Formularz kontaktowy

Zostaw swoje dane
i umów się na jazdę próbną

  lub
Facebook


Najnowszy film
Jeździłem nowym Oplem Corsą i uważam, że jest świetny

_CM12478

Koniec z nudnymi samochodami segmentu B. Teraz te miejskie autka powoli przejmują rolę kompaktów i to nie tylko swoimi gabarytami, ale także właściwościami jezdnymi. Z tym właśnie miałem okazję się zapoznać na zorganizowanych w Niemczech jazdach testowych.

Mogłem pojeździć dwiema wersjami silnikowymi nowego Opla Corsy. Dostałem zamaskowane starannie auta, które już teraz wiemy wszyscy jak wyglądają. Jednak zadanie było inne niż ocena wizualna – test zawieszenia i napędu.

Wiemy jak wygląda nowa Corsa. Przynajmniej wersja elektryczna. Ale ja dodatkowo wiem jak jeździ odmiana benzynowa.

Wiemy jak wygląda nowa Corsa. Przynajmniej wersja elektryczna. Ale ja dodatkowo wiem jak jeździ odmiana benzynowa.

Poprawny to za mało

Z takiego założenia wyszli technicy Opla, którzy po otrzymaniu od koncernu PSA platformy pochodzącej z nowego Peugeota 208, postarali się stworzyć zupełnie inną Corsę niż wcześniej. Bo właśnie ta wcześniejsza jest poprawnym samochodem, ale przy dzisiejszej konkurencji, „poprawny” wydaje się być oceną najwyżej przeciętną.

Dzięki nowej bazie do budowy samochodu, mógł on znacznie schudnąć. Najlżejsza wersja ma ważyć ponad 100 kg mniej, ale zasadniczo chodzi średnio o kilkadziesiąt kilogramów niższą i jednocześnie niżej umieszczoną masę.

VD-038

Kluczowe kwestie przy projektowaniu nowej Corsy to jednak zawieszenie i właściwości jezdne. Corsa ma się prowadzić dobrze zarówno po mieście jak i w trasie, w tym na autostradzie przy wysokiej prędkości. Również w skrajnych warunkach, takich jak śliska nawierzchnia czy śnieg. Efekt? Zdumiewający!

Fiesta ma konkurenta

Najlepiej jeżdżącym autem segmentu B jest Ford Fiesta i z tym nie należy nawet dyskutować. Auto prowadzi się naturalnie, wciąga, wręcz porywa. Podczas jazd nową Corsą miałem nieodparte wrażenie, że auto Forda było wzorcem. I wyszło przynajmniej tak samo dobrze, bo właściwości jezdne jakie oferuje to pierwsza klasa.

Duża w tym zasługa lekkiej konstrukcji, którą czuć zarówno podczas przyspieszania jak i hamowania, a także w skręcie. Auto jest sztywne i zwarte, ale zawieszenie odpowiednio sprężyste i jędrne. Szybko reaguje na polecenia wydawane przez kierowcę, miękko, ale pewnie wchodzi w łuk, bez namiastki podsterowności. Jeździłem po drogach publicznych, ale w tempie niemal torowym. Tak, to były odcinki testowe, więc spokojnie.

VD-026

Bardzo duży wpływ na zachowanie samochodu na drodze ma wbrew pozorom również układ napędowy. Benzynowa Fiesta nieprzypadkowo jest tak neutralna w zakręcie i tak sterowna – wszak pod maską ma najwyżej trzycylindrowy silnik 1.0. I podobnie ma być z Corsą. Tylko silniki 3-cylindrowe, choć o nieco większej pojemności 1,2 litra.

Mała jednostka napędowa o mocy 100 KM żwawo wkręca się na obroty, a turbosprężarka nie zwleka. Reakcja na dodanie gazu jest bardzo szybka, turbodziurę ograniczono do minimum. Skrzynia biegów, w tym przypadku manualna, zasługuje moim zdaniem na ocenę 4+ w skali 6-punktowej. Jest odrobinę mniej precyzyjna niż ta z Fiesty, ale i tak dobra.

VD-059

Natomiast jeśli chodzi o wersję 130-konną, bo i taką jeździłem, to występuje ona wyłącznie z automatem 8-biegowym. Bajka. W tej klasie to konstrukcja niemal unikatowa. Automat przełącza biegi szybko i komfortowo, praktycznie niezauważalnie. Ma szeroki zakres przełożeń, co wpływa tak na przyspieszenie jak i komfort jazdy. Może też pracować w trybie żeglowania, o którym za jakiś czas napiszę obszerniejszy artykuł, bo tego uniknąć się już nie da. Kierowca ma do dyspozycji także tryb manualny z łopatkami pod kierownicą.

130 KM mocy i lekka, zwarta konstrukcja samochodu pozwoliły mi utrzymywać na drodze tempo prowadzącej kolumnę aut Corsy GSi obecnej generacji. Jej silnik rozwija moc 150 KM.  Nowy model, w takiej specyfikacji jak testowy, jest już niemal warm hatchem i dynamiką jazdy dorównuje takim samochodom jak Suzuki Swift Sport czy 140-konna Fiesta. Choć tak szczerze, to mam wrażenie, że tylko Fiesta w specyfikacji ST Line pojechała by tak szybko.

VD-058

Kolejny maluch na długie trasy?

Tak mi się wydaje, bo po Fieście również Corsa jest pretendentem do autostradowego modelu segmentu B. W kabinie jest cicho i siedzi się bardzo wygodnie. Pozycja za kierownicą jest odczuwalnie niższa i przyjemniejsza niż w obecnej generacji, przy czym bardzo przypomina tę z Fiesty czy np. Seata Ibizy. Kabina jest z przodu obszerna – z tyłu chyba nie – a kierownicę i fotel można ustawiać w szerokim zakresie. Bagażnik zwiększono do 309 litrów, więc do przeciętnej w tym segmencie. Tyle mogę wam powiedzieć na temat wnętrza, bo więcej po prostu nie było widać.

VD-043

Natomiast jestem przekonany, że nowy Opel Corsa sprawdzi się jako zamiennik kompaktu na dłuższych dystansach. Fantastyczne zawieszenie, mocne silniki, długie przełożenia w skrzyniach biegów oraz adaptacyjne reflektory diodowe IntelliLux LED i cały pakiet systemów bezpieczeństwa na pewno przysłużą się w podróży. Zapowiada się prawdziwa bomba w tej klasie. Corsa, która już delikatnie nabrała zmarszczek, niebawem wraca do gry. Do gry w pierwszej lidze.

fotografie: Charlie Magee i Thorsten Weigl



Wróć