Najnowszy film
Volvo wprowadza system reagujący na odurzonych i rozproszonych kierowców

In-car cameras and intervention against intoxication, distraction: Animation

Nie od dziś wiadomo, że bezpieczeństwo stanowi najwyższy priorytet dla szwedzkiej marki, która od lat dąży do wyeliminowania śmiertelnych ofiar wypadków drogowych. W osiągnięciu tego celu wsparciem są nie tylko elementy bezpieczeństwa biernego, sprawdzające się, gdy już dojdzie do wypadku, lecz przede wszystkim systemy zapobiegające tragicznym zdarzeniom. Takie jak najnowszy, monitorujący zachowanie kierowcy i reagujący w razie wykrycia stanu rozproszenia lub odurzenia.


Badania przeprowadzone przez Volvo dowodzą, że rozproszenie oraz odurzenie to druga i trzecia po nadmiernej prędkości przyczyna wypadków drogowych. Według Amerykańskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Drogowego NHTSA aż 30 proc. śmiertelnych wypadków jest wynikiem prowadzenia pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Uniemożliwienie jazdy w tym stanie mogłoby więc w ogromnym stopniu poprawić bezpieczeństwo na drogach.

Volvo zamierza wykorzystać w tym celu system kamer oraz czujników zamontowanych w kabinie, których zadaniem będzie nadzorowanie zachowania kierowcy i interweniowanie w sytuacji, gdy wykryte zostaną znaczące odstępstwa od normy wskazujące na zbytnie rozkojarzenie lub bycie pod wpływem środków odurzających. Na czym miałaby polegać interwencja systemu Volvo? Przede wszystkim na znaczącym, automatycznym zredukowaniu prędkości i powiadomieniu służb alarmowych Volvo on Call. W skrajnych przypadkach pojazd mógłby nawet samodzielnie się zatrzymać i nie pozwolić na dalszą jazdę.

Takie rozwiązanie może okazać się zbawienne nie tylko wtedy, gdy kierowca prowadzi pod wpływem, lecz także w innych losowych sytuacjach takich jak np. zasłabnięcie za kierownicą. Jakie zachowania będą szczególnie badane przez czujniki i kamery Volvo? System z pewnością wejdzie w stan pełnej gotowości, gdy przez dłuższy czas nie wyczuje żadnych ruchów kierownicy lub wykryje, że kierowca ma zamknięte oczy albo zbyt długo patrzy w jeden punkt. Podejrzenia wzbudzą też bardzo agresywne manewry, czy spowolnione reakcje.

Wiele osób może doszukiwać się w takich rozwiązaniach zamachu na wolność użytkownika pojazdu. Volvo nie zamierza jednak nikomu utrudniać życia, lecz jedynie zwiększyć bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu. Przy normalnym użytkowaniu auta i zachowaniu wystarczającego poziomu koncentracji na jeździe, kierowca nawet nie dowie się, że skomplikowane systemy monitorują jego zachowanie.

Debiut na pokładzie fabrycznych aut nastąpi już niebawem. Volvo chce kontrolować zachowania odurzonych i rozproszonych kierowców już od 2020 roku. Nowe systemy staną się standardowym wyposażeniem aut tej marki wraz z wprowadzeniem platformy podłogowej SPA2, stanowiącej bazę dla kolejnych generacji aut ze Szwecji. Wraz z ogranicznikiem prędkości maksymalnej do 180 km/h, aktywnym od 2021 roku, mają w znaczącym stopniu przybliżyć Szwedów do osiągnięcia ich ambitnego celu. Jest nim eliminacja śmiertelnych wypadków z udziałem nowych aut marki Volvo.

Niewykluczone, że coraz szerzej zakrojone działania na polu bezpieczeństwa zainspirują także innych producentów do sięgnięcia po podobne rozwiązania. Minimalizowanie skutków wypadków, choć oczywiście niezmiernie ważne, nie powinno stanowić priorytetu przed minimalizowaniem występowania niebezpiecznych zdarzeń. Nie od dziś wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Droga, jaką podąża Volvo, nie jest łatwa i raczej nie przysporzy marce wielbicieli wśród tradycjonalistów opornych na nowoczesne technologie. Warto jednak zauważyć, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu ludzie nie mieli pojęcia o pasach bezpieczeństwa. Potem uważali je za niewygodne i zbędne, a dziś jest to wynalazek, który ratuje miliony. Zapewne za jakiś czas podobnie spojrzymy na rozwiązania obecnie proponowane przez Volvo.



Wróć