Wróć na główną stronę Grupy PGD

[wpis]FIA GT1 World Championship – Pekin (Nissan)[/wpis]

Beijing

Sobota

Tydzień po zawodach w Ordos kierowcy serii GT1 przenieśli się na inny chiński tor pod Pekinem. W kwalifikacjach najszybszy okazał się Matech-Ford ekipy Marc VDS z Baguette’em i Martinem za kierownicą. Dalej uplasowały się dwa Astony Martiny zespołu Young Driver oraz Basseng w Lamborghini.

Zaskakująco dobrze spisał się duet Hirschi/Nygaard w Fordzie zespołu Belgian Racing, który do tej pory był najsłabszą ekipą w stawce. Do nieudanych zaliczą kwalifikacje kierowcy zespołu Hexis, którzy zajęli 12. i 17. miejsce.

Rozgrywany w deszczu wyścig rozpoczął się spokojnie – na pierwszych okrążeniach nie było żadnych stłuczek. Pierwszy błąd popełnił lider – Baguette, który na 3. okrążeniu wyjechał poza tor i utknął w żwirze. Przyczyną błędu Baguette’a okazała się awaria skrzyni biegów. Na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, bo Ford stał na zewnętrznej stronie zakrętu. Safety Car zjechał dopiero po 12 minutach.

Po odpadnięciu Forda prowadzenie przejęły dwa Astony Young Driver, a za nimi jak cień jechał Winkelhock w Lamborghini All-Inkl. Dobry start zaliczył lider serii – Lucas Luhr – który ruszał dopiero z 16. pozycji, ale po kilku okrążeniach był już 10.

Na torze uspokoiło się aż do serii zjazdów do boksów. Tym razem cała czołówka ociągała się ze zjazdem, a gdy w końcu pojawiła się w boksach, najszybciej spośród pierwszych kierowców zmienili się Müller z Enge (Aston Martin Young Driver #7). Z kolei przy zmianie Bassenga z Winkelhockiem obsługa Lamborghini #38 popełniła błąd, za co kierowcy zostali ukarani przejazdem przez boksy.

Wolną zmianę zaliczyli Rossi i Verdonck w Corvette #12 i Hirschi z Nygaardem, dzięki czemu dwie pozycje zyskał Krumm (Nissan #23 – lider serii). Z całej stawki najszybciej zmieniali się kierowcy ekipy Hexis. Dzięki błyskawicznemu pit stopowi Hohenadel, który zajął miejsce Picciniego (startowali z 12 pola), znalazł się na 6. miejscu.

Końcówka wyścigu należała do Enge i Hohenadela. Pierwszy powiększał przewagę nad Bassengiem (w pewnym momencie sięgała ona 10 sekund), a drugi był najszybszym kierowcą na torze i szybko uporał się z kolegą z zespołu Dusseldorpem, a potem z Krummem.

Chwilę po tym, jak Basseng zjechał odbyć karę, poza tor wypadł Tung (kierowca Corvette numer 11), co spowodowało ponowny wyjazd samochodu bezpieczeństwa. Ponieważ była to końcówka wyścigu i nie udało się szybko usunąć zakopanej w żwirze Corvette, to kierowcy do mety dojechali za autem bezpieczeństwa.

Rozczarowany może czuć się Basseng (kara przejazdu przez boksy i ostatecznie dopiero 12. miejsce), natomiast zadowolony – Nygaard, bo to najlepszy występ ekipy Belgian Racing w tym sezonie.

Niedziela

W wyścigu mistrzowskim działo się znacznie więcej niż dzień wcześniej. Z powodu ulewnego deszczu start odbył się za samochodem bezpieczeństwa. Z ostatniej pozycji ruszał Brück w Lamborghini z numerem 48 zespołu DKR. Powodem przesunięcia wozu na koniec stawki była wymiana silnika.

Po 5 minutach jazdy Safety Car zjechał z toru, a zawodnicy nie przejechali nawet jednego okrążenia bez kraksy. Pierwszy wypadł ruszający z piątego pola Dusseldorp w Astonie DB9 zespołu Hexis. Kierowca został lekko potrącony i jego wóz wykręcił pirueta. Dusseldorp nie chciał czekać, aż wyprzedzi go cała stawka, żeby mógł zawrócić, więc postanowił przejechać przez żwir. Niestety, nie przewidział, że zalany wodą żwir będzie pułapką. Aston Martin ugrzązł tam na dobre. Na tor znowu musiał wyjechać SC. W momencie gdy samochód bezpieczeństwa wyjeżdżał na trasę, Nissan prowadzony przez Luhra potrącił Lamborghini Bassenga i włoski bolid również wylądował poza torem.

W międzyczasie doszło do kolizji z udziałem Nissana Westbrooka i żółtego Forda numer 9, kierowanego przez Hirschiego. W Nissanie pękła opona i Westbrook musiał zjechać do boksów, a Ford miał pokiereszowany cały prawy bok, co uniemożliwiło mu dalszą jazdę.

Po 14 minutach w drugim Lamborghini zespołu All-Inkl.com, kierowanym przez Schwagera, awarii uległa skrzynia biegów i kierowca odpadł z rywalizacji.

