Znalezienie japońskiego auta klasy średniej z silnikiem V6 wydaje się wręcz niemożliwe. Na szczęście to tylko pozory. Mitsubishi jako jedna z nielicznych marek pochodzących z Kraju Kwitnącej Wiśni zdecydowała się na taką jednostkę napędową w tym segmencie. Co z tego wyszło?

Jeśli wydaje się Wam, że Mitsubishi Galant to „jednoodcinkowy epizod”, jesteście w sporym błędzie. Pierwsze tak nazwane auto zadebiutowało jeszcze pod koniec lat 60., a obecnie produkowana jest już jego IX generacja, która niestety nie występuje na polskim rynku.

Nas najbardziej interesuje przedostatnia odsłona Galanta, która została zaprezentowana w 1997 roku. Dwa lata później Japończycy zdecydowali się na facelifting. W 2003 roku topowe Mitsubishi na zawsze zniknęło z europejskich salonów. W tym samym czasie swoją premierę miał jego następca, którego można kupić już tylko poza naszym kontynentem.

Pod maską Mitsubishi Galanta może pracować jeden z czterech silników benzynowych. Najsłabszy silnik o pojemności 2,0 l rozwija moc 136 KM, a nieco większy 2,4 l od 145 do 150 KM. Jednostki te mają jednak tylko 4 cylindry, a prawdziwi miłośnicy szybkiej jazdy z pewnością będą bardziej zainteresowani motorami V6. W ofercie jest silnik 2,5 l o mocy od 163 do 280 KM lub 197-konny wariant 3,0 l.

Które z nich są godne polecenia? Najbezpieczniej będzie wybrać albo oszczędny motor 2,0 l, albo dynamiczne, ale za to paliwożerne silniki 2,5 i 3,0 l. Nie warto natomiast zawracać sobie głowy jednostką 2,4 GDI ze względu na bezpośredni wtrysk paliwa, który sprawia wiele problemów w eksploatacji, między innymi powoduje osadzanie się nagaru w głowicy.

Na portalach aukcyjnych uda Wam się znaleźć jeszcze egzemplarze z 90-konnym silnikiem Diesla. Niestety nie dość, że jest on zdecydowanie zbyt ospały, to jeszcze często pęka w nim głowica.

Przełożenia możemy zmieniać sami za pomocą 5-stopniowej skrzyni manualnej lub może to robić za nas 4-biegowa przekładnia automatyczna. Ciekawą alternatywą dla tych dwóch skrzyń biegów jest przekładnia zautomatyzowana, która umożliwia sekwencyjną zmianę przełożeń.

Kupując używany egzemplarz Mitsubishi Galanta VIII, należy przede wszystkim sprawdzić auto pod kątem korozji, która najczęściej pojawia się na nadkolach i przednich kielichach oraz na elementach podwozia. Istotna jest również kontrola drążków kierowniczych – z biegiem czasu niestety lubią się one wybijać.

Wiele kłopotów przysparzają też skrzynie biegów. W automatach często szwankuje konwerter, a w przekładniach ręcznych powszechnie spotykane są uszkodzenia synchronizatorów i łożysk. Przed zakupem Galanta koniecznie trzeba też obejrzeć podwozie pod kątem wycieków, a zwłaszcza okolice łączenia silnika ze skrzynią biegów.

Podatne na uszkodzenia są także elementy metalowo-gumowe zawieszenia oraz przednie wahacze. Niestety polskie drogi nie oszczędzają żadnego auta. Powinniśmy też włączyć silnik i dokładnie sprawdzić, czy nie dochodzi z niego podejrzane cykanie. Jeśli tak, to bardzo prawdopodobne, że popychacze zaworów kwalifikują się już do wymiany.

Podsumowując, Mitsubishi Galant VIII generacji to mało popularne komfortowe auto o całkiem przyzwoitej przestronności. Warto zastanowić się nad zakupem jednostek V6, które zapewniają bardzo dobrą dynamikę, choć trochę palą. Dużymi plusami są również zautomatyzowana skrzynia sekwencyjna czy samopoziomujące się tylne zawieszenie. Niestety jeśli przyjdzie je naprawić, to mocno odczuje to nasz domowy budżet. Największe mankamenty Galanta to dość wysokie ceny części zamiennych i brak w ofercie mocniejszego diesla.

Poprzedni wpis Następny wpis