Hot-hatche segmentu C to nie tylko samochody 3- i 5-drzwiowe wyróżniające się takimi detalami, jak większe obręcze kół, mocniejsze układy hamulcowe czy emblematy podkreślające, że są to najmocniejsze wersje. To auta, które możemy eksploatować na co dzień: pojechać nimi do pracy, po zakupy czy na wakacje. Jednak ich podstawowym zadaniem jest dawanie radości z jazdy. Radości z jazdy przy mocy przekraczającej 250 KM i nie mającym znaczenia zużyciu paliwa.

Seat, tworząc usportowioną wersję Leona, nie idzie na kompromisy. Aspiracją dla inżynierów tej firmy było i jest konkurowanie z najlepszymi z autami klasy hot-hatch (Renault Megane RS, Volkswagen Golf R32), ale również z mocniejszymi samochodami, takimi jak Mercedes-Benz A45 AMG czy Audi S3 czy BMW 135i. W tej rywalizacji liczy się nie tylko moc maksymalna rozwijana przez silnik i przyspieszenie, ale również precyzja prowadzenia i zachowanie się pojazdu przy dynamicznej jeździe.

Dotychczasowy model Seata Leona w usportowionej odmianie zbierał bardzo dobre opinie, chwalono i precyzję prowadzenia, i jednostkę napędową. Użytkownicy i dziennikarze motoryzacyjni określali go jako „najlepszy samochód firmy ostatnich lat” mimo dużej mocy (265 KM) i przeniesienia napędu jedynie na przednią oś. Inżynierowie Seata, konstruując wersję usportowioną Leona, przemyśleli sprawę i zastosowali elektroniczną szperę oraz utwardzili zawieszenie o ok. 30% w porównaniu z wersją Cupra. W efekcie auto mimo dużej mocy i sporego momentu obrotowego trzyma się drogi niczym przyklejone.

Wszystko jednak ewoluuje. Nowe generacje samochodów, w tym ich usportowione wersje, podnoszą poprzeczkę coraz wyżej. Jako przykład można podać Renault Megane RS Trophy, który jest obecnie najszybszą przednionapędówką na Pętli Północnej. Dla wielu firm konkurujących z Renault priorytetem jest pobicie rekordu ustalonego przez francuskiego przedstawiciela. Próbuje już tego Honda, a czy uda się to Seatowi?

Według zapowiedzi w 2014 roku pojawi się nowy Leon Cupra R. Z doniesień wynika, że ma być to wersja mocniejsza, szybsza i jeszcze bardziej agresywna. Będzie ją napędzał dwulitrowy silnik TFSI (wóz będzie budowany we współpracy z Volkswagenem), mający generować ok. 300 KM mocy znamionowej. Pozwoli to na przyspieszenie od zera do 100 km/h w czasie ok. 5 s.

Inaczej niż w dotychczasowej generacji Leona napęd nie będzie przenoszony wyłącznie na przednią oś. Będzie również można wybrać napęd na wszystkie koła. Takie rozwiązanie poprawi właściwości jezdne, przyczepność na zakrętach oraz umożliwi lepsze przyspieszenia. Dodatkowym atutem będzie wyposażenie auta w automatyczną skrzynię biegów typu DSG oraz system startu Launch Control.

Z zewnątrz Leon Cupra R ma się wyróżniać body kitem (nakładka na przedni zderzak, poszerzone progi, tylny zderzak z wbudowanym dyfuzorem) czy powiększonymi końcówkami układu wydechowego. Zapewne we wnętrzu również zostaną zastosowane elementy podkreślające wyjątkowość tej wersji. Prawdopodobnie, podobnie jak w poprzedniej generacji auta, będzie czarna podsufitka, wyskalowany licznik prędkościomierza do 300 km/h czy kubełkowe siedzenia przednie.

Mam nadzieję, że zapowiedzi i doniesienia dotyczące nowego Leona Cupry R się potwierdzą i że będzie to najszybszy samochód hiszpańskiej marki. Seat musi się przyłożyć do jego budowy. Konkurencja nie śpi, ale jakkolwiek by patrzeć, w tym starciu musi wygrać najlepszy. Czekamy na oficjalną premierę samochodu.

Poprzedni wpis Następny wpis