Nadchodzący rok nie będzie pod żadnym względem przełomowy, ale można spodziewać się sporych zmian w prawie, które wprowadzą nowe obowiązki, a nawet podwyżki. Zacznijmy więc od złych wieści.

Parkowanie w górę

Jedną z bardziej dotkliwych zmian dla kierowców często poruszających się po dużych miastach są czekające na nich od przyszłego roku podwyżki za parkowanie. Rozrosną się też strefy płatnego parkowania, a zatrzymywanie pojazdu w centrum na dłużej ma być w wielu miastach po prostu nieopłacalne. Celem jest zmniejszenie ruchu pojazdów w ścisłych centrach i przesunięcie go na obrzeża miast.

Wszystko to za sprawą z wprowadzonych w 2019 roku zmian pozwalających miastom i gminom na podniesienie górnej stawki za godzinę postoju. W niektórych przypadkach może to być nawet 10 zł za godzinę. Ponadto wzrosną kary za brak opłaconego postoju do 150 zł. Ma to na celu wyeliminowanie kalkulacji polegającej na założeniu, że lepiej niż za parkowanie, od czasu do czasu zapłacić opłatę dodatkową (tzw. mandat).

Najwyższy wzrost kar za brak OC

Jeśli zgodnie z zapowiedziami rządu wzrośnie wysokość płacy minimalnej o 350 zł, to radykalnie wzrośnie także kara za brak OC, która jest od płacy uzależniona. W najgorszym przypadku (ponad 14 dni bez OC) może wynieść 5200 zł. To o 700 zł więcej niż obecnie. 1040 zł zapłacą ci, którzy jeżdżą bez polisy tylko 3 dni. Można spodziewać się także podwyżek OC. O ile? Trudno prognozować.

Nowe kary już od 1 stycznia

Od początku roku pojawią się nowe kary dla kierowców, którzy nie przestrzegają przepisów. Jedną z ważniejszych jest kara administracyjna do 1000 zł za nieprzerejestrowanie pojazdu w ciągu 30 dni od zakupu. Dotyczy to oczywiście osób, które kupują auta używane – klienci salonów dealerskich nie mają się czym przejmować. Minimalna stawka takiego mandatu to 200 zł.

Użytkownicy wszystkich pojazdów powinni mieć także świadomość zaistnienia od przyszłego roku obowiązku zgłoszenia wymiany licznika. W ogóle będzie to możliwe wyłącznie wtedy, kiedy ulegnie awarii. Właściciel pojazdu ma obowiązek zgłoszenia tego faktu diagnoście w terminie 14 dni od wymiany. Jeśli tego nie zrobi, grozi mu do 3000 zł grzywny.

Przy okazji warto wspomnieć, że funkcjonariusze przeprowadzający kontrolę drogową będą spisywać przebieg pojazdu. Inna sprawa, że podczas kontroli kierowca ma obowiązek trzymania rąk na kierownicy, a funkcjonariusz publiczny nie ma obowiązku obligatoryjnego legitymowania się, chyba że kierowca o to poprosi. Mogą za to prowadzić kontrole w dowolnym miejscu, nawet postawić radiowóz w miejscu  niedozwolonym.

Coś na plus?

Tak, ale dla nielicznych, a konkretnie dla osób, które mają zamiar kupić samochód hybrydowy. Od 1 stycznia 2020 roku obowiązująca stawka akcyzy na takie auta spadnie o połowę. Jednak tylko dla aut z silnikami o pojemności do 3,5 litra. Oznacza to akcyzę na poziomie 1,55% dla samochodów do 2 l pojemności oraz 9,3% dla tych, których silnik spalinowy ma wyższą pojemność niż 2 l, ale niższą niż 3,5 l. Dotyczy to nawet aut z tzw. układem mild hybrid.

Natomiast hybrydy plug-in w roku 2020 w ogóle nie będą objęte akcyzą, ale dotyczy to wyłącznie tych, których silnik spalinowy nie przekracza 2 l pojemności. Jednak z zakupem takiego auta trzeba będzie się spieszyć, ponieważ od 1 stycznia 2021 roku stawka akcyzy wzrośnie i to aż do poziomu 3,1%, czyli takiego jak w przypadku zwykłych aut spalinowych.

Poprzedni wpis Następny wpis