Niektóre amerykańskie samochody mają tak mdłą stylistykę, że po prostu giną w tłumie innych aut. Wielu modelom zza oceanu bliżej do sprzętu AGD niż dzieł sztuki. Na szczęście nie dotyczy to wszystkich samochodów – sporo z nich przyciągnie wzrok nawet osób w ogóle niezainteresowanych motoryzacją. Jednym z takich aut jest koncepcyjny Ford Interceptor.Niestety, limuzyna nie została wprowadzona do produkcji seryjnej, więc nie ściągnie tłumu gapiów na ulice, ale oglądając jej zdjęcia w Internecie, trudno się nią nie zachwycić. Wszechobecne kanciaste kształty i mnogość chromowanych elementów od razu zdradzają pochodzenie tego auta.

Przednie surowe reflektory wkomponowano w prostą atrapę chłodnicy, co podkreśla masywność samochodu. Ford zdecydował się na oryginalny sposób otwierania maski – ruchoma jest część w kształcie litery „u”, a agresywny garb nad silnikiem jest zamocowany na stałe. Największe wrażenie prototyp robi jednak, gdy patrzy się na niego z boku. Ostre rysy, masywne drzwi i małe szyby to cechy, które znamy już z Chryslera 300C, jednak są one jeszcze bardziej bezkompromisowe. Kolejne ciekawe akcenty to oryginalne wyloty powietrza na przednich nadkolach, minimalistyczne klamki i charakterystyczne napisy na tylnych błotnikach.

1996 Ford Synergy 2010 [zapomniane koncepty]

W tylnej części nadwozia jest ascetycznie, ale bardzo nowocześnie. Uwagę zwraca chromowana listwa wkomponowana w lampy oraz podłużne rury wydechowe. Doskonałym dopełnieniem sylwetki są 22-calowe, połyskujące metalicznie felgi, które idealnie pasują do Interceptora.

Prostota dominuje również we wnętrzu, gdzie prawie wszystko ma wyraźne kanty. W oczy rzuca się nietypowa kierownica, zegary nawiązujące do dawnych lat, ciekawe fotele uszyte z ciemnej skóry z jasnymi akcentami i wszechobecne aluminiowe wstawki. Jest dość surowo, ale i bardzo elegancko.

Ford RS200 – krótki epizod rajdowego potwora

Warto zwrócić uwagę także na unikatowe czterostopniowe szelkowe pasy bezpieczeństwa, które według badań przeprowadzonych przed Forda są bezpieczniejsze i znacznie bardziej komfortowe w czasie jazdy od tradycyjnych. Amerykanie zdążyli je nawet opatentować. Pasażerowie siedzący na tylnej kanapie są dodatkowo chronieni w czasie wypadku przez specjalne poduszki powietrzne umieszczone w pasach bezpieczeństwa. Innowacyjnym rozwiązaniem są zagłówki przymocowane do sufitu, które w momencie gdy auto jest zaparkowane, chowają się w nim. Oświetlenie zewnętrzne i wewnętrzne zostało wykonane w technologii LED.

Samochód zadebiutował na North American International Auto Show co prawda już kilka lat temu (w 2007 roku), ale musicie przyznać, że nadal wygląda świeżo. Zdaniem konstruktorów Ford Interceptor miał być współczesną interpretacją muscle cara z podwójną parą drzwi, który może zabrać na pokład i przewieźć w komfortowych warunkach cztery osoby. Oryginalny design tego zjawiskowego krążownika był później inspiracją dla projektantów takich modeli, jak Taurus, Edge czy amerykański Fusion.

Auto zostało zbudowane na płycie podłogowej Forda Mustanga D2C. Pod maskę trafił 5-litrowy silnik V8 generujący moc około 400 KM, który jest tak naprawdę zmodyfikowaną 4,6-litrową konstrukcją pochodzącą z wyżej wspomnianego modelu. Jednostka napędowa standardowo zasilana jest benzyną, ale producent przewidział również możliwość zatankowania bioetanolu. Moment obrotowy przekazywany jest tylko na koła tylnej osi, czyli tak jak w tradycyjnych muscle carach, za pośrednictwem 6-biegowej skrzyni ręcznej. To dość nietypowe rozwiązanie jak na amerykańskie realia. Niestety tak dokładne dane jak osiągi czy prędkość maksymalna nie zostały ujawnione przez Forda, ale nietrudno się dziwić – to w końcu prototyp.

Poprzedni wpis Następny wpis