Wybierz markę

Renault ZOE jest najchętniej kupowanym samochodem elektrycznym w Europie i jego sprzedaż z roku na rok rośnie. Do maja 2022 na model zdecydowało się 380 000 nabywców. Aby przybliżyć tego popularnego elektryka, przeprowadziłem pełnodystansowy test Renault ZOE trzeciej generacji. Ponieważ w roku 2017 przeprowadzałem test Renault ZOE drugiej generacji, przekażę nie tylko informacje o samym modelu, ale także o wprowadzonych zmianach. Zanim jednak rozpocznę test Renault ZOE i prezentację modelu, pozwolę sobie przypomnieć czasy początków zainteresowania modelami elektrycznymi.

Pierwsze jazdy samochodami elektrycznymi przeprowadzałem w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Wtedy to, we francuskim miasteczku La Rochelle, koncern PSA rozpoczął przygotowania do powszechnej eksploatacji modeli elektrycznych. Do badań posłużyło pięćdziesiąt elektrycznych Citroenów Saxo i tyle samo elektrycznych Peugeotów 106. Chodziło o określenie rzeczywistych przebiegów dziennych, jak gęsta powinna być infrastruktura eksploatacyjna oraz jakie są odczucia ludzi jeżdżących modelami elektrycznymi. Badania wykazały m.in., że dzienny przebieg nie przekracza 60 km, stacje ładowania nie muszą być zbyt powszechne, gdyż zazwyczaj samochody są podłączane do ładowania w domu, a poziom zadowolenia klientów z eksploatacji wersji elektrycznych jest zbliżony do wersji spalinowych.

Moje najważniejsze wspomnienia samochodów elektrycznych sprzed trzydziestu lat dotyczy tego, że były po prostu ospałe. Zapewne technologie tamtych czasów, czyli ciężkie baterie akumulatorowe, słabe osiągi i niewielki zasięg odsunęły na lata pomysł wprowadzenia powszechnego użytkowania modeli w miastach. Stąd też z ogromnym zainteresowaniem podszedłem w roku 2017 do testów Renault ZOE. Obecnie po sześciu latach mam okazję sprawdzić co się w Renault ZOE zmieniło. Zapraszam na test Renault ZOE 2023.Test Renault ZOE, Widok z przodu

Renault ZOE III – informacje podstawowe

Prezentowany test Renault ZOE przeprowadziłem trzecią generacją najpopularniejszego w Europie elektryka. Trafiła ona na rynek we wrześniu 2019. Zasięg ZOE III wzrósł w porównaniu do poprzedniej generacji o 25% i wynosi 395 kilometrów (zgodnie z protokołem homologacyjnym WLTP). ZOE drugiej generacji wprowadzono na rynek w roku 2015. Samochód dysponował rekordowym na ów czas w tym segmencie zasięgiem, który wynosił 240 kilometrów. To także była duża zmiana w porównaniu do ZOE pierwszej generacji (z 2012 roku), którego zasięg wynosił – zależnie od stylu jazdy kierowcy – od 100 do 150 km. W roku 2017 przeprowadziłem test Renault ZOE drugiej generacji, więc w tekście znajdą się nawiązania do tamtego testu.

Testowany model jest elektrycznym odpowiednikiem samochodu segmentu B, stąd też ma prawie identyczne wymiary jak Clio. Podaję dokładne wymiary obu samochodów, aby wskazać różnice między ZOE i Clio (wymiary Renault Clio są w nawiasach). Długość modeli wynosi 4087 (4050) mm, szerokość – 1730 (1798) mm, wysokość – 1562 (1440) mm, a rozstaw osi to 2588 (2583) mm. Także bagażnik jest prawie identyczny; jego pojemność wynosi 338 litrów w ZOE i 340 litrów w Clio.elektryczny samochód miejski widok z boku na tle parku

Jak z zestawienia widać, obydwa modele potrzebują tyle samo miejsca w garażu i zapewniają podobną możliwość manewrowania na parkingu. ZOE jest jednak wyższe od Clio, co sprawiło, że we wnętrzu na tylnej kanapie mamy więcej miejsca. Wyższa pozycja siedzących i bardziej pionowo umieszczone podudzia dają bowiem więcej przestrzeni od przednich foteli. Nie ulega wątpliwości, że Renault ZOE to klasyczny samochód miejski, często używany jako drugi pojazd w rodzinie. Sprawdzi się do codziennych jazd do pracy i na wypady za miasto. Sympatie budzi także sylwetką typowa dla modeli segmentu B – wesołą, zawadiacką i innowacyjną.

Na marginesie wypada przypomnieć, że elektrykiem segmentu C jest w gamie Renault model Megane, którego test opisałem w tekście Test elektrycznego Megane E-Tech, czyli Renault przyszłości.

