Niedawno zachwycaliśmy się modelem Cupra Formentor. Dzisiaj mamy okazję prezentować Cuprę Leon. Wprawdzie nie jest to takie motoryzacyjne cudo jak Formentor, ale nie jest to także Seat Leon…

Narodziny Cupry

Nazwa Cupra od wielu lat była wyznacznikiem sportowego stylu marki Seat. Były to samochody, które obecnie moglibyśmy porównać do Hyundai’a serii N. Jednakże szefowie grupy VW, do której należy Seat, postanowili wyodrębnić tę markę, jako osobną firmę. Tak narodziła się sportowa marka Cupra…

Jednakże sam fakt powstania nowej marki nie sprawił, że nagle przerodziła się ona w producenta wspaniałych, indywidualnych, sportowych modeli. Aby firma miała w swej ofercie kilka indywidualnych modeli musi upłynąć kilkanaście lat. Tym samym oprócz fantastycznego, samodzielnie opracowanego, modelu Formentor, firma Cupra nadal wyposaża klasyczne modele Seat.
Można ją zatem porównać do firmy AMG współpracującej z Mercedesem, która ma własne modele, ale głównie modyfikuje auta Mercedesa.

Z pozoru klasyczny Leon kombi

Najnowsza Cupra Leon ST uosabia charakterystyczny język stylistyczny marek Seat i Cupra, łącząc temperament, elegancję i sportowy design z niespotykaną dojrzałością. Podstawę samochodu stanowi zaawansowana platforma MQB Evo, która zapewniła projektantom większą elastyczność w projektowaniu, co przełożyło się na uzyskanie lepszych proporcji.

W efekcie Cupra Leon Sportstourer ma 4657mm długości (Seat Leon ma długość 4642 mm) 1799 mm szerokości (Seat Leon ma tyle samo) i 1437 mm wysokości (Seat ma 1448 mm). Rozstaw osi wynosi 2686 mm.

Design, czyli obok niego nie przejdziesz obojętnie

Wygląd kolejnej wersji kultowego modelu Leon oparto na najbardziej charakterystycznych cechach wcześniejszych odsłon. Najnowszy Leon ma jednak silniejszą osobowość widoczną w jego opływowych kształtach i precyzyjnym połączeniu ostrych krawędzi z wytłoczeniami w kluczowych miejscach nadwozia. Dzięki temu przyciąga on wzrok, ale także zwiększyła się doskonałość aerodynamiczna.

Przód Leona wyraża jego wyjątkowy charakter poprzez mocniejsze, trójwymiarowe połączenie maskownicy i przednich lamp. Reflektory LED zostały cofnięte w głąb maski, co pozwoliło uzyskać bardziej ekspresyjny efekt. Karoseria również ewoluowała, stała się bardziej elegancka i wielowymiarowa. Padające na lakier światło załamuje się pod wieloma kątami, wzmacniając wrażenia optyczne. Tył pojazdu wyposażono w imponujące światła LED rozciągnięte na całej szerokości pojazdu. Ponadto drzwi bagażnika zaprojektowano tak, aby podkreślały dynamizm samochodu, nawet gdy auto się nie porusza. Zresztą światła stały się znakiem rozpoznawczym nowego Leona, a jak głosi slogan reklamowy:

Nowy Leon wyznaczy świetlaną przyszłość

Pełne światła LED o charakterystycznym dla marki Seat kształcie (pamiętajmy, że Cupra Leon to praca projektantów firmy nad Seatem Leon) i chłodnej białej barwie zapewniają niezrównaną jasność, jednocześnie integrując wszystkie najważniejsze funkcje: światła mijania, światła drogowe, światła do jazdy dziennej oraz dynamiczne kierunkowskazy. Na lusterkach bocznych pojazdu znajdują się zintegrowane kierunkowskazy LED. . Wyjątkowe wzornictwo nowego Leona podkreśla także, wspomniane już wcześniej, oświetlenie na całej szerokości tyłu auta. To rozwiązanie uwydatnia tylną linię pojazdu i wyróżnia go z tłumu.

Jednakże w przypadku Cupry Leon mamy dodatkowe delikatne smaczki:

  • Tylny spoiler i 2 rury wydechowe dla jeszcze lepszych osiągów.
  • Odważniejsza, śmielsza osłona chłodnicy i powiększone wloty powietrza z detalami w kolorze ciemnego aluminium.
  • Felgi Aero w kolorze miedzi z hamulcami Brembo zapewniające w pełni sportowe osiągi.
  • Wykończenia osłon lusterek bocznych z włókna węglowego w kolorze miedzi
  • Znak Cupra wyświetlany na podłożu, podczas otwarcia drzwi.

