[wpis]Rajd Polski (Ford, Mitsubishi)[/wpis]
Rajd Polski był prawdziwym wyścigiem o wszystko. Pod nieobecność Bouffiera polscy kierowcy mogli dać upust swoim emocjom i umiejętnościom. Czy nie lepiej się ścigać, gdy są realne szanse na sukces?
Oczywiście faworytami byli: stary wyga Krzysztof Hołowczyc, aktualny mistrz Polski Kajetan Kajetanowicz i wicemistrz oraz kandydat na mistrza Europy – Michał Sołowow (Fiesta S2000). Czarnym koniem miał być Michał Kościuszko, nasz eksportowy rajdowiec ścigający najlepszych w Rajdowych Mistrzostwach Świata w klasie samochodów seryjnych. Również Michał Bębenek jadący Mitsubishi Lancerem Evo X postanowił w tym rajdzie odbić się od dna. Wszyscy dysponowali topowym sprzętem przygotowanym na najwyższym poziomie.
Od początku rozpoczęła się ostra walka pomiędzy Kajetanem, Hołowczycem, Bębenkiem i Sołowowem. Po trzecim odcinku specjalnym Hołek przejął prowadzenie i nie oddał go aż do odcinka nr 7, gdzie mocno naciskający Bębenek wskoczył na pozycję lidera. Chwilę później stracił ją na rzecz Sołowowa, jedynego kierowcy z czołówki startującego samochodem S2000.
Na odcinku Sybia 1 Hołek przebił oponę i spadł w dół klasyfikacji. Na tej samej próbie Kajetanowicz przeskoczył z 4. miejsca na pozycję lidera. W ścisłej czołówce trzymał się Bębenek, a Kościuszko jakby nie potrafił odnaleźć się wśród swoich. W końcu jednak przeskoczył Bębenka, by chwilę później dachować.
Sołowow dwoił się i troił, aby dogonić Kajetanowicza, lecz nie powiodło się załodze Cersanit Rally Team. Może powiedzie się po badaniu technicznym Subaru Kajetana, które nastąpi niebawem po oficjalnym proteście Sołowowa. Michał Bębenek zakończył dzień na 4. pozycji przed Kucharem, jadącym swoim „historycznym” Lancerem.