Rozwój technologii, czyli elektryfikacja samochodów

Przyczyną zaniechania w ostatniej dekadzie XX wieku prac nad kompaktowym samochodem była technologia napędu. Technologia poszła do przodu i już w ZOE drugiej generacji (od roku 2015) mieliśmy akumulator trakcyjny o pojemności 41 kWh. To niemal dwukrotnie więcej w porównaniu do standardowego akumulatora 22 kWh użytecznej energii, jaki był w pierwszym Renault ZOE (z roku 2012). W kolejnych generacjach pojemność użytkowa akumulatora trakcyjnego Renault ZOE wzrosła zatem z 22 do 41 i obecnie do 52 kWh. Wszystko to przy niemal niezmienionych wymiarach, a więc przy niezmienionej przestronności i wygodzie wnętrza. Tym samym model stal się ponad dwukrotnie bardziej efektywny. Test Renault ZOE, informacje dotyczące zużycia

Tak wysoką wydajność uzyskano dzięki przemyślanej integracji akumulatora z konstrukcją samochodu oraz dopracowaniu jego parametrów technicznych.
– W nowym ZOE poprawiono termiczne zabezpieczenie akumulatora, by zagwarantować jego optymalne działanie nawet przy bardzo niskiej temperaturze zewnętrznej. Zastosowano rozwiązanie opracowane wcześniej dla krajów skandynawskich. System cyrkulacji powietrza utrzymuje akumulator w przedziale temperatur od 15 do 28 stopni niezależnie od warunków.
– ZOE posiada silnik o wysokiej sprawności energetycznej oraz skuteczny układ elektronicznej kontroli akumulatora. Ogranicza on zużycie energii elektrycznej podczas jazdy, zachowując odpowiedni poziom jego mocy.
– Wprowadzono także nowy silnik, który w stosunku do poprzedniej wersji ma moc zwiększoną ze 109 KM do 136 KM. Właśnie taki samochód mam okazję prezentować.

Test Renault ZOE 136 KM w mieście i na trasie

Odbieram auto w Warszawie, wsiadam i uruchamiam ZOE przyciskiem zasilania silnika. Następnie przełączam dźwignię wyboru jazdy na „R”, dodaję delikatnie gazu i wycofuję z miejsca parkingowego. Po wycofaniu włączam bieg „D” i delikatnie wyjeżdżam na ulicę. Opisuję ten banalny manewr, by użyć słowa „delikatnie”, gdyż testując wielokrotnie modele elektryczne, przekonałem się, że miewają one zaskakująco potężnego kopa. Jednakże już pierwsze kilkaset metrów trasy przełamało wszelkie obawy: ZOE prowadzi się jak Clio, czyli kierowca doskonale wyczuwa wszelkie manewry. Co więcej, w ZOE siedzimy wyżej, mamy lepszą widoczność, a to wpływa na bezpieczeństwo.

Jeżeli chodzi o same wrażenia z jazdy są one naprawdę niesamowite. Silnik elektryczny ma moc maksymalną 136 KM i moment obrotowy 245 Nm. Taka charakterystyka sprawia, że przyrost prędkości 0-100 km/h zajmuje 9,5 sek. Oczywiście osiągnięcie setki w 9,5 sekundy nie jest wyczynem wartym szczególnego podkreślania, ale to przecież model segmentu B. Dodatkowo, na starcie i przez pierwsze kilkadziesiąt metrów na małego ZOE nie ma mocnych. Nic więc dziwnego, że przez większość testu miałem frajdę pozostawiania ruszających ze mną na światłach daleko z tyłu.wnętrze, kokpit, deska rozdzielcza samochodu elektrycznego

Elektryczny mieszczuch Renault – ocena kobiety

Ale przecież samochód elektryczny nie ma być jedynie zabawką do zaskakiwania posiadaczy rasowych aut z dużymi silnikami. To przede wszystkim normalny pojazd do jazdy w mieście i weekendowych wycieczek. Aby przekonać się, jakie odczucia ma kobieta (najczęstszy użytkownik modeli segmentu B), zaprosiłem do testowania ZOE przez pewien czas żonę. I dobrze, bo jej wrażenia z jazd mnie zaskoczyły. Była zachwycona uniwersalnością podczas jazd miejskich oraz przyspieszeniem, pozwalającym na naprawdę dynamiczną jazdę.

Dodatkowo zwróciła uwagę na połączenie dynamiki i spokoju. Dynamiki – dzięki niewiarygodnemu przyspieszeniu, a spokoju – dzięki brakowi hałasu i drgań silnika. Ponadto chwaliła samochód za płynne, liniowe przyspieszenie bez szarpnięć, jakie mamy w przypadku klasycznych skrzyni biegów.

Test Renault ZOE – realny zasięg i zużycie energii

Jak to w autach elektrycznych, ważny jest też zasięg.  Jak podaje producent średni rzeczywisty zasięg auta z obecnie montowaną baterią 52kWh wynosi 395 km. Średnie zużycie energii to natomiast 17,4 kWh/100 km.