Kombi, czyli wszystko zapakujemy..

Opisując ten model, nie można pominąć faktu, że jest to kombi. Modele kombi przeszły zaś ogromną metamorfozę i dokładnie widać to w przypadku Leona Sportstourer.

  • Po pierwsze, kształt karoserii nie jest już prostym pudełkiem o zwiększonej przestrzeni ładunkowej, ale efektownym modelem projektowanym od podstaw.
  • Po drugie, wykończenie tapicerskie nie odbiega od użytego w przestrzeni pasażerskiej.
  • Po trzecie, wielkość przestrzeni i użyteczność jest znacznie większa, niż było w dawniejszych wersjach kombi..

Pojemność bagażnika przy przewozie osób na tylnej kanapie wynosi w Leonie Sportstourer hybryda 470 litrów (wersja klasyczna, która nie ma baterii – 620 litrów). Jeżeli potrzebujemy większego bagażnika, wystarczy złożyć tylne fotele i mamy odpowiednio 1450 i 1600 litrów przestrzeni. Co ważne, zwiększanie przestrzeni bagażowej jest banalnie proste. Zamiast sięgać do oparć foteli, aby je odblokować, wystarczy tylko pociągnąć za rączkę na bocznej ściance bagażnika i blokada oparcia zostaje zwolniona.

Wnętrze, czyli sportowe DNA

Wnętrze Leona jest uosobieniem funkcjonalności, minimalizmu i elegancji. Jego gładka, smukła deska rozdzielcza sprawia wrażenie lekkości i wydaje się być zawieszona w przestrzeni. Wszystko w kabinie zostało zaprojektowane przy ścisłym zachowaniu zasad ergonomii dla zwiększenia komfortu zarówno kierowcy, jak i pasażerów podróżujących z przodu i z tyłu.

Komfort użytkowania zwiększa także innowacyjne, ambientowe oświetlenie wewnętrzne wykonane w technologii LED. Umieszczona na łączeniu szyby przedniej i deski rozdzielczej oraz poprowadzona w kierunku drzwi linia świetlna tworzy łuk okalający całą deskę rozdzielczą.

Oświetlenie to nie tylko polepsza doświadczenie jazdy, lecz także jest częścią systemu monitorowania martwego pola z funkcją ostrzegania o ruchu poprzecznym z tyłu.

Kluczowym elementem systemu łączności Leona jest dziesięciocalowy wirtualny kokpit, czyli w pełni spersonalizowany zestaw wskaźników zastępujący tradycyjne zegary. Ustawienie obrazu jaki będzie prezentowany, następuje przyciskami na prawym ramieniu kierownicy. Dzięki temu możemy nie tylko wybrać formę informacji (zegary, nawigacja itp.), ale także zmienić bieżącą informację, zawartą wewnątrz zegara np. chwilowe zużycie paliwa, czy zasięg.

System multimedialny jaki jest w Cuprze Leon to najbogatsza wersja Navi System. Składa się on dziesięciocalowego ekranu Retina z nawigacją 3D, funkcją sterowania głosem oraz rozpoznawania gestów, co upraszcza interakcje użytkownika z pojazdem.

Co ważne, w pojeździe wyeliminowano wszystkie przyciski. Ustawienie radio, nastawy głośności, czy obsługa klimatyzacji, wszystko odbywa się na ekranie dotykowym Retina.

Jako ciekawostkę warto podać, że nawet roleta szklanego dachu i uchylany szyberdach są sterowane bez przycisków. Po prostu w miejscu, gdzie dotychczas były przyciski sterujące, są… dotykowe panele. Otwarcie/zamknięcie następuje po ruchu palcem po jednym z paneli dotykowych (są one w formie dwóch sąsiadujących „rynienek”).

Kwintesencją stylu w modelu Cupra są:

  • fotele kubełkowe pokryte perforowaną skórą naturalną Nappa lub specjalną tkaniną,
  • ambientowe oświetlenie
  • detale w kolorze miedzi i ciemnego aluminium
  • kierownica którą znamy z modelu Formentor

Silnik i napęd, czyli z czego zbudowany jest układ hybrydowy testowego Leona Cupra

Modele Cupra są najmocniejszymi pojazdami w hiszpańskiej rodzinie. Stąd też zastosowano tam układ napędowy, jaki nie występuje w Seacie Leon.

