[wpis]FIA GT1 World Championship – San Luis 2011 – niedziela (Nissan)[/wpis]
Na sam koniec sezonu doszło do wielkiego zamieszania na torze w Argentynie. Startujący z pierwszego pola Pastorelli w Corvette nie dał się nikomu od razu wyprzedzić i uniknął potężnej kraksy na samym początku wyścigu.
Karambol spowodował Bernoldi (Nissan GT-R – Sumo Power), który usilnie wciskał się między Nissan Krumma i Lamborghini Schwagera. Potrącony Krumm wykręcił pirueta i zderzył się z Astonem Martinem prowadzonym przez Aleksa Mullera. Wóz zespołu Young Driver zetknął się z Lamborghini DKR prowadzonym przez Kennarda. W wypadku wzięli także udział: Basseng w Lamborghini All.Inkl.com i Brabham w Nissanie Sumo Power. Wszyscy wymienieni wyżej kierowcy (poza Mullerem i Bernoldim) odpadli.
Sprzątanie trwało bardzo długo i aż 12 okrążeń reszta stawki pokonała za samochodem bezpieczeństwa. W tym czasie najwyraźniej Alex Muller kierujący Astonem Martinem zapomniał o przepisach i wyprzedził jednego z konkurentów, za co po wznowieniu wyścigu został ukarany przejazdem przez boksy.
Taką samą karę otrzymał Dumbreck, który po zmianie kierowców w Nissanie JRM musiał ją odpokutować za przewinienie swojego kolegi z samochodu. Wcześniej Richard Westbrook dopuścił się wyprzedzania samochodów, gdy wóz bezpieczeństwa był już na torze. Dla Dumbrecka był to koniec marzeń o wygraniu wyścigu.
Problem Bruumana w boksach (nakrętka) zepchnął tego zawodnika na czwarte miejsce. Holender jednak zaczął jechać bardzo szybko i już po chwili był drugi w stawce. W końcu udało się wyprzedzić też Haase’a prowadzącego Lamborghini drużyny DKR i wygrać drugi wyścig tego weekendu.
Ostatnie zawody w tym roku były też najlepsze dla drużyny Belgian Racing, której samochody dojechały do mety na szóstym i siódmym miejscu.
Dzięki piątej pozycji Hohenadela i Picciniego oraz trzeciej Piccione i Dusseldorpa zespół Hexis AMR zdobył mistrzostwo świata. Pokonali oni o trzy punkty korzystający z Nissanów JR Motorsport i o cztery swój satelicki zespół Young Driver AMR.
W przyszłym roku nastąpi mała rewolucja i niemal w całej stawce pojawią się samochody klasy GT3, w tym Nissan GT-R.