Faktycznie w pierwszej fazie testu od Radomia do Myślenic, wskazany przez komputer zasięg wynosił około 370 km. Co ważne zużycie energii w czasie tego testu to tylko 13,8 kWh/100 km. Tyle tylko, że cały czas miałem wciśnięty przycisk ECO. To zaś ograniczało dynamikę, prędkość i wykorzystanie klimatyzacji. W drugiej fazie testu skupiłem się na szybkiej jeździe na trasie (prędkość maksymalna modelu to 140 km/h). W tej fazie testu, zużycie gwałtownie się zwiększyło i wyniosło 18,9 kWh, a zasięg spadł do 300 km.

Trzecią fazę testu przeprowadzałem wyłącznie w ruchu miejskim. W trybie ECO zużycie energii Renault ZOE wynosiło 12-13 kWh/100 km. Natomiast po pełnym naładowaniu baterii na wyświetlaczu zobaczyłem zasięg 415 km. Proszę też zwrócić uwagę, jak skutecznie ZOE odzyskuje energię.

W czasie całego testu, czyli zarówno ekonomicznej i dynamicznej jazdy, zanotowałem średnie zużycie na poziomie 14 kWh/100 km. Jest to o 2 kWh/100 km mniej niż uzyskałem w teście ZOE drugiej generacji w roku 2017 i o 3 kWh mniej niż dane katalogowe. Test Renault ZOE, wskazania komputera pokładowego

Koszt przejechania miejskim elektrykiem 100 km

Ile zatem wyniesie koszt przejechania stu kilometrów Renault ZOE z silnikiem 136 KM?
Gdy będziemy ładowali ZOE w domu, koszt wyniesie 12,6 zł (przy cenie 90 groszy za kWh ). W tym wypadku czas ładowania z sieci 230V wynosi 23 godziny, a przy wykorzystaniu ładowarki Wallbox skróci się do 6 godzin. Gdy będziemy ładowali na stacji szybkiego ładowania GreenWay to koszt wyniesie 27,3 zł lub 32,2 zł, lub 41,3 zł. Cena zależy od tego, czy wykupimy abonament miesięczny za 99,99 zł, abonament za 34,99 zł lub ładujemy sporadycznie bez abonamentu.

Najdrożej wyjdzie nam ładowanie na Orlenie, bo koszt przejechania 100 km wyniesie 37,66 zł. W tym wypadku nie ma abonamentu i jest to najtańsza opcja na Orlenie, ponieważ najmocniejsza ładowarka dla ZOE ma 50 kW.wskaźniki auta elektrycznego

Renault ZOE – podsumowanie jak opinia

Renault ZOE ma bardzo istotną cechę wspólną ze wszystkimi samochodami elektrycznymi – cenę znacznie wyższą od wersji z napędem spalinowym. Po wzroście cen energii i wprowadzeniu limitów koszty ładowania stały się jeszcze istotniejsze. Oczywiście można ubiegać się o dofinansowanie do zakupu elektryka. Osoby fizyczne, które nie prowadzą własnej działalności, mogą otrzymać wsparcie w wysokości 18 750 złotych. Dopłata do auta elektrycznego jest wyższa, jeśli beneficjent posiada Kartę Dużej Rodziny i w takim przypadku wynosi ona  27 000 złotych.

ZOE jest z całą pewnością bardziej przyjazny kierowcy niż Clio, Polo, Yaris, czy jakikolwiek model segmentu B. Jest bowiem bardziej energiczny, cichszy i przyjemniejszy podczas eksploatacji. Dodatkowo atutem aktualnej wersji jest też zasięg, który daleko wykracza poza codzienną trasę dom-szkoła-praca-dom. Oczywiście aby takie samochody zagościły na naszych drogach niezbędna jest rozbudowa infrastruktury ładowania np. w miejscach pracy, czy przed galeriami handlowymi. Renault ZOE jest znakomitym modelem dla osób, które posiadają dom, a idealnym dla posiadaczy instalacji fotowoltaicznych. Tym którzy mieli styczność z poprzednimi generacjami przypominam, że obecne Renault ZOE ma już niewiele wspólnego z premierowym ZOE. Moc to już nie 89 KM a 136, natomiast zasięg (praktycznie potwierdzony testem) to obecnie 390 kilometrów. Tym samym praktyczność elektrycznego miejskiego Renault znacząco wzrosła.

Bogusław Korzeniowski

Test Renault ZOE 2023 – galeria zdjęć

wskaźniki auta elektrycznego wskaźniki auta elektrycznego
Poprzedni wpis Następny wpis

    Szukasz auta dla siebie?
    Wypełnij formularz, a my się z Tobą skontaktujemy!