgnieniu, często krócej niż minutę, a potrafi się zrobić wręcz gorąca. Dzięki temu trzymamy ją pewnie, a nie koniuszkami palców dlatego, że jest lodowata. Prowadzimy auto wygodnie i bezpiecznie. Ma ona jeszcze jedną, nieocenioną zaletę.

Kiedy w zimowy poranek przyjdzie nam skrobać szyby, wystarczy włączyć silnik lub tylko sam zapłon na krótki czas i uruchomić grzanie kierownicy. Nasze ręce wówczas zmarzną, ale szybko zrobi się miło gdy wejdziemy do wnętrza i położymy dłonie na cieplutkiej kierownicy. Pozwoli ona szybko zapomnieć o nieprzyjemnym skrobaniu szyb na mrozie.

Ile to kosztuje?

Wbrew temu, co może się wydawać, takie rarytasy nie są drogie. Kiedy kupujecie nowe auto w salonie, warto dopłacić tę niewielką kwotę, a zobaczycie, jak bardzo docenicie te rozwiązania. Przykładowo Ford oferuje pakiet Winter do Focusa w cenie 1750 zł. Jednak składa się nie tylko z podgrzewanych foteli i kierownicy, ale dodatkowo przedniej szyby. Elektrycznie podgrzewana szyba przednia pozwala zapomnieć całkowicie o czymś takim jak skrobanie lodu. Po włączeniu silnika wystarczy kilkadziesiąt sekund, by lód zaczął spływać po szybie.

Hyundai proponuje niższą cenę – 1000 zł – również za pakiet Winter, ale nieobejmujący podgrzewanej elektrycznie przedniej szyby. W wyższych wersjach wyposażenia koreańskich aut podgrzewana kierownica i fotele przednie są standardem. Natomiast w autach z segmentu SUV, takich jak Kona, Tucson czy Santa Fe, podgrzewana jest również tylna kanapa.

Warto zaznaczyć, że opisywane tu elementy wyposażenia są dostępne także w samochodach z niższej półki. Przykładowo Opel oferuje pakiet Zimowy zarówno do kompaktowej Astry (1500 zł), jak i do Corsy (1400-1600 zł, zależnie od wersji). Jakby tego było mało, nawet w takich autach miejskich jak Kia Picanto czy Hyundai i10, w wyższych wersjach wyposażenia można mieć podgrzewane fotele i kierownicę.

Poprzedni wpis Następny wpis