Renault wraca do pomysłu na rodzinnego vana, w którym można usiąść naprzeciwko siebie i spędzić czas przy wspólnym stole. Elektryczny E-Space Concept nawiązuje do pierwszego Espace, ale jego przeszklona kabina i możliwości ustawienia foteli pokazują, jak wiele można jeszcze zmienić we wnętrzu samochodu.
Espace wraca do swoich korzeni
E-Space Concept zadebiutował podczas salonu samochodowego w Paryżu w październiku 2026 roku. Renault odwołuje się nim do Espace z 1984 roku i idei przestronnego auta, którego kabinę można dostosować do potrzeb rodziny. Jednobryłowa sylwetka znów służy przede wszystkim wygospodarowaniu miejsca dla pasażerów.
Projektanci zaczęli od wnętrza, a dopiero potem nadali kształt otaczającemu je nadwoziu. To dosłowne rozwinięcie hasła voiture à vivre: samochodu pomyślanego jako przestrzeń do życia. W nowej interpretacji tej koncepcji Renault stawia na napęd w pełni elektryczny. Litera „E” w nazwie odsyła do technologii E-Tech, a człon „Space” podkreśla znaczenie przestrzeni.
Co wyróżnia sylwetkę E-Space Concept?
Gładkie powierzchnie i łagodne linie sprawiają, że cała sylwetka E-Space Concept wydaje się niezwykle lekka. Podobnie jak w legendarnej, pierwszej generacji Espace, której profil budził skojarzenia z francuskimi pociągami TGV, przednia szyba tworzy tu jedną płaszczyznę z maską. Nowoczesne proporcje mocno podkreślają potężne, 23-calowe koła rozstawione w samych narożnikach karoserii oraz niezwykle krótkie zwisy.
Co ciekawe, mimo pokaźnych gabarytów (4,70 m długości, 2,02 m szerokości i 1,67 m wysokości), nowy E-Space bynajmniej nie jest ociężały. Niewielki prześwit w połączeniu z nisko poprowadzoną linią szyb wyraźnie odróżniają ten koncept od klasycznych SUV-ów.
Wisienką na torcie jest ciemne wykończenie dolnej części nadwozia. Nie tylko optycznie wysmukla ono boki, ale też bezpośrednio nawiązuje do charakterystycznych, szerokich osłon pierwowzoru.
Oszczędną i czystą formę ożywia nowoczesne oświetlenie. Z przodu oraz z tyłu wzrok przyciąga motyw litery U, a efektownie podświetlony romb Renault wygląda, jakby dosłownie unosił się w cyfrowej, pikselowej chmurze.
Zadbano też o aerodynamikę: przedni spojler potrafi obniżać się bliżej jezdni przy wyższych prędkościach, z kolei niemal pionowo ścięty tył pozwala wycisnąć absolutne maksimum z przestrzeni wewnątrz kabiny.
Więcej światła, więcej przestrzeni
Inspiracji do zaprojektowania kabiny dostarczyła architektura Bauhausu, zwłaszcza Farnsworth House autorstwa Ludwiga Miesa van der Rohego. Projektanci potraktowali wnętrze jak szklaną kapsułę, na którą nałożyli panele karoserii. Przeszklenia schodzą za poszycie boków, a tylny słupek sprawia wrażenie osobnego elementu zawieszonego nad kabiną.
Szklany dach i duże szyby boczne otwierają wnętrze na otoczenie. Niska linia okien pozwala zajrzeć do środka już z pozycji osoby stojącej obok auta. Podobną swobodę daje szerokie wejście; drzwi otwierają się w przeciwnych kierunkach, a pomiędzy nimi nie ma środkowego słupka.
Na płaskiej podłodze ustawiono 6 osobnych foteli. Mają smukłe oparcia i lakierowane obudowy, które bardziej przypominają meble wypoczynkowe niż tradycyjne siedzenia samochodowe. Ich forma nawiązuje do wzornictwa Pierre’a Paulina. Tkaniny na panelach drzwiowych wprowadzają miękkie faktury obok ekranów i technicznych detali konsoli.
Sześć foteli i kilka sposobów na wspólną podróż
Prawdziwa magia dzieje się w drugim rzędzie siedzeń, gdzie Renault postawiło na pełną elastyczność. Fotele można obrócić o 180 stopni, tworząc kameralną strefę rozmów twarzą w twarz z pasażerami siedzącymi z tyłu. Koniec z patrzeniem w zagłówki. Zgodnie z ideą voiture à vivre w podróży liczy się wspólny czas. Ten układ kabiny wyznacza nowe standardy komfortu podczas rodzinnych podróży.
Decydując się na układ 4-miejscowy, złożone fotele drugiego rzędu zmieniają się w praktyczny stolik dla pasażerów na tylnych siedzeniach. Z kolei w klasycznej konfiguracji do dyspozycji pozostają funkcjonalne stoliki lotnicze oraz 12,3-calowe ekrany wbudowane w oparcia przednich foteli.
Kropką nad „i” jest mobilna, zdalnie sterowana konsola przesuwająca się wzdłuż osi auta – zmieszczono w niej podręczną lodówkę, oczyszczacz powietrza i kontrolery do gier. Renault nie zapomniało też o klasycznej grze w „Czwórki”, zachęcając do odłożenia cyfrowych gadżetów i rozegrania żywej partyjki przy wspólnym stole.
Po zmroku kabina staje się równie elegancka, co domowy salon. Na nastrojowe oświetlenie składają się punkty świetlne wbudowane w głośniki oraz reflektory umieszczone na szynie pod szklanym dachem. Dopełnieniem jest dolna listwa świetlna, która tworzy spójną kompozycję z zewnętrzną iluminacją pojazdu.
Co ten koncept mówi o przyszłości Renault?
E-Space Concept to dowód na to, że prawdziwa rewolucja w motoryzacji dopiero się rozpoczyna! Renault po raz kolejny udowadnia, że doskonale wie, jak połączyć fascynującą wizję przyszłości, nowoczesną elektryfikację i bezkompromisową wygodę całej rodziny. Przyszłość francuskiej marki zapowiada się niezwykle ekscytująco!
Nie musisz jednak czekać, by poczuć wyjątkowy komfort już dziś! Odwiedź salony Renault PGD Warszawa, poznaj naszą gamę nowatorskich modeli rodzinnych i porozmawiaj z doradcami o tym, co nadchodzi. Sprawdź naszą ofertę i już teraz wybierz auto idealne dla swojej rodziny!









