Najnowszy film
Od Ninera do Trackhawka, czyli krótka historia szybkich Jeepów

Jeep-Grand_Cherokee_SRT-2014-1600-15

Jeep jako marka znany jest z produkcji znakomitych aut do pokonywania bezdroży i długodystansowych SUV-ów, ale jakby przy okazji powstają także bardzo szybkie samochody, które tylko na pozór sprawiają wrażenie terenowych. Już w 1998 roku model Grand Cherokee otrzymał nieoficjalny tytuł najszybszego SUV-a świata, a marka starała się górować nad wszystkimi w kolejnych generacjach.

Jest rok 1998 i Jeep planuje pożegnanie pierwszej generacji Grand Cherokee (ZJ). Jak to zrobić z typową dla Amerykanów pompą? Mając tak dobrą bazę, jaką jest auto z silnikiem V8 Magnum o dużej (jak na Europę) pojemności, można było je podkręcić i zrobić najszybszego SUV-a świata. I tak też się stało.

„Niner”, czyli najszybszy SUV na świecie

Po wzięciu na warsztat standardowego V8 o pojemności 5,2 litra i drobnych modyfikacjach uzyskano pojemność 5,9 litra, a moc podniesiono z 225 do 241 KM. Moment obrotowy wzrósł do 470 Nm, dzięki czemu auto potrafiło się rozpędzić do 100 km/h w czasie ok. 7 s. To i prędkość maksymalna 210 km/h sprawiły, że Jeep Grand Cherokee 5.9 V8 Limited LX stał się najszybszym SUV-em świata. Silnik 5.9 wielbiciele modelu przechrzcili na „niner” (od dziewiątki). Tak też do dziś nazywa się tę wersję Grand Cherokee.

autowp.ru_jeep_grand_cherokee_5.9_limited_4

Auto było wytwarzane tylko przez rok i tylko w liczbie kilkunastu tysiącach egzemplarzy. Najbardziej wiarygodne źródła mówią o licznie 14 tys. sztuk. Było przeznaczone dla klientów najbardziej wymagających i tylko na pozór niczym nie różniło się od standardowej, również bogato wyposażonej odmiany 5.2 Limited.

W praktyce wyposażenie było prawie pełne już w standardzie, a materiały wykończeniowe znacznie lepszej jakości  – m.in. naturalna skóra bydlęca. Zawieszenie i układ hamulcowy nie zostały zmodyfikowane, ponieważ było to auto do ścigania się najwyżej od świateł do świateł, ale nie po zakrętach. Za to producent fabrycznie montował wydech o zwiększonej średnicy przygotowany przez firmę Magnaflow, który w połączeniu z potężnym silnikiem generuje niespotykane dziś brzmienie, niezmącone żadnymi sztucznymi podbiciami.

Czas uśpienia

W roku zakończenia produkcji tej generacji Jeepa Grand Cherokee marka była pod skrzydłami Chrysler Corporation, które odkupiło ją od American Motors Corporation. Rok 1998 był tym też tym, w którym Chrysler z Daimlerem utworzyli koncern Daimler Chrysler. Zdecydowano o wprowadzeniu nowego modelu Grand Cherokee, który na samym początku nie miał wiele wspólnego z niemieckim producentem, ale z czasem dostał silnik Mercedesa.

autowp.ru_jeep_grand_cherokee_laredo_16

Generalnie jest to wciąż auto na wskroś amerykańskie, ale też po europejsku zrobione bez większego polotu. Najmocniejsza odmiana 4.7 V8 ma moc 269 KM (na Europę 258 KM). Sporo i też więcej niż „niner”, ale wówczas nie robiło już to takiego wrażenia, a wyższa masa auta w połączeniu z niższym momentem obrotowym nie pozwalały osiągać tak dobrych przyspieszeń. Inna sprawa, że w tym okresie Mercedes promował swojego SUV-a o nazwie ML i to najwyżej on miał prawo być najszybszym. Wersja AMG osiągała moc 347 KM i faktycznie takim autem była. Generacja WJ Jeepa Grand Cherokee nie zyskała nigdy wersji, która by się czymś szczególnym wyróżniała.

