Jesień i ogumienie zimowe. Kierowcy zaczynają coroczną loterię. Założyć wcześniej, czy jeszcze poczekać? A może jutro spadnie śnieg? Jeśli na Wszystkich Świętych zaatakuje zima, a ja wyjadę, to co wtedy? A i jeszcze te kolejki u wulkanizatora… tak jest co rok.

Zwykle „kłopoty” zaczynają się na przełomie października i listopada. Wieczorami i nocą temperatura spada poniżej rekomendowanych dla opon zimowych 7 st. C, natomiast w dzień może być nawet 15. Nawet jeśli za dnia spadnie śnieg, to znika on w okamgnieniu. Jeszcze święto Wszystkich Świętych, kiedy nierzadko odwiedzamy cmentarze położone kilkadziesiąt czy nawet kilkaset kilometrów od miejsca zamieszkania. Trzeba być gotowym na każde warunki. Umawiamy się na założenie zimowych opon, a  potem przez cały listopad narzekamy, że jednak to była zbyt pochopna decyzja.

Bywa i na odwrót. Zwlekamy, aż nagle wszystkich zaskakuje zima. Niskie temperatury, śnieg i deszcz. Nad ranem lód na drodze. Wszyscy gnają do serwisów, by zmienić opony, a tam słyszą: „mogę zapisać na za tydzień”. Więc zaczyna się kombinowanie, szukanie po mniejszych miejscowościach, strata czasu.

Można by rzec: „szkoda, że nie istnieją opony jesienne”. Tyle tylko, że właśnie istnieją. Są to coraz chętniej kupowane przez Polaków opony całoroczne. Jakie są ich zalety, jakie wady i czy faktycznie mogą zastąpić ogumienie zimowe i letnie?

Opony całoroczne – zalety

Zacznijmy od tego, że są dwa typy tzw. opon całorocznych. Tak na dobrą sprawę chodzi o ogumienie z homologacją zimową, na której boku znajdziecie znak 3PMSF (płatek śniegu na tle trzech górskich szczytów). Taki znak jest potwierdzeniem tego, że opona przeszła testy w warunkach zimowych.

Producenci podzielili opony całoroczne na dwie kategorie:

  • Opony letnie z homologacją zimową
  • Opony przypominające zimowe, nadające się do jazdy latem

Te pierwsze, rozpoczęły swoją karierę dopiero kilka lat temu i dopiero zdobywają rzeszę zadowolonych klientów. Zasadniczo chodzi o to, że są to opony letnie, w których zastosowano mieszankę dającą sobie radę z niskimi temperaturami. Do tego dodano odpowiednią strukturę bieżnika, ale bez tzw. lameli. Pomimo tego, najlepsze produkty świetnie spisują się w warunkach typowo zimowych, w tym na śniegu.

Drugi typ ogumienia jest preferowany na zimowe warunki – pod tym względem prawie nie różnią się od zimówek  podobnej klasy. Natomiast gorzej spisują się latem, są też dość głośne, ale nie dyskwalifikuje ich to do użycia nawet w bardzo wysokich temperaturach. Stosuje się bowiem taką mieszankę, która nie „rozpływa” się w upały jak klasyczne zimówki.

Zatem jeśli mieszkasz i podróżujesz w miejscu, gdzie zimy są nieco surowsze, skorzystaj z opcji nr 2, natomiast jeśli w twojej okolicy zimy są łagodne, twoim wyborem powinna być pierwsza propozycja. Tak czy inaczej, kupując opony całoroczne, twoje auto ma nieocenioną zaletę – zawsze, czyli przez cały rok, opony są dostosowane do panujących warunków i żadna pogoda cię nie zaskoczy.

To właśnie dlatego polski rynek opon zanotował blisko 50-procentowy wzrost zainteresowania tego typu ogumieniem. Dodatkową zaletą jest brak konieczności odwiedzania dwa razy w roku serwisu i brak problemów z przechowywaniem sezonowego ogumienia. A wady?

Opony całoroczne – wady

Wcale nie chodzi o hasło: “jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego”. Dziś opony całoroczne są już tak dopracowane, że wiele testów pokazało ich poziom. Wygrywały już z zimówkami w zimie i z letnimi latem, więc ten temat jest praktycznie zamknięty.

W przypadku opon całorocznych przede wszystkim chodzi o ich zużycie. Jeden komplet używany przez cały rok zużywa się szybciej niż dwa używane zamiennie. Prosty przykład może to uzmysłowić. Załóżmy, że teoretyczna opona wystarcza na ok. 3 lata, czyli na 36 miesięcy. Przyjmijmy także, że okres zimowy trwa od początku listopada do końca marca (5 miesięcy), a letni przez 7 miesięcy. W związku z tym zimówka teoretycznie wystarczy na 7 lat, a opona letnia na 5 lat, ponieważ nie używamy ich przez cały rok. Natomiast eksploatowana opona całoroczna wystarczy — jak założyliśmy — na 3 lata.

Drugą wadą opon całorocznych jest to, że – znów zakładając ich trwałość na teoretyczne 3 lata – w ostatnim roku może być już zarówno słabą zimówką z dość płytkim bieżnikiem, jak i słabą oponą letnią na warunki deszczowe z tego samego powodu. O ile więc biorąc poprawkę na bezpieczeństwo, to letnie opony wymienimy po 4 latach, zimowe po 5, a całoroczne trzeba by wymieniać po 2-2,5 roku.

Podsumowując:

Z wyżej wymienionych powodów zakup opon zimowych może być gwarancją bezpieczeństwa przez cały rok z jednej strony, a z drugiej trzeba takie opony kupować i użytkować świadomie. Dlatego ważne jest, żeby po zakupie ogumienia całorocznego nie odpuścić sobie tematu na lata, lecz regularnie odwiedzać serwis w celu choćby dokonania ich przeglądu. I bynajmniej nie chodzi wyłącznie o grubość bieżnika.

O opony, tak jak o całe auto trzeba dbać, by zawsze mieć odpowiednie parametry. Dlatego jedno czego nie można powiedzieć o oponach całorocznych, to to, że są dla wygodnickich i leniwych.

 

Poprzedni wpis Następny wpis