Dekadę temu producenci samochodów zaczęli wskrzeszać swoje projekty sprzed kilkudziesięciu lat, tworząc małe auta w stylu retro. W 2001 roku na rynku pojawiło się MINI, a 6 lat później Fiat zaprezentował kolejną generację modelu 500. W międzyczasie ciekawe miejskie auto zaprojektowało również Suzuki.

W porównaniu z brytyjską i włoską konstrukcją propozycja Japończyków to auto z zupełnie innej bajki. To tak, jakby zestawiać europejskie bajki z anime. Co więc łączy MINI i Fiata 500 z koncepcyjnym Suzuki LC? Przede wszystkim bardzo wyrazisty styl retro i nawiązanie do tradycji. LC to tak naprawdę nowoczesna wizja modelu Suzulight, produkowanego jeszcze w lata 50. Widać również wiele nawiązań do jego następcy, Fronte 360, z kolejnej dekady.

2007 Suzuki X-Head [zapomniane koncepty]

W środku zmieszczą się tylko dwie osoby, co wbrew pozorom jest bardzo sensowym rozwiązaniem w takim maleństwie. Nawet jeśli z tyłu byłyby fotele, to i tak żadna dorosła osoba by się na nich nie zmieściła. Nikt nie będzie przecież siedział po turecku. Niby jest to logiczne, ale obecnie wielu producentów o tym zapomina.

Samochód został zaprezentowany w 2005 roku podczas targów motoryzacyjnych w Tokio, ale producent nigdy nie odważył się wprowadzić go do produkcji seryjnej. Japończycy obawiali się zapewne, że nie znajdą wystarczająco dużo klientów, aby projekt się zwrócił. Szkoda, bo to pojazd bardzo ciekawy i wyjątkowy.

Jeśli wydaje się Wam, że projektantom z Kraju Kwitnącej Wiśni brakuje polotu, to Suzuki LC jest dowodem na to, że jesteście w dużym błędzie. Spójrzcie tylko na tę sylwetkę: czy nie wygląda uroczo? Uwagę przykuwają okrągłe, wyraziste przednie lampy, które wzbudzają wręcz litość. Ciekawie zaprojektowano też boczne lusterka, które dodają sylwetce LC uroku.

2007 Seat Tribu [zapomniane koncepty]

Z tyłu również zdecydowano się na okrągłe światła, a na tylnych nadkolach zainstalowano chromowane wloty powietrza, kształtem przypominające łezki. Ich zadaniem jest między innymi poprawa wydajności chłodzenia silnika – takie samo rozwiązanie stosowano niegdyś w modelu Fronte 360. Oprócz tego spełniają one też funkcje estetyczne. Źródłem napędu w prototypie miał być 3-cylindrowy motor benzynowy o pojemności 0,6 l, który został umieszczony z tyłu, żeby pasażerowie mieli jak najwięcej miejsca na nogi.

Felgi zakryto prostymi kołpakami w kolorze nadwozia z logo Suzuki, nie ma tu ramion przypominających łopatki, turbosprężarki ani żadnych tego typu wynalazków. To dobry pomysł, wymyślny wzór kół tylko niepotrzebnie odciągałby uwagę od designu auta.

W środku postawiono na minimalizm. Na desce rozdzielczej nie ma ani schowków, ani żadnych uchwytów na napoje. Podobnie jak na przykład ta w Fiacie 126p w ogóle nie łączy się ona z podłogą, nie ma też tunelu środkowego. Dzięki temu jest jeszcze więcej miejsca na nogi. Do dawnych lat nawiązuje między innymi kierownica z charakterystycznym chromowanym kołem oraz odpowiednio wyskalowany duży prędkościomierz.

2007 Ford Interceptor [zapomniane koncepty]

Uwagę przykuwają ciekawe siedziska bez zagłówków, które także zaprojektowano w starym dobrym stylu. Fotele obito czerwoną skórą oraz specjalnym materiałem w szkocką kratę. Może nie wszystkim przypadnie to do gustu, ale do auta w stylu retro taka tapicerka jak najbardziej pasuje.

Szkoda, że ten miejski samochód nie został wprowadzony do produkcji. Jeśli Suzuki zdecydowałoby się na sprzedaż modelu LC, to najprawdopodobniej byłby on oferowany tylko na rynku w Japonii. Dlaczego? Bo to niewielkie auto zaliczane jest do tak zwanych kei carów, które cieszą się największym powodzeniem właśnie tam.

Poprzedni wpis Następny wpis