Hybrydowy układ napędowy typu plug-in, prezentowanej Cupry Leon, składa się z czterocylindrowej jednostki napędowej 1,4 litra TSI o mocy 150 KM, silnika elektrycznego o mocy 115 KM, 6-biegowej przekładni dwusprzęgłowej DSG i litowo-jonowego akumulatora. Moc systemowa układu napędowego wynosi 245 KM, a maksymalny moment obrotowy – 400 Nm. Ważne też, że w modelu zastosowano akumulator o pojemności energetycznej 13 kWh.

Dzięki temu układowi napędowemu samochód ma nie tylko fascynujące osiągi (do 100 km/h przyspiesza w czasie 7,0 sekundy i prędkość 225 km/h), ale też jest znacznie mniej paliwożerny niż inne modele o takich osiągach.

Atuty hybrydy plug-in

Niestety cały czas pokutuje w Polsce błędna informacja o eksploatacji hybrydy plug-in. Według rozpowszechnianego kłamstwa, hybryda plug-in (PHEV) jest znacznie gorsza niż hybryda tradycyjna (HEV), gdyż wprawdzie przez moment jedzie jako elektryk, ale po rozładowaniu baterii jest to klasyczny model spalinowy.

Nic bardziej mylnego

Hybryda plug-in ma znacznie większą baterię trakcyjną niż klasyczna hybryda. Dzięki temu może przejechać w trybie elektrycznym ok 50 km, podczas gdy tradycyjna hybryda tylko kilkaset metrów (producent podaje 2 km).

Tak dużego akumulatora, hybryda nie może jednak sama naładować. Akumulator trakcyjny w hybrydzie plug-in możemy ładować w domu z wykorzystaniem standardowego gniazdka elektrycznego, a cała operacja trwa ok 6 godzin, lub w ciągu ok 3 godzin za pomocą ściennej stacji ładowania Wallbox. Gniazdo do podłączenia przewodu ładowania schowane jest pod klapką na lewym błotniku.

Ponieważ dziennie kierowcy pokonują ok 48 km, po naładowaniu z domowego gniazdka baterii (koszt 1kWh to ok 55 gr, czyli ładowanie to ok 7 zł 15 groszy) mogą przez cały dzień jechać tylko wykorzystując silnik elektryczny. Po powrocie do domu ponownie podłączamy model do prądu i rano znowu mamy „samochód elektryczny”. Aby móc tak jeździć wybieramy przyciskiem ustawienie – tryb elektryczny.

Warto przy tym podkreślić, że gdy bateria akumulatorowa się wyczerpie i osiągnie poziom jak w klasycznej hybrydzie, model jest… klasyczną hybrydą. Doładowanie baterii jest analogicznie jak w klasycznej hybrydzie poprzez rekuperację. Niestety w ten sposób nie ma możliwości naładować baterii w stopniu umożliwiającym dłużą trasę w trybie EV.

Przeciwieństwem do zwykłej hybrydy jest też fakt, że możemy ustawić jak chcemy jechać. Możemy wybrać: tryb elektryczny (E-mode) i tryb HYBRID.

Nasze testy

Chcąc dokładnie sprawdzić jak będzie działać pojazd przeprowadziliśmy trzy testy:

  • Trasa bez naładowanej baterii

W tym przypadku samochód jechał więc jak klasyczna hybryda. Pomimo bardzo energicznej eksploatacji, zużycie paliwa wyniosło tylko 6,9 l/100 km. Dla wszystkich którzy kwestionowaliby tę wartość prezentujemy zdjęcie obrazujące przebieg 1911 km i średnie zużycie w tym czasie 6,5 l/100 km.

  • W mieście na baterii elektrycznej

W domu podłączyłem kabel do samochodu i do gniazdka 230V. Na ekranie ukazało się, że czas ładowania wyniesie 5 godzin i 20 minut. Po tym czasie, komputer wskazał zasięg na energii elektrycznej 52 km. W rzeczywistości udało się przejechać prawie 60 km. Wynikało to z niewielkiego zużycia energii z akumulatora (na zdj 17,9 kWh/100 km) i dodatkowo samoistnego doładowywania akumulatora.

