Gdy tylko na horyzoncie, czyli w pierwszej zapowiedzi, pojawił się Nissan Townstar, uznaliśmy, że zmieni zasady gry w segmencie LCV. Kiedy poznaliśmy go nieco bliżej, stwierdziliśmy, że ma na tyle mocne argumenty, by te przewidywania potwierdzić. Daliśmy temu wyraz w informacji, której osią były atrakcyjne ceny – Nissan Townstar w Polsce. Fakty, ceny, komentarze | Blog PGD. Dziś musimy przyznać, że nasz tok myślenia nie do końca był precyzyjny; no dobrze – przyznajmy to wprost – był błędny.
LCV i nasze protransportowe myślenie
Mając ciągle na uwadze, że Townstar to samochód, który należy do segmentu LCV, ocenialiśmy jego potencjał jako lekkiego samochodu dostawczego. Pisaliśmy co prawda o wersji osobowej – Combi – ale nie przypuszczaliśmy, że Townstar może tak namieszać w segmencie samochodów rodzinnych. Może jesteśmy mniej rodzinni niż „dostawczak” Nissana? Tu cudzysłów jest jak najbardziej uzasadniony, bo właśnie na cechy odpowiednie dla nieco większych rodzin chcemy zwrócić uwagę.
Za pewnego rodzaju rozgrzeszenie pozwalamy sobie uznać zawarte w tamtym wpisie zastrzeżenie, że musimy zweryfikować opinię na dłuższym dystansie. I oto pojawiła się okazja, bo zapraszamy na test, w którym Nissan Townstar Combi pokazuje swoje rodzinne oblicze.
Podtrzymujemy tu szczególne ważną aktualnie opinię, że Townstara, także w wersji Combi, charakteryzuje bardzo dobry stosunek ceny do wartości.
Nissan Townstar Combi i jego rodzinna osobowość
Testowane auto miało pod maską silnik 1,3 DIG-T o mocy 130 KM (jak to Townstar) oraz manualną skrzynię sześciobiegową. Wersja wyposażenia, którą dysponowaliśmy to Bussines, wcale to jednak nie oznacza, że Nissan Townstar Combi może być samochodem szefa wszystkich szefów. I od razu podsuwamy pierwsze pytanie, na które odpowiada nasz test: Czego Townstar nie udaje?
Kolejne pytania, na które odpowiedzi znajdzie Pani i Pan w teście są bardzo różnorodne. Dlaczego testujący samochód kolega redaktor bardzo szybko wyzbył się obaw związanych z prowadzeniem i parkowaniem w ciasnym garażu samochodu, do którego gabarytów nie jest przyzwyczajony? Czy zawieszenie, zestrojone jednak pod potrzeby transportu towarów, zapewnia komfort właściwy dla wygodnego podróżowania? Dlaczego prostota może cieszyć? Czy na tylnej kanapie jest tyle miejsca, ile można by się spodziewać? A może schowki w swej wielości są – dla odmiany – w miejscach, w których spodziewać się ich trudno?
Dlaczego samochód (w założeniu dostawczy) kosztujący 110 900 złotych jest atrakcyjną i ciekawą alternatywą dla crossoverów i SUV-ów? To fundamentalne pytanie, na które test zdaje się odpowiadać. Zapraszamy do jego obejrzenia – (1309) Nowy Nissan Townstar 1.3 DIG-T (2022) – test [PL] – YouTube.
Władysław Adamczyk