Wróć na główną stronę Grupy PGD

Nissan Leaf jest naszym czytelnikom bardzo dobrze znany. Każdą z generacji tego legendarnego już wśród elektryków modelu prezentowaliśmy również w testach, w tym oczywiście także ostatnią, przepraszam – przedostatnią. Dziś jednak zapraszamy na test video, bo skoro obraz wart jest tysiąca słów, to obraz ruchomy jeszcze więcej.

Test trwa 11 minut i 54 sekundy, zatem jeżeli w każdej sekundzie jest 25 klatek, to obrazów jest 17 850.

Nissan Leaf elektryfikującym polską motoryzację

Napisaliśmy we wstępie „legendarnego już wśród elektryków modelu” i zrobiliśmy to z pełną odpowiedzialnością.

Legenda to oczywiście wśród samochodów BEV nie jest jedyna, ale z pewnością na takie określenie zasługuje. Wiele osób stwierdzi, że legendarna to jest Tesla. Zgodzimy się z tym, z zastrzeżeniem, że to jednak inny kaliber, szczególnie cenowy. Mniej osób dorzuci do legend model Wuling HonhGuand Mini EV, bo to samochód z innego specyficznego rynku. Ponieważ jest „mini” większość z nas go nawet nie zauważyła, ba – pierwszy raz spotyka się z tą nazwą. My przyznajemy, że dla nas jest to drugi raz, bo sprawdzaliśmy, jakie są najpopularniejsze samochody elektryczne na świecie.

Dane sprzedaży w Europie, a szczególnie w Polsce, nie pozostawiają wątpliwości, że Leaf liczbą egzemplarzy sprzedanych w swojej zaledwie dziewięcioletniej historii na polskim rynku na miano legendy zasłużył. (bo pojawił się w naszych salonach w 2013 roku). Tak jak Fiat 126p zmotoryzował Polskę, to Leaf, który wjechał do naszych salonów w lipcu 2013 roku zelektryfikował polską motoryzację. Musimy w tym miejscu doprecyzować, paradoksalnie przez rozszerzenie, że nie tylko polską. To Nissan Leaf zrewolucjonizował powszechne myślenie o elektromobilności i dowiódł, że przyjazna i użyteczna zeroemisyjność może się urzeczywistnić.

Na koniec czerwca tego roku było w Polsce  zarejestrowanych 23 698 sztuk samochodów w pełni elektrycznych (BEV). Dane sprzedaży z poszczególnych lat wskazują, że najwięcej wśród nich jest właśnie Leafów. 70% europejskich kierowców odpowiada twierdząco na pytanie o rozważenie zakupu samochodu elektrycznego jako swego kolejnego auta. Nie wszyscy zdążą kupić bohatera naszego testu, bo, zgodnie z zapowiedziami, Nissan Leaf ma być produkowany tylko do 2025 roku. Jednak przez najbliższych kilka lat będzie on stanowił poważny odsetek kupowanych elektryków. Ma ku temu argumenty, czego dowiódł nasz test.

Zapowiadamy, ale nie spoilerujemy

Bohaterem testu jest Nissan Leaf z silnikiem o mocy 150 KM i akumulatorem 39 kWh w wersji przed face liftingiem. Ten jednak na najważniejsze właściwości (zalety „jezdne”) samochodu nie wpłynął. Możemy nawet spróbować zażartować, że do setki przyspiesza w 7,9 sekundy, tak jak przyspieszał. A i prędkość maksymalną ma dostosowaną do aktualnych przepisów. No, prawie dostosowana, bo wynosi ona 144 km/h.

W teście jest i ocena zasięgu, i zawieszenia, i jakości wybierania nierówności. Testujący autor uzasadnia także, dlaczego zaprzyjaźnił się z funkcja e-pedal, którego to uczucia nie doświadczał w innych samochodach. Jest także ocena wygłuszenia samochodu, po której nasunęła nam się myśl, jak to jest słyszeć kompletną ciszę.

Zapraszamy na video test (1309) Nissan Leaf II (2022) – test [PL] – YouTube.

Władysław Adamczyk

 

Obserwuj nas na Youtube

[youtube_videos]

Może Cię zainteresować

19 stycznia, 2026

Dacia od lat buduje swoją pozycję na prostym założeniu – samochód ma być praktyczny, przewidywalny w kosztach i dopasowany do potrzeb kierowców. Najnowsze odsłony modeli (...)

10 stycznia, 2026

Bezpieczeństwo to dziś jeden z argumentów przy wyborze samochodu elektrycznego. Zwłaszcza wtedy, gdy mówimy o nowym modelu wchodzącym na rynek. Sprawdź, co oznacza 5-gwiazdkowa ocena (...)

9 stycznia, 2026

Strefy czystego transportu, rosnące koszty paliwa i potrzeba niezawodności sprawiają, że przedsiębiorcy coraz uważniej przyglądają się elektrycznym dostawczakom. Sprawdź, dlaczego Renault Trafic Van E-Tech Electric (...)