Ponieważ jazda samochodem elektrycznym sprawia naprawdę dużą frajdę, często nawet na chwilę podłączałem ładowanie. W efekcie często testowany model nie miał w pełni naładowanego akumulatora. To dlatego na zdjęciu mamy przebieg 33 km i zasięg 7 km, co sugetuje zasięg 40 km.

  • Jazda w mieście bez naładowanej baterii.

Trzeci test jaki przeprowadziliśmy polegał na jeździe wyłącznie w mieście z całkowicie rozładowaną baterią. Jak widać na zdjęciu po przejeździe 80 km, średnie zużycie wynosiło 6,1 l/100 km.

Gorszy niż kokurencja

Zapewne zaraz wiele osób powie, że jest to dużo większe spalanie niż np. w Corolli.

Warto jednak pamiętać, że Cupra Leon ma moc 245 KM, a nie 122 KM jak oszczędna Corolla. Dodatkowo po dodaniu gazy samochód przyspiesza w ciszy, a nie jak w Toyocie, przy wyjącym silniku.

Najfajniejszym elementem hybrydy plug-in w grupie VW jest jednak określenie kiedy mamy włączyć tryb elektryczny. W tym celu na ekranie wybieramy wskaźnik pokazujący baterię i strzałkami wskazujemy poziom jaka część baterii powinna zostać nie zużyta. W efekcie pojazd wykorzystuje napęd hybrydowy ze wskazaniem na większe zużycie energii elektrycznej, ale gdy stopień naładowania baterii osiągnie wskazany przez nas poziom, auto staje się typową hybrydą jak Toyota.

Po dojeździe do centrum miasta, gdzie wjechać może tylko auto elektryczne, włączamy silnik elektryczny i z „zachowanej naładowanej baterii” napędzamy silnik.

Cukiereczki Cupry…

Aby uniknąć posądzenia o wprowadzenie jedynie ładniejszego wyposażenia, projektanci Cupry wprowadzili też „cechy indywidualne”.

  • Prowadzenie samochodu w modelu Cupra staje się wygodniejsze dzięki nowej kierownicy. Nie jest to bowiem kierownica jak w innych modelach Seata, chociaż funkcje obsługi mediów i tempomatu są identyczne. Na tej kierownicy znajdują się bowiem dwa dodatkowe okrągłe przyciski. Prawy jest uruchamianiem silnika (identyczne rozwiązanie jest w Alfie Romeo Giulia/Stelvio). Lewy zaś to przełącznik wyboru trybu jazdy.
    Oczywiście wybór trybu jazdy możemy również zmieniać na tablecie dotykowym, ale znacznie szybciej i prościej jest nacisnąć lewym kciukiem przycisk na kierownicy. O fakcie jaki tryb mamy włączony informuje nas ikonka między zegarami.
    Do wyboru mamy tryby Comfort, Sport, Indywidual i Cupra.
  • Zależnie od wybranego profilu zmieniają się parametry pracy silnika, skrzyni biegów i układu kierowniczego, a także systemu ACC (aktywny tempomat), systemu dynamicznego doświetlania zakrętów oraz systemu adaptacyjnego zawieszenia DCC.
  • Warto szczególnie zwrócić uwagę na Tryb Cupra
    To tryb wyścigowy, który gwarantuje wyjątkowo sportowe wrażenia z jazdy. Sportowe wyposażenie uzupełnia funkcja kontroli startu „launch control”, która jednocześnie zapewnia optymalną trakcję podczas przyspieszania i dba o dostarczenie do kół maksymalnej siły napędowej oraz pomaga w utrzymaniu stabilności samochodu.
  • Dodatkowo obok joysika wyboru kierunku jazdy mamy jeszcze jeden przycisk. Jest to dezaktywacja układu stabilizacji toru jazdy ESC.

Dla kogo?

Naprawdę ten model jest super uniwersalny. Jest idealny dla osób jeżdżących w mieście ze względu na umiarkowany apetyt na paliwo i dobrą zwrotność. Jest idealny dla jeżdżących w trasy, ze względu na komfort akustyczny, jakość prowadzenia i dynamikę. Jest idealny dla potrzebujących przewozić większe gabarytowo przedmioty jak choćby wózek dziecięcy. Jest idealny dla poszukujących innowacji technicznych, a wreszcie jest idealny dla poszukujących sportowego DNA. Słowem jest fajny…
Bogusław Korzeniowski

Poprzedni wpis Następny wpis