Najnowszy film
Alfa Romeo Giulietta 1.4 T-Jet TB (2019) – starzeje się powoli i z godnością [wideotest]

_DSC0168

Czy samochód, który istnieje na rynku już od prawie 10 lat, jest jeszcze wart zakupu? Sprawdzam to na przykładzie kompaktowej Alfy Romeo Giulietty, która zadebiutowała w 2010 roku i od tamtej pory nie przeszła poważniejszych modyfikacji. Poza kilkoma mniejszymi ma jeden bardzo poważny atut.

Prawdopodobnie nawet nie słyszeliście o tym, że Alfa Romeo Giulietta miała facelifting w tym roku. Tak jak kilka razy wcześniej, choć największe zmiany przechodziła w roku 2013 i potem w 2016. Obecnie model ten „wygasa” i jest oferowany z trzema silnikami do wyboru, choć w całej 9-letniej historii było ich o wiele więcej. Zostały te, które najlepiej odpowiadają potrzebom klientów, są najbardziej sprawdzone i spełniają najnowsze normy emisji spalin. Do testu otrzymałem model w specyfikacji Super z podstawową jednostką benzynową o mocy 120 KM. Bez opcji taki samochód kosztuje 76 300 zł.

_DSC0143

Super to obecnie podstawowa wersja wyposażenia, za którą rok temu trzeba było zapłacić 85 600 zł. Na pokładzie w standardzie jest pełna elektryka, automatyczna klimatyzacja dwustrefowa, tempomat czy radioodtwarzacz z 5-calowym ekranem i systemem bluetooth. Słowem – wszystko, czego trzeba do wygodnego używania samochodu. Cena nie jest więc wygórowana jak wcześniej.

Znak czasu

Alfa Romeo Giulietta delikatnie trąci myszką pod każdym względem. Stylistyka jest niecodzienna w segmencie C. Auto jest stosunkowo wąskie i wysokie. Choć wygląd wciąż może się podobać, bardzo odstaje od tego, co dziś oferują konkurenci. Samochód nie jest przysadzisty, długi czy „kwadratowy”, ale to nie jest też jego wada.

_DSC0135

Nieco zmienia się po zajęciu miejsca za kierownicą. Wnętrze jest dość wąskie i to od razu czuć. Tak wąską kabinę oferuje już niewiele aut kompaktowych, chyba że w podobnym wieku co Giulietta. A mimo to w samochodzie nie jest ciasno, jest raczej przytulnie. Z przodu nie brakuje miejsca ani na barki, ani na nogi, a i głowa mieści się pomimo dość wysoko ustawionego fotela. Ten trzeba podnieść, by dobrze chwycić kierownicę, ponieważ ta nie chce się opuszczać. Zakres regulacji jest nieduży.

Fotele pomimo trochę zbyt krótkich siedzisk są bardzo wygodne i świetnie podpierają ciało. Wygodę siedzenia za kierownicą psuje podłokietnik na stałe przytwierdzony do fotela. Jest zbyt nisko by podeprzeć prawy łokieć.  Brakuje też podręcznych schowków i kieszeni. Pomimo zastosowania z przodu dwóch gniazd USB, nie bardzo jest gdzie odłożyć ładującego się smartfona. W podłokietniku zmieści się, ale bez podłączonego przewodu. Jedyne w miarę sensowne miejsce znajduje się na kokpicie. Ponad ekranem multimediów jest zamykany – niespotykany dziś – schowek. Można więc umieścić tam smartfon podłączony przewodem do ładowania.

_DSC0141

Niestety nie bardzo jest gdzie odłożyć butelkę czy kubek z napojem. Kieszenie w drzwiach się do tego kompletnie nie nadają – zmieści się najwyżej 0,5-litrowa buteleczka – a dwa miejsca na kubki są tak małe, że dwóch praktycznie włożyć się nie da.

Nie mam najmniejszych zastrzeżeń do jakości wykonania i obsługi samochodu. Wskaźniki są bardzo czytelne, a zmiana wskazań komputera odbywa się przy użyciu praktycznych przycisków po lewej stronie. Pokrętła do klimatyzacji są duże, a przyciski na kierownicy nie wciskają się „same”, kiedy jeździsz dynamicznie i przekładasz dłonie.

_DSC0113

Z tyłu usiądą dwie dorosłe osoby i jeśli nie mają więcej niż 180 cm wzrostu, zmieszczą się bez problemu. Jeśli będą wyższe, nie zmieści się głowa pod podsufitką. Natomiast nogi wciąż mają luz za przednimi siedzeniami. Pochwała należy się za standardowy podłokietnik z tyłu oraz kanał wentylacyjny umieszczony na tunelu centralnym. Bagażnik? Skromny jak na dzisiejsze standardy. 350 litrów pojemności to raczej dolna półka segmentu C, ale mam wrażenie, że typowemu klientowi Alfy Romeo nie będzie to przeszkadzało. W mojej opinii jest to kompakt dla singla lub młodej pary. Dla kogoś, kto ceni sobie bardziej styl, markę czy wyposażenie, niż funkcjonalność i przestrzeń.