Dziesięć minut później SC zjechał z toru, a znajdujące się na czele stawki trzy Astony Martiny nie miały zamiaru oddać miejsc. Z dalszej pozycji wściekle atakował Martin w Fordzie ekipy Marc VDS i szybko przebił się na 4. miejsce. Gdy rozpoczęły się zjazdy do boksów, Martin nie spieszył się ze zmianą i w pewnym momencie został liderem wyścigu.

Niestety, szybko nadziei na triumf Francuza pozbawił go kolega z zespołu – Baguette – i mechanicy. Najpierw ci drudzy nie wykonali swojej pracy najszybciej, co pozwoliło ekipie Hexis objąć pierwsze miejsce w wyścigu po rewelacyjnie szybkiej obsłudze w boksach. Potem Baguette szybko stracił drugą, trzecią, a potem czwartą pozycję na rzecz dwóch Aston Martinów teamu Young Driver i Nissana JRM prowadzonego przez lidera mistrzostw – Krumma.

Chwilę później na torze pirueta wykręcił Kennard w Lamborghini numer 48. Nauczony doświadczeniem innych zawodników kierowca nie chciał przejeżdżać przez żwir i wybrał trawiaste pobocze. To też był błąd, bo – jak się okazało – pod trawą kryła się bagnista pułapka, w której „utonął” włoski samochód.

Niedługo potem z wyścigu wycofały się dwa Matech-Fordy – jeden zespołu Marc VDS (#40), a drugi Belgian Racing (#10).

Pod koniec zawodów szalone tempo narzucił Verdonck jadący Corvette #12 i można było obejrzeć 10-minutową pasjonującą walkę między nim a Bernoldim w Nissanie GT-R zespołu Sumo. Wreszcie Verdonck wyprzedził Nissana, ale kilka minut jego kolega z drugiego Chevroleta wypadł z toru i po raz kolejny Safety Car musiał się pojawić na torze.

Zanim Nissan X-Trail, jeżdżący jako wóz bezpieczeństwa, pojawił się na trasie, z toru wypadł lider wyścigu. Piccini popełnił mały błąd na łuku, a w takich warunkach atmosferycznych mogło się to skończyć tylko jednym – wyjazdem na żwir.

W związku z tym, że oba samochody (Aston Martin i Chevrolet) były tuż poza torem, a do końca wyścigu zostało mniej niż 5 minut, sędziowie podjęli decyzję, że Safety Car doprowadzi stawkę do mety. Tuż przed ostatnią prostą samochód bezpieczeństwa zjechał do boksów i kierowcy na moment wcisnęli jeszcze pedały gazu do oporu. Niestety dla Exim Bank China Verdonck nieco zaspał i dał się wyprzedzić Bernoldiemu.

Ostatecznie wygrał duet Mücke/Turner, a na drugim miejscu dojechali ich koledzy z Young Driver – Tomas Enge i Alex Müller. Najniższy stopień podium zajęli liderzy mistrzostw – Krumm i Luhr.

Przed ostatnią rundą serii najbliżej tytułu są Krumm i Luhr z JRM jeżdżący Nissanem. Zgromadzili oni na swoim koncie 131 punktów. Jedynym realnym zagrożeniem dla tej załogi są Mücke i Turner z Young Driver AMR, którzy mają 11 punktów mniej. Już tylko iluzoryczne szanse na mistrzostwo zachowali Basseng/Winkelhock (Lamborghini) i Hohenadel/Piccini (Aston Martin), którzy mają po 101 punktów. Teoretycznie do zdobycia w jednych zawodach są 33 punkty, ale trudno sobie wyobrazić, by JRM nie dołożyło wszelkich starach, aby Krumm i Luhr nie uzbierali choćby trzech oczek, oddając tym samym tytuł duetom z Lamborghini czy Astona Martina (Hohenadel/Piccini).

W rywalizacji zespołowej na mistrzostwo mogą liczyć aż 4 teamy, jednak zarówno All-Inkl.com, jak i Hexis musiałyby wygrać podwójnie oba ostatnie wyścigi, a ich rywale nie zdobyć ani jednego punktu, co jest mało realne. W tej chwili prowadzi zespół Young Driver AMR (224 punkty), a drugi jest JR Motorsports (216 punktów).

Obserwuj nas na Youtube

[youtube_videos]

Może Cię zainteresować

19 stycznia, 2026

Dacia od lat buduje swoją pozycję na prostym założeniu – samochód ma być praktyczny, przewidywalny w kosztach i dopasowany do potrzeb kierowców. Najnowsze odsłony modeli (...)

10 stycznia, 2026

Bezpieczeństwo to dziś jeden z argumentów przy wyborze samochodu elektrycznego. Zwłaszcza wtedy, gdy mówimy o nowym modelu wchodzącym na rynek. Sprawdź, co oznacza 5-gwiazdkowa ocena (...)

9 stycznia, 2026

Strefy czystego transportu, rosnące koszty paliwa i potrzeba niezawodności sprawiają, że przedsiębiorcy coraz uważniej przyglądają się elektrycznym dostawczakom. Sprawdź, dlaczego Renault Trafic Van E-Tech Electric (...)