Pandemia koronawirusa skutecznie uniemożliwiła pobicie kolejnego rekordu sprzedaży. Mimo spowolnienia gospodarczego, firma Volvo wyszła jednak z tego okresu obronną ręką. Bardzo dobre wyniki odnotowano m.in. w Polsce osiągając 10 926 rejestracji. To wynik niższy od zeszłorocznego o 0,45%. W tym czasie cały rynek aut osobowych w Polsce skurczył się o 23%, a większość marek odnotowywała dwucyfrowe straty.

Wszystko miało wyglądać inaczej. Kiedy zaczynał się rok 2020, Volvo planowało, aby po raz siódmy z rzędu pobić nasz globalny rekord sprzedaży. Mieli wszelkie podstawy, aby tak sądzić. Świeża i atrakcyjna gama modeli, duży popyt na nasze zelektryfikowane samochody z gamy Recharge oraz działy sprzedaży gotowe do ciężkiej pracy. Czego chcieć więcej? I wtedy zaczęła się pandemia.

Wyniki sprzedaży w drugiej połowie roku pokazują, jak naprawdę wyglądałby cały rok 2020, gdyby nie spowolnienie wywołane COVID-19 w ciągu pierwszych sześciu miesięcy. Zdecydowane działania, aby złagodzić skutki pandemii, co pozwoliło nam szybko wznowić działalność po krótkim przestoju. To zapoczątkowało silne ożywienie, wspomagane przez szybko rosnący popyt na nasze samochody, szczególnie te ładowane z gniazdka. Zanotowano najlepszą drugą połowę roku w historii, niwelując straty z pierwszej połowy. Po pierwszych sześciu miesiącach 2020 roku sprzedaż spadła o 21%. W drugim półroczu miało miejsce odbicie i sześć miesięcy wzrostu, miesiąc, po miesiącu.

W drugiej połowie roku sprzedano 391 751 samochodów, o 7,4 % więcej niż w tym samym okresie w 2019 roku. A przypomnijmy, że druga połowa 2019 roku była dotąd naszym rekordem.

Globalny spadek zaledwie o 6,2%, Chiny i USA – urosły

Ubiegły rok zamknięto wynikiem 661 713 sprzedanych samochodów, co oznacza spadek o 6,2 % w porównaniu z 2019 r. W Chinach i Stanach Zjednoczonych,  dwóch największych indywidualnych rynkach, odnotowano wzrost sprzedaży w ciągu całego roku, niwelując straty związane z pandemią z pierwszej połowy. Po pandemicznym przestoju, klienci znów ruszyli do naszych salonów, także tych wirtualnych, by kupować przede wszystkim modele SUV, które zdobyły w ubiegłych latach liczne nagrody branżowe.

W Chinach Volvo jest o 7,5 % mocniejsze niż w 2019 roku, w USA odnotowano wzrost o 1,8 %. Europa została bardziej dotknięta spowolnieniem gospodarczym i ograniczeniami związanymi z pandemią, ale i tak odnotowywała 1,4-% wzrost w drugiej połowie roku. Co ważne, w tym regionie świetnie sprzedawały się hybrydy typu plug-in, a także pierwsza seria aut całkowicie elektrycznych. Zelektryfikowane samochody stanowiły około 30 % naszego całkowitego wolumenu w Europie.

Udział samochodów z gamy Recharge (PHEV i BEV) w globalnej sprzedaży był w roku 2020 dwukrotnie większy niż w 2019 r. Pandemia przyspieszyła również rozwój sprzedaży online, która w bieżącym roku będzie nadal rozwijana. W 2020 roku ponad dwukrotnie wzrosła liczba osób, która zdecydowała się na zakup on-line Volvo z abonamencie – czyli usługi Care by Volvo. Rosnąca sprzedaż online pozwoliła na wielu rynkach ograniczyć negatywne skutki pandemii.

Druga połowa roku była wspaniała, po ciężkiej pierwszej połowie. Zwiększono udział w rynku we wszystkich głównych regionach sprzedaży – mówi Lex Kerssemakers, szef globalnych operacji handlowych. Naszym celem jest kontynuowanie tego pozytywnego trendu w 2021 r., Ponieważ nadal wprowadzamy nowe zelektryfikowane pojazdy Volvo i rozwijamy nasze inicjatywy sprzedaży online.

Nasze zelektryfikowane samochody znajdują coraz więcej klientów, a to dla nas świetna wiadomość. Bieżący rok będzie kolejnym etapem na drodze do całkowicie elektrycznej przyszłości. Volvo Cars planuje trzykrotne zwiększenie mocy produkcyjnych w Gandawie, aby sprostać rosnącemu popytowi. A właśnie w tej fabryce powstaje całkowicie elektryczny model XC40 P8 Recharge oraz XC40 T5 Recharge. W tym roku planujemy pokazać światu jeszcze jeden elektryczny model. Ale czas na zdradzanie szczegółów jeszcze nie nadszedł.

 

Poprzedni wpis Następny wpis