Ford F-100 rok 1956

Są modele samochodów, które zmotoryzowały poszczególne części świata. Brytyjczycy mają swoje Mini, Francuzi – Citroëna, Niemcy – Volkswageny Typ 1 i Golfa, a Polska Fiaty 126. Jeśli uważacie, że do USA należałoby przypisać Forda T, to jesteście w błędzie, choć marka się akurat zgadza.

Pierwsze motoryzacyjne skojarzenie ze Stanami Zjednoczonymi? Jedyne, co przychodzi na myśl, to pick-up. Powiedzmy sobie szczerze – gdyby nie USA, pick-upy byłyby dla nas prawdopodobnie tak samo egzotyczne jak brytyjskie trójkołowce. Tymczasem amerykańską modę podchwycił świat, a gdy ten świat miał pierwszy kontakt z pick-upami, w Stanach Zjednoczonych taki samochód znajdował się już w niemal każdym gospodarstwie domowym. Pick-up był dla Amerykanów tak powszechny jak dziś dla nas telefon komórkowy.

Oczywiście jeśli pick-up, to tylko Ford i w znacznej większości seria F-150. Ford słynie z tego, że jeśli wprowadza coś zupełnie nowego na rynek, to staje się to bestsellerem. Tak było z modelem T, później Mustangiem, ale F-150 przerósł chyba najśmielsze oczekiwania nawet największych optymistów.

Ford F-1 rok 1948

Aby nie wprowadzać czytelników w błąd, informuję, że Ford serii F nie był pierwszym pick-upem na świecie, ale pierwszym pick-upem, który stał się tak popularny, że przestano traktować samochody tego typu jako ciężarówki do pracy. Poza tym to właśnie Ford serii F stał się legendą.

Co takiego jest w pick-upach i za co kochają je Amerykanie? Przede wszystkim trzeba sobie uzmysłowić, że Amerykanie nie mają jednego auta w gospodarstwie domowym, a w latach gdy pick-upy raczkowały, niewielu z nich gnieździło się w ciasnych blokowiskach. Po drugie posłużę się przykładem innego kultowego urządzenia (bo dla Amerykanów samochód to urządzenie, czego Europejczycy mogą nie rozumieć), a mianowicie scyzoryka firmy Victorinox (tzw. szwajcarski scyzoryk).

[blo-link-inner href=”https://blog.pgd.pl/hennessey-f-150-svt-velociraptor-suv-hpe600-supercharged-2013″]Hennessey F-150 SVT VelociRaptor SUV HPE600 Supercharged (2013)[/blo-link-inner]

Prawnuk założyciela tej firmy, Carl Elsener Jr, tak wytłumaczył, na czym polega fenomen szwajcarskiego scyzoryka: „Weź nasz scyzoryk na tydzień i za każdym razem gdy wychodzisz z domu, zabieraj go ze sobą. Nieważne, co robisz i gdzie pracujesz, noś go przez cały czas. Po tygodniu wyjdź z domu bez niego, a zobaczysz, na czym polega jego fenomen”. Myślę, że to świetnie pasuje do związku: Amerykanin i pick-up. Zabierz mu pick-upa, a zobaczysz, jak bardzo go potrzebuje.

Ford F-1 rok 1948

Ford już pod koniec lat 40. zrozumiał, że idea lekkiej półciężarówki bardziej o specyfice samochodu osobowego niż ciężarowego to coś, co będzie odpowiedzią na potrzeby Amerykanów. Początkowo takie auto miało służyć rolnikom… ups farmerom, do przewozu różnego rodzaju ładunków i do jazdy na co dzień po swojej wielohektarowej… przepraszam wieloakrowej posiadłości. Popularność pick-upów stale rosła i zaczęły one – tak samo jak byli farmerzy – wjeżdżać do miast i na salony, aż w końcu stały się ikoną północnoamerykańskiej motoryzacji. Nie, to nie muscle cary ani pony cars, jeśli o tym myślicie. Jesteście gotowi na opowieść o najlepiej sprzedającym się pick-upie świata? To zaczynamy.

[blo-link-inner href=”https://blog.pgd.pl/wszystkie-dealerstwa-forda-grupy-pgd-uhonorowane-chairmans-award”]Wszystkie dealerstwa Forda Grupy PGD uhonorowane Chairman’s Award[/blo-link-inner]

Pierwszym samochodem Forda kultowej serii F był model o bardzo prostej i typowej jak na tamte czasy nazwie F-1 (patrz VW typ 1). Zadebiutował na rynku w roku 1948. Był to niezwykle prosty samochód będący odpowiednikiem polskiego Tarpana, jednak zdecydowanie ładniejszy i – z całym szacunkiem dla polskich projektantów – mający m.in. taką cechę jak stylistyka. Był przeznaczony dla farmerów i szybko zdobył popularność właśnie w tej grupie. Można było załadować na niego pół tony ładunku. Gdyby komuś nie wystarczyło, mógł zakupić model F-2 o ładowności ¾ tony lub F-3 o ładowności 1 tony. Tak powstała cała seria ciężarówek aż do F-8 o ładowności 3 ton. Skupmy się jednak na tej podstawowej.