SRT i już wszystko wraca do normy

W 2004 roku zakończyła się historia drugiej generacji Grand Cherokee i rozpoczęła historia trzeciej (WK1). Auta jeszcze zbudowanego we współpracy z Daimlerem, ale produkowanego w okresie, kiedy Niemcy postanowili się rozstać z Jeepem. W 2007 roku ostatecznie koncern DaimlerChrysler się rozpadł. Jeep wrócił do amerykańskiego stylu zarządzania, dzięki czemu świat mógł ujrzeć pierwszego jeepa przygotowanego przez zewnętrzną jeszcze wówczas firmę Street & Racing Technology (SRT), zajmującą się modyfikacjami aut marek Dodge, Chrysler i Jeep.

jeep_grand_cherokee_srt8_uk-spec_10

Uwolniony z politycznej poprawności Jeep musiał sporo nadrobić, więc uderzył od razu z grubej rury. Pod maską Grand Cherokee SRT-8 znalazł się motor 6.1 HEMI o mocy 426 KM i momencie obrotowym sięgającym wartości 569 Nm. Nie był to jednak najszybszy SUV świata, ale przyspieszał do setki w 4,9 s i rozpędzał się do 245 km/h. W tym czasie niemieccy producenci już mieli odpowiedź na amerykańskiego mastodonta, choć żaden z nich nie był tak imponujący.

Jeep-Grand_Cherokee_SRT-8_UK_Version-2007-1600-07

W 2010 roku Jeep Grand Cherokee został gruntownie zmodyfikowany (WK2), nieco wygładzony wizualnie, ale nie zaprzestano produkcji mocnej wersji. SRT-8 otrzymał nową jednostkę 6.4 generującą 468 KM mocy, a dzięki doładowaniu sprężarką aż 624 Nm momentu obrotowego. Rozpędzał ważące grubo ponad 2 tony auto w 5 s do setki. Fantastyczny samochód, który z czasem stał się jedną z najpopularniejszych odmian Grand Cherokee na wybranych rynkach. Dziś po polskich drogach jeździ ich bardzo dużo. Jednak Jeep nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Jeep-Grand_Cherokee_SRT-2014-1600-0b

Trackhawk to też nie ostatnie słowo?

W 2017 roku, już pod skrzydłami włoskiego koncernu FCA, wydał na świat najmocniejszego produkcyjnego SUV-a w historii. Choć zamontowano w nim nieco mniejszy silnik 6,2 litra, ale mocniej doładowany, osiągnięto moc 710 KM (rynek europejski) oraz moment obrotowy 686 Nm. Trackhawk to oficjalnie najmocniejszy, nieoficjalnie najszybszy (289 km/h) i najlepiej przyspieszający SUV na świecie (3,7 s do setki) w roku debiutu. Z całą pewnością najbardziej przerażający i zdecydowanie najbardziej absurdalny, ale przede wszystkim godny następca swojego pierwowzoru – „ninera” zaprezentowanego 20 lat wcześniej.

jeep_grand_cherokee_trackhawk_63

W 2019 roku pojawiły się plotki o tym, że Jeep ma jeszcze coś do zaoferowania, zanim zakończy produkcję tej generacji modelu Grand Cherokee. Żeby przypadkiem nie stracić prymatu w tej klasie, ma powstać limitowana wersja z silnikiem podrasowanym do… 800 KM. Jest to jednostka wykorzystywana w modelu Challenger SRT Demon, przeznaczonym do wyścigów równoległych. Wspomnę tylko, że w optymalnych warunkach auto rozpędza się w 2,3 s do 60 mph. Jeśli faktycznie powstanie Jeep Grand Cherokee Demon, to szacuję, że rozpędzi się do setki w 3 sekundy, a prędkość 300 km/h nie będzie dla niego wielkim wyzwaniem. Trackhawk to szaleństwo? Poczekajmy jeszcze z takim stwierdzeniem.

Przeczytaj test Jeepa Grand Cherokee Trackhawka



Wróć