Giulietta jeździ jak przystało na Alfę Romeo

Pomimo niezbyt mocnego silnika, Giuliettę można nazwać autem o sportowym charakterze, jak przystało na Alfę. Jej zwarte podwozie, które nie boi się ani szybkich zakrętów, ani też nierówności w łuku. Spisuje się świetnie tak przy spokojnej, jak i agresywnej jeździe. Nie jest sportowe, ale dość sztywne tłumienie amortyzatorów i niezbyt mocna skłonność do przechyłów nadwozia dają odpowiednią przyczepność i czucie. Auto nigdy nie jest nerwowe, najwyżej delikatnie podsterowne i to wszystko. Układ kierowniczy pracuje dość opornie, co przy szybkiej jeździe jest zaletą, a nie wadą. Reakcje samochodu na skręt są zdecydowane, co z pewnością jest zasługą opcjonalnego ogumiania o szerokości 225 mm oraz niskiej masy samochodu. Hamulce są ostre i łatwo dozować siłę nacisku na pedał i tym samym skuteczność hamowania. Jeśli chodzi o komfort resorowania, uważam go za zadowalający.

_DSC0160

120-konny silnik okazuje się w sam raz. W wielu kompaktach to moc wyjściowa, ale krótkie zestopniowanie sześciobiegowej przekładni manualnej i jej świetnie pracujący mechanizm przekładają się na dynamikę na poziomie 140-150 KM u konkurencji. Przyspieszenie do setki trwa 9,4 s, a prędkość maksymalna to 196 km/h. Motor chętnie wkręca się na obroty i czuć, że ma wsparcie wynikające nie tylko z doładowania, ale także z pojemności. Maksymalny moment obrotowy to 215 Nm, ale ta wartość pojawia się przy 2500 obr./min, a motor wkręca się bardzo chętnie do okolic 6000 obr./min. Brzmi przy tym przyjemnie, daje przyzwoity dół (poniżej 2000 obr) i czyni Giuliettę najdynamiczniejszym kompaktem z taką mocą.

Kierowca może wybrać jeden z trzech trybów jazdy selektorem DNA. D jak Dynamic, N jak Neutral i A jak All Weather. Pierwszy daje najlepsze osiągi i reakcję na gaz, drugi jest taki, jakby go nie było, a trzeci przytępia pracę napędu i kontroli trakcji. Nie ma tu tryby E jak Eco, bo i Giulietta nie jest zbyt ekonomiczna. Na drodze krajowej spala co prawda 5,2 l/100 km, ale już na autostradzie aż 9,4 l/100 km. Wysokie prędkości jej nie służą, bo najwyższe przełożenie odpowiada mniej więcej piątce w najnowszych kompaktach. Podczas dynamicznej jazdy drogami pozamiejskimi trzeba się liczyć z zużyciem na poziomie ok. 7 /100 km. W mieście spali mniej więcej tyle samo.

Ten jeden poważny atut to…

Zwykle słyszę narzekania na współczesne samochody, że są zbyt skomplikowane, mają za małe silniki, a te są w dodatku wysilone. Żadnego z tych argumentów nie można odnieść do testowej Giulietty 1.4 Turbo. Samochód to stara szkoła z dość prostą mechaniką. Przez 9 lat obecności na rynku potwierdziła, że jest niezawodna i tania w utrzymaniu. Użytkownicy bardzo chwalą sobie ten model właśnie za solidność. I to może przekonać sceptycznie podchodzących klientów. Poza tym świetne właściwości jezdne i dobra dynamika silnika sprawiają, że jest to najtańszy kompakt o sportowym charakterze.

 

Silnik i napęd:

Układ i doładowanie: R4, turbo
Rodzaj paliwa: benzyna
Ustawienie: poprzeczne
Objętość skokowa: 1368 cm3
Moc maksymalna: 120 KM przy 5000 obr./min
Moment maksymalny: 215 Nm przy 2500 obr./min
Skrzynia biegów: 6-biegowa, manualna
Typ napędu: przedni
Hamulce przednie: tarczowe
Hamulce tylne: tarczowe
Zawieszenie przednie: kolumny McPhersona
Zawieszenie tylne: niezależne
Koła, ogumienie przednie: 225/40 R18

Masy i wymiary:

Typ nadwozia: hatchback
Liczba drzwi: 5
Masa własna: 1280 kg
Ładowność:
Długość: 4351 mm
Szerokość: 1798 mm
Wysokość: 1465 mm
Rozstaw osi: 2634 mm
Pojemność zbiornika paliwa: 60 l
Pojemność bagażnika: 350 l
Osiągi:
Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0-100 km/h: 9,4 s
Prędkość maksymalna: 196 km/h
Zużycie paliwa (miasto): 8,9-9,1 l/100 km 7,0 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 6,2-6,3 l/100 km 5,2 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 7,2-7,3 l/100 km 7,2 l/100 km
Zużycie paliwa (autostrada): 9,4 l/100 km
Emisja CO2: 164-168
Test zderzeniowy Euro NCAP: 3 gwiazdki
Cena:
Model od: 76 300 zł
Diesel od: 86 400 zł
Samochód testowy od: 76 300 zł


Wróć