Ranger - na wszystkie drogi i bezdroża

Ford Ranger nowej generacji wyczekiwany. Oczekiwanie możemy sobie umilić filmem prezentującym katorżnicze próby, jakim inżynierowie Forda poddają samochód, żebyśmy my nie musieli przeżywać katorgi na drogach i bezdrożach. Tu i tu, bo wiemy, że próby służą jakości jazdy w każdych warunkach.

Gdy testowaliśmy Rangera Raptor, zwróciliśmy uwagę, że zawieszenie to jedna z jego najmocniejszych stron. Naturalnym jest, że Ford do każdego ze swoich pick-upów musi podchodzić ze szczególnym pietyzmem. Toż to przecież model, w którego DNA trwale wpisane są wytrzymałość i sprawność w terenie, a przy tym wszechstronność. Z tego powodu testy też muszą być wszechstronne. Ponieważ każdy następny Ranger ma być jeszcze lepszy, to testów przybywa. A wśród nich testy zawieszenia robią szczególne wrażenie.

Szlachectwo (status) zobowiązuje

Ranger nowej generacji ma być pick-upem dla nowej generacji klientów na 180 rynkach. Na tylu dotąd Ford go oferuje. Nie może być zatem mowy o żadnych kompromisach. Prezentowane w filmie testy dobitnie tego dowodzą.

John Willems, główny inżynier programu rozwojowego Forda Rangera wprost odwołuje się do uzyskania statusu „Built Ford Tough”, który zobowiązuje. – Każdy element Rangera nowej generacji został przetestowany zgodnie ze standardami, których spełnienia wymagamy od wszystkich pojazdów Forda – mówi.

Wszechstronnie i ekstremalnie

Stara wojskowa prawda mówi: „Im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju”. My możemy stwierdzić: Im więcej katorgi w testach, tym mniej niespodzianek dla użytkowników. I jednocześnie – więcej przyjemności. Dlatego na katorżnicze testy Rangera patrzymy z przyjemnością. Absolutnie nie powodują nami skłonności badane przez markiza de Sade. Kierują nami ciekawość technik i znajdowanie potwierdzenia, że Ford sprosta wymaganiom w najtrudniejszym terenie. Że faktycznie gotowy jest na wyzwania ciężkiej pracy lub ekstremalnej przygody.

– Zadaliśmy sobie wiele trudu, aby testy Rangera nowej generacji były naprawdę ekstremalne. Z tego powodu kazaliśmy mu znosić znacznie więcej, niż przechodzi typowy egzemplarz trafiający do użytkownika – powiedział Willems. Przecież typowy użytkownik nie będzie tym samym Rangerem jeździł po rozgrzanej pustyni i po sawannie w porze deszczowej, i po ośnieżonych górskich przełęczach, i gdzie tam jeszcze człowiek zachce. A Ranger musi. Jest przecież wszechstronnym produktem globalnym.

Ranger - pickup globalnybezdroża
Ranger - katorżnicze testy
Ford Ranger nowej generacji w testach

Samochód zniesie więcej

Niektóre z testów są uznawane za zbyt drastyczne, aby mógł je znieść człowiek. Dlatego w takich przypadkach wykorzystywane są symulacje komputerowe i robotyka. My w filmie widzimy tylko skróty i fragmenty uciążliwych prób. A niektóre z testów trwały ponoć przez 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Zatem zgadzamy się, że narażanie testujących na udział- w skrajnie uciążliwych próbach byłoby nieludzkie. Nawet jeśli są to z pozoru niewinnie brzmiące próby „skrzypienia” i „grzechotania”, którym poddawane jest zawieszenie i nadwozie pick-upa.

Jeden obraz wart jest tysiąca słów – uznali jako pierwsi Chińczycy. Jednakże nie znali oni wówczas obrazów ruchomych, więc nie mogli myśleć o ekwiwalencie ich wartości. Dlatego my w tym miejscu jeszcze raz zapraszamy do obejrzenia filmu, bo jest wart zbyt wielu słów, do których czytania mielibyśmy skłaniać. Kolejne akapity zamieszczamy w zasadzie tylko z dziennikarskiego obowiązku.

Jazda nadobowiązkowa

Do tej pory Ranger nowej generacji przejechał około 10 000 km po pustyniach. Pokonał też ekwiwalent 1 250 000 km drogami zbliżonymi do tych, którymi jeżdżą typowi klienci. Ciężkich jazd terenowych z maksymalnym obciążeniem ma na liczniku 625 000 km. A testy na całym świecie, bo w różnych warunkach, wciąż trwają. Wszystko dlatego, że pick-up Forda ma być gotowy sprostać każdej próbie, jaką postawi przed nim życie.

Naturalnie, że zanim jeszcze pierwsze prototypy Rangera nowej generacji trafiły na drogi, inżynierowie Forda spędzili tysiące godzin na symulacjach komputerowych i kolejne tysiące na symulacjach w realnych warunkach laboratoryjnych. Te pozwalały sprawdzić wszystko – od aerodynamiki po trwałość podzespołów i konstrukcji.

Naszym zadaniem jako inżynierów jest przełożenie spostrzeżeń, dotyczących odczuć klienta, na klarowną, uproszczoną definicję cech produktu Ta staje się absolutnym punktem odniesienia dla zespołu konstruktorów. Ma to szczególne znaczenie w przypadku Rangera, ponieważ opracowujemy go z myślą o sprzedaży na całym świecie – podsumował Willems.

Poprzedni wpis Następny wpis