F-1 face lifting
Zmodernizowany F-100 z 1951 roku

Pierwszą modernizację przeprowadzono już w 1951 roku. Zmieniono przede wszystkim pas przedni i maskę, a także powiększono szerokość okienka, przez które można było obserwować ładunek. Jednak większe zmiany wprowadzono wraz ze zmianą nazewnictwa na F-100 w 1953 roku. Nowy model miał zupełnie inną konstrukcję maski i przedniego pasa, który zresztą poddawano zmianie niemal co rok przez cały okres produkcji. Zastosowano szersze ogumienie, które wypełniało zmodyfikowane nadkola. Było to następstwo szerszego rozstawu osi. W podwoziu zmodyfikowano resory piórowe, stanowiące podstawowy element resorowania. Dzięki temu F-100 był bardziej komfortowy niż poprzednik.

[blo-link-inner href=”https://blog.pgd.pl/ford-ranger-nowy-lider”]Ford Ranger – nowy lider?[/blo-link-inner]

Pod maskę w 1954 roku trafiły bardziej ekonomiczne silniki V8. Oczywiście pojęcie ekonomii wyglądało za oceanem zupełnie inaczej niż w Europie, ale warto wiedzieć, że półciężarówkę Forda serii F-100 reklamowano sloganem “Economy Truck Line”.

Ford F-100 rok 1954

W kabinie wprowadzono szyby o większej powierzchni, dzięki czemu kierowca mógł widzieć więcej, a i do środka wpadało więcej światła. Kabina Forda F-100 była konwencjonalna jak na amerykańskie standardy. Wyposażona niezwykle ubogo z trzyosobową kanapą (od tej generacji z regulacją pochylenia oparcia) i dźwignią zmiany biegów przy kolumnie kierownicy. W opcji była dostępna skrzynia automatyczna. Materiałem deski rozdzielczej – jeśli można mówić o czymś takim – była stal malowana w kolorze nadwozia, a podłogę wyściełano gumą. Ciekawostką może być wersja z zamkniętym nadwoziem o kształcie furgonetki, przeznaczona dla różnego rodzaju służb, m.in. dla policji.

Ford F-100 po liftingu w 1955 roku

Druga generacja serii F-100 zamknęła pewien okres w historii tego modelu. W tamtych czasach nikt nie przypuszczał, że F-100 stanie się tak popularny, kultowy, wręcz legendarny. Projektanci nie zastanawiali się specjalnie nad sylwetką kabiny – miało być tanio, co było typowe dla Forda, i praktycznie. Jednak po latach miłośnicy hot rodów odkryli w pierwszych dwóch generacjach F-1 i F100 prawdziwy potencjał. Powstały pierwsze customowe projekty i tak zaczął się boom na tuningowane pick-upy.

Samochód jest chętnie modyfikowany nie tylko ze względu na miłą dziś dla oka sylwetkę, ale też z uwagi na prostotę konstrukcji. Standardowa rama nośna i bardzo prymitywne zawieszenie to właściwie standard w projektach hot rodów. Bez problemu mieści się typowa dla takich samochodów jednostka napędowa V8, bo takie silniki napędzały te samochody pierwotnie.

Ford F-100 West Cost Customs
Ford F-100 zbudowana przez West Cost Customs dla Sylvestra Stallone do filmu The Expendables

Dziś auto jest nie mniej kultowe niż VW Garbus w Europie. Powstały liczne publikacje, książki historyczne, magazyny i fankluby. Ford F-100 odegrał też ważną rolę w historii kina, a jego ostatnie zapamiętane przez widzów wcielenie pokazano w sensacyjnym majstersztyku “The Expendables” (“Niezniszczalni”), w którym Sylwester Stallone nie byłby prawdziwym facetem, gdyby nie czarny, ryczący Ford F-100 zbudowany w jednej z nie mniej kultowych stajni West Coast Customs. Inny znany amerykański specjalista od hot rodów, Chip Foose, gdy dostał w prezencie podobne auto, nie był w stanie powstrzymać łez wzruszenia. Wiecie już, na czym polega fenomen tego samochodu?

Poprzedni wpis Następny wpis