Rok 2021 to rok wielu ciekawych premier, ale za Oceanem jedną z ważniejszych jest debiut Forda Rangera Raptora w nowej odsłonie. Jako model, a konkretnie wersja sportowa Forda F-150 zadebiutował dopiero 10 lat temu, a już stał się legendą.

Ford F-150 Raptor narodził się w 2010 r. jako rozwinięcie terenowej odmiany FX4. Celem Special Vehicle Team, działu specjalizującego się w rozwijaniu seryjnych fordów do poziomu auta sportowego, było przygotowanie drogowego odzwierciedlenia maszyn typu Trophy Truck i Prerunner. Są to pędzące po pustyniach pick-upy o niebywałym skoku zawieszenia. Założenie było proste – dać klientowi maksimum tego, co widzi na rajdach typu Baja, ale w opakowaniu auta fabrycznego i z możliwością jeżdżenia po drogach publicznych.

Tak narodził się pierwszy Ford F-150 Raptor, ucieleśnienie maszyny sportowej i terenowej. Cechy wyróżniające ten model to terenowe ogumienie o średnicy 35 cali, podniesione zawieszenie i poszerzone nadkola, a także kolorystyczne akcenty – z reguły czarne – podkreślające sportowe aspiracje. Każdy Raptor jest wyposażony w najmocniejszą jednostkę napędową oferowaną w serii F-150.

Pierwsza generacja Raptora miała pod maską dwa silniki do wyboru. Standardowa jednostka 5,4 litra pochodząca z Mustanga generuje moc 310 KM, a opcjonalnie montowano 500-konny napęd o pojemności 6,2 l. Każdy Raptor ma standardowy permanentny napęd na cztery koła, choć akurat maszyny typu Trophy Truck takiego nie mają. Jedną z cech rozpoznawczych do dziś jest system wydajnej amortyzacji nadwozia, w skład którego wchodzą dłuższe wahacze zawieszenia, wydłużony skok tylnego mostu z resorami oraz amortyzatory firmy Fox.

Pierwszy Raptor zapewniał 11 cali skoku przedniego oraz 12 cali skoku tylnego zawieszenia. Do tego poszerzony rozstaw kół i szerokie ogumienie pozwalają na bardzo dynamiczną jazdę w terenie, zwłaszcza w piachu, gdzie łatwo wywrócić każdy samochód. Konstrukcja została też przygotowana do wybicia Raptora w powietrze i miękkie lądowanie.

Drugi Raptor w erze downsizingu

Ford F-150 Raptor

Druga generacja Raptora pojawiła się w 2015 r. i od razu nastąpił wielki przełom. Zrezygnowano z silnika V8 na rzecz doładowanej, mniejszej jednostki 3,5 litra V6 z rodziny EcoBoost o mocy 450 KM. W 2017 r. do oferty dołączyła automatyczna przekładnia o 10 przełożeniach. Dzięki temu i szerszemu zastosowaniu aluminium masę zmniejszono o 500 funtów, czyli ok. 227 kg. Lżejszy silnik to także lepsze wyważanie, co ma duże znaczenie zwłaszcza przy skoku i agresywnej jeździe terenowej.

Gruntowna przebudowa zawieszenia pozwoliła uzyskać skok przedniego zawieszenia 13 cali i tylnego 13,9 cala. Ponadto zastosowano napęd na cztery koła typu dołączanego, dzięki czemu kierowcy czujący sportowy klimat mogli jeździć wyłącznie z napędem tylnym.

Modernizacja czy nowy model?

Tegoroczny, trzeci Raptor to zupełnie nowy model, choć podobny wizualnie do poprzednika. Największe zmiany dotyczące kluczowego obszaru, jakim jest zawieszenie, dotyczą tylnej osi. Pięciowahaczowy układ wleczony został wyposażony w 24-calowe sprężyny, a amortyzatory mają system elektronicznej kontroli siły tłumienia. Przednie zawieszenie ma teraz skok 14 cali, a tylne 15 cali. Ponadto po raz pierwszy Ford oferuje do tego modelu 37-calowe ogumienie, jako opcję.

Jedną z ciekawostek w nowym Raptorze jest możliwość jazdy wyłącznie zużyciem kierownicy i pedału gazu, który odpowiada zarówno za przyspieszanie jak i hamowanie. Może to być szczególnie przydatne w jeździe w trudnych warunkach terenowych.

Najlepsze dopiero przed nami

Pod maską pracuje sprawdzona w poprzedniku 450-konna jednostka V6 biturbo. Jednak Ford nie ukrywa, że w przyszłości powróci do Raptora V8, który miałby być odpowiedzią na Rama TRX. Prawdopodobnie miałby być to silnik z Mustanga Shelby GT500 ze sprężarką mechaniczną o mocy ponad 700 KM!

Poprzedni wpis Następny wpis