Najnowszy film
Napęd D-AWD w Stingerze GTS. Dlaczego czyni go jeszcze lepszym?

2020 Stinger GTS

Kia zaprezentowała w Stanach Zjednoczonych limitowaną wersję swojego czterodrzwiowego gran turismo – Stingera GTS. Samochód wyposażono w napęd na cztery koła D-AWD, który czyni go jeszcze bardziej emocjonującym. Dlaczego?

Bądźmy szczerzy – jeżdżąc 366-konną Kią Stinger GT można poczuć pewien niedosyt. Wynika on z działania układu napędowego i stosunkowo miękko zestrojonego podwozia – jak na auto sportowe. Oczywiście Stinger prowadzi się znakomicie, ale nie da się nim, mówiąc kolokwialnie, poszaleć. W mocnym skręcie i dodaniu gazu tylna oś prostuje tor jazdy lekkim wychyleniem na zewnętrzną łuku, ale nie powoduje specjalnie dużej nadsterowności. Auto zachowuje się bardzo neutralnie, dzięki czemu nigdy nie pozbawia kierowcy poczucia bezpieczeństwa. Z drugiej jednak strony, dla niektórych to za mało.

2020 Stinger GTS

Dlatego Albert Biermann, człowiek odpowiedzialny za właściwości jezdne Stingera, zaproponował wersję GTS dla tych, którzy chcą więcej sportowego charakteru. Poza zmianami wizualnymi – na zewnątrz i w kabinie – Stinger GTS różni się od wersji GT układem napędowym o nazwie D-AWD (od Dynamic AWD).

Co prawda konstrukcja całego układu przeniesienia napędu jest dokładnie taka sama, ale zmieniono sterowanie sprzęgłem dołączającym przednią oś. Już w trybie sportowym 80 proc. momentu obrotowego jest przenoszone na tylną oś, co sprawia, że samochód staje się wyraźnie nadsterowny. Bardziej niż standardowy Stinger GT. Natomiast kierowcy pozostaje jeszcze tryb Drift.

2020 Stinger GTS

W tym ustawieniu sprzęgło dołączające napęd jest nieaktywne, co oznacza wyłącznie tryb tylnonapędowy. Ponadto, poczynania kierowcy wspiera całkowita dezaktywacja systemu ESC oraz szpera w tylnej osi, jaka stanowi opcję w wersji 2.0 turbo z tylnym napędem. Natomiast skrzynia biegów w trybie manualnym nie zmienia przełożeń na wyższe nawet wtedy, gdy silnik dojdzie do ogranicznika obrotów.

Tym samym Kia Stinger GTS jest ogniwem łączącym wersję czteronapędową i tylnonapędową, dającą z jednej strony pełne poczucie bezpieczeństwa i znakomitą trakcję, a z drugiej możliwość swobodnego wykorzystania potencjału silnika 3.3 turbo do jazdy niekoniecznie na wprost.

Zobacz nasz test Kii Stinger GT:



